Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

30.07.2017
niedziela

Jędrek Bargiel musiał zawrócić

30 lipca 2017, niedziela,

Hej ekipa! Wróciliśmy do bazy… – informuje w najświeższej notce (niedziela, godz. 15 czasu polskiego) spod K2 Andrzej Bargiel.

Przypomnijmy: po ostatnich opadach śniegu, którym towarzyszył silny wiatr, pogoda w okolicy drugiego pod względem wysokości szczytu Ziemi (8611 m n.p.m.) nieco się uspokoiła. Wedle prognoz po weekendzie nad Górą Gór otworzyć się miało tzw. okno pogodowe. Dlatego w niedzielę wcześnie rano uczestnicy K2 SKI CHALLENGE Jakub Kuba Poburka, Janusz Gołąb i Andrzej Bargiel ruszyli z bazy. Plan zakładał dotarcie do obozu III, gdzie mieli spędzić noc, a potem przejście do obozu IV i, jeżeli tylko pogoda dopisze, we wtorek atak szczytowy.

Teraz jednak Jędrek pisze: „To nie był nasz dzień. Już w pierwszej fazie wspinaczki wycofać musiał się Janusz Gołąb. Od kilku dni miał lekkie problemy zdrowotne i, jak się okazało, nie wrócił do pełni sił. Razem z Kubą Poburką kontynuowaliśmy wspinaczkę. No i przygód ciąg dalszy… Dzisiaj było dość ciepło, zagrożenie lawinowe szybko się zwiększyło, z góry leciały kamienie. Kuba dostał małym odłamkiem, ale na szczęście nic mu nie jest. Stwierdziliśmy, że nie ma sensu ryzykować, jednak bezpieczeństwo ponad wszystkim”.

Na koniec dodaje: „Niestety wygląda na to, że już nie uda się mi zjechać z K2 w tym roku… no cóż, czasami trzeba przegrać bitwę, żeby wygrać wojnę. Pewnie jeszcze tutaj wrócimy 🙂 ”.

fot. Marcin Kin

Znając Jędrka, trudno w to wątpić. Podobnie jak w to, że zrobił wszystko, co było można w tych warunkach pod K2 zrobić – i że zdecydowało faktycznie bezpieczeństwo. Bo odpowiedzialność i rozwaga to, prócz wydolności i skromności, jeden z jego najcenniejszych przymiotów.

PS Więcej linków z informacjami o samym 29-latku z Łętowni, zarówno jego obecnej, jak i poprzednich wyprawach oraz filozofii zdobywania gór z użyciem nart, można znaleźć w wielu poprzednich notkach „W śniegu i po śniegu”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. Dobrze zrobił. Olek Ostrowski poszedł w kasze i niestety się pod nim urwala. Chciałbym wierzyc, że to on, gdzieś tam z góry, natchnal Jedrka ta słuszna decyzja.

css.php