Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

1.08.2020
sobota

Film o zjeździe z K2

1 sierpnia 2020, sobota,

Dwa lata od słynnego wyczynu Andrzeja Bargiela – zjazdu na nartach z K2 (8611 m. n.p.m.) – na platformie Red Bull TV można obejrzeć długometrażowy film o tej wyprawie.

22 lipca 2018 r. Andrzej Bargiel, 30-letni wtedy zakopiańczyk z Łętowni, wszedł na K2, drugą co do wysokości (8611 m n.p.m.), a wedle wielu najtrudniejszą do zdobycia górę świata. Zrobił to, co ważne, bez wspomagania się tlenem. Potem zaś jako pierwszy człowiek w historii zjechał z niej na nartach.

Wyprawę tę relacjonowałem wówczas na portalu „Polityki”. Tu pisałem też o samej idei Bargiela zdobywania najwyższych szczytów świata (a zwłaszcza przyspieszania powrotów do bazy). Podobnie jak o jego innych osiągnięciach: wejściach, a potem zjazdach ze „środkowej” Shishapangmy w 2013 r., Manaslu w 2014 r., Broad Peak w 2015 r., a wreszcie pokonaniu w rekordowym czasie pięciu siedmiotysięcznych szczytów Śnieżnej Pantery w 2016 r. Relacjonowałem również pierwszą próbę zdobycia w ten sposób K2 w 2017 r. i atak na Mount Everest w 2019.

Teraz dzięki trwającemu 65 minut filmowi „K2: Pierwszy zjazd” można poznać kulisy wyprawy, którą w środowisku himalaistów i narciarzy ekstremalnych zgodnie uznano za „przesunięcie granic potencjału człowieka” (w dokumencie zjazd komentują m.in. wspinacz i reżyser oscarowego filmu „Free Solo” Jimmy Chin oraz wspinaczka i skialpinistka Hilaree Nelson, pierwsza kobieta, która w ciągu 24 godzin zdobyła dwa szczyty: Everest i Lhotse).

Sam Bargiel mówi: „Nasz film to opowieść o zjeździe na nartach z K2. Pozwala zobaczyć więcej szczegółów – dowiedzieć się, jak bardzo skomplikowany był to proces. To fajna pozycja dla ludzi, którzy chcą się zainspirować – zobaczyć, że można realizować marzenia i trudne projekty. Trzeba włożyć w nie dużo pracy i przy tym wierzyć we własne cele. Z kolei ludzie, którzy interesują się górami, będą mogli zobaczyć Karakorum i K2 – górę od wielu, wielu lat działającą na wyobraźnię”. Faktycznie: prócz niesamowitych sekwencji z samego podejścia i ekstremalnego zjazdu to właśnie niebywałe w swym pięknie plenery są wielkim atutem tego obrazu.

Andrzej Bargiel na ścianie K2. Fot. Red Bull Content Pool

Nie bez znaczenia jest też wątek górskiej przyjaźni we współpracy między uczestnikami wyprawy: Januszem Gołąbem, kamerzystami i operatorami dronów Bartkiem Bargielem i Piotrem Pawlusem, fotografem Markiem Ogniem i oczywiście samym Jędrkiem.

Można wreszcie wiele się o nartach nauczyć – bądź przypomnieć sobie stare prawdy. Choćby tę, że w ekstremalnych albo tylko trudnych warunkach narciarz tak naprawdę zawsze jest sam – ze swoim doświadczeniem, przygotowaniem, umiejętnościami. I przed każdym skrętem musi sam podjąć decyzję – oby tę właściwą.

Film „K2: Pierwszy zjazd” można oglądać (i to bezpłatnie) na stronie redbull.pl/k2 oraz w darmowej aplikacji mobilnej Red Bull TV.

K2. Fot. Red Bull Content Pool
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. Napisałam komentarz, ale gdzieś wcięło. Powtarzam – obejrzałam film ze zjazdu Bargiela z K2.
    Szacunek wielki – wiedział, co robi, dokładnie rozeznał trasę i nie jechał na wariata, jak to się mówi. Teraz nie musi nic nikomu udowadniać, ale znając tych, co to po górach… kto wie!

  2. Obejrzałam film. Niesamowite. Ale widać, że wszystko było przemyślane na tyle, na ile się dało, bo przecież nie da się przewidzieć pogody. Podziwiam ludzi, którzy mają taką pasję.
    Z drugiej strony, czytając Lionela Terraya „Niepotrzebne zwycięstwa”…
    A z trzeciej – człowiek zawsze sobie stawia jakieś wyzwania. I to jest dobre.

  3. Gospodarzu,
    dziękuję za osobiste przeprosiny – podejrzewałam, że to ślamazarność blogowych bogów zawiadujacych…
    Film był świetny, ja się zawsze pasjonowałam takimi rzeczami i nie zadaję pytań „…a po co tam lazł”. Też bym lazła…ale na razie muszą mi wystarczyć te książki o wyprawach.
    Moja jedyna wyprawa, i to też nie kon-tiki ani żadne tam, to wyprawa na Kiritimati (akurat ta wyspa z archipelagu!) parę lat temu, bo chciałam zobaczyć tę drugą Poland 😉
    https://photos.app.goo.gl/o64gVcZJFQfra2bY8
    Pozdrawiam serdecznie.

css.php