Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

28.09.2010
wtorek

Figa z (większego) Kasprowego

28 września 2010, wtorek,

Tatrzański Park Narodowy zawiesił plan udostępnienia narciarzom i snowboardzistom dodatkowych terenów w okolicach Kasprowego Wierchu. Tym samym w nadchodzącym sezonie za zjazdy z Pośredniego Goryczkowego i Beskidu nadal grozić będą mandaty.

Przypomnijmy: idea pojawiła się  na początku minionego sezonu (i szczegółowo ją tu opisywałem: „Może większy Kasprowy !”, 7 stycznia 2010 r., , „Wciąż czekamy na Kasprowy”, 13 stycznia, 2010 r., „Narciarze do konsultacji” 22 stycznia 2010 r.).

TPN proponował stworzenie w rejonie Kasprowego Wierchu dwóch osobnych obszarów. Tzw. Strefa Pierwsza objęłaby „tereny przygotowane maszynowo” (w praktyce byłyby to dotychczasowe ratrakowane nartostrady w Kotłach Goryczkowym i Gąsienicowym). Strefę Drugą (o powierzchni niespełna 27 ha) stanowić miały strome stoki Beskidu (w kierunku dolnej stacji wyciągu w Kotle Gąsienicowym) oraz Pośredniego Goryczkowego (w kierunku trasy w Kotle Goryczkowym). Przeznaczona byłaby dla miłośników freeride’u, czyli jazdy w puchu – nie byłaby więc ratrakowana, a tylko specjalnie oznaczona. Oczywiście nie miała tam być również budowana żadna infrastruktura (ani wyciągi, ani armatki naśnieżające). Przedstawiciele Parku zastrzegali, że jeśli Druga Strefa zostanie wyznaczona, to jej granice będą nieprzekraczalne – a nierespektowanie ograniczeń karane będzie, jak dotąd, mandatami. Więcej: jeśli naruszanie restrykcji stanie się plagą, Park miał zgodę na jazdę poza trasami w tym rejonie cofnąć.

W styczniu b.r. Park przedstawił „Analizę oddziaływania na obszar Natura 2000 udostępnienia narciarskiego rejonu Kasprowego Wierchu”. Dowodził w niej, że poszerzenie strefy przeznaczonej dla narciarstwa pozatrasowego „a) nie będzie pogorszać stanu siedlisk przyrodniczych, siedlisk gatunków roślin i zwierząt, dla których ochrony wyznaczono obszar Natura 2000, b) nie będzie wpływać negatywnie na gatunki, dla których ochrony został wyznaczony obszar Natura 2000, c) nie będzie pogarszać integralności obszaru Natura 2000 lub jego powiązania z innymi obszarami”.

Dokument momentalnie oprotestowali ekolodzy. W ich ślad poszła Rada Naukowa TPN, która domaga się dodatkowych ekspertyz.

Jednak, jak informuje Bartłomiej Kuraś, zakopiański korespondent „Gazety w Krakowie”, Dyrekcja TPN w tym roku nie przedstawi kolejnej oceny oddziaływania takiego przedsięwzięcia na tzw. europejski obszar ochronny Natura 2000, za który uznawane są także okolice Kasprowego. A to oznacza, że pomysł na razie nie może zostać wdrożony. 

Ekolodzy wciąż powtarzają, że byłby on pierwszym krokiem do budowy wokół Kasprowego „dużego ośrodka sportów zimowych, o co zabiega lobby narciarskie”. Grożą, że gdyby decyzja o poszerzeniu obszarów dostępnych dla narciarzy została jednak podjęta, złożą w Komisji Europejskiej wniosek o ukaranie Polski.

Dyrektor TPN Paweł Skawiński zapowiada , że trasy, po których można będzie zjeżdżać z Kasprowego (czyli de facto dotychczas funkcjonujące nartostrady w Kotłach Goryczkowym i Gąsienicowym) zostaną precyzyjnie oznakowane. Przygotowywana jest też specjalna kampania informacyjna. Równocześnie nie jest w stanie powiedzieć, czy w następnych latach Park w ogóle wróci do swojego pomysłu.

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 0

Dodaj komentarz »
  1. Coś mi sie wydaje, że protesty ekoterrorystów bardzo odpowiadają dyrekcji TPN-u, można nic nie robić. Wydaje mi się, że gdyby narciarze i turyści zaczęli bojkotować Tatry i Zakopane, to i skończyło by się grodzenie tras na Gubałówce , i pojawily by się nowe inwestycje mające przyciągnąć amatorów wypoczynku w Tatrach. Po prostu mieszkańcom Zakopanego skończyły by się dutki, i zaczęli by naciskać na swoje władze i TPN. Może sie mylę, ale innego rozwiązanie nie widzę, a jest tyle pięknych miejsc na narty w Polsce i niedalekiej zagranicy. Tak właściwie czy Tatry są dla ludzi, czy ludzie dla Tatr?
    W ubiegłym tygodniu był w Zakopanem „Kongres górski”, gdzie poruszano sprawę ustawy o „Prawie szlaku”, (może coś Redaktor napisze?), TV pokazala oburzonych wlaścicieli terenów przez które przechodzą trasy narciarskie, m.in. na Gubałówce, tych którzy zamykają trasy.
    To grodzenie tras zaczęło się jak panowie : dyrektor TPN w Zakopanem i dyrektor (czy jak mu tam było) GON w Szczyrku potracili stanowiska.
    Pozdrawiam

  2. Myślę, że coraz mniej osób jeździ do Zakopanego stricte na narty. Jeździ się dla pięknych widoków, oscypków, Krupówek itp. Narty co najwyżej przy okazji. Z tym nastawieniem byłem na Podhalu podczas ostatnich ferii. Spacery po górach, knajpki, grzaniec galicyjski. Narty zapakowałem i dwa razy po 2 godzinki zaliczyłem Nosal i jeszcze z ciekawości Małe Ciche. Było OK. Ale wyłącznie na narty na Podhale w życiu bym się nie wybrał. Kiepski dojazd, kiepskie trasy, bardzo drogo (w ujęciu względnym: stosunek ceny do jakości oferowanych usług). Zakopane jeszcze jakoś jedzie na swojej „magii”. Ale gdy jej zabraknie… czarna dziura.

  3. Panie Andrzeju, tym razem to akurat TPN zaproponował udostępnienie większych połaci stoków wokół Kapsrowego narciarzom i snowboardzistom. Inna rzecz, ze szybko uległ groźbom ekologów i… wszystko wróciło do polskiej normy.

  4. Pingback: Blog narciarski Krzysztofa Burnetki » Archiwum bloga » „Zakopane city of fashion”

css.php