Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

11.10.2020
niedziela

Freeride World Tour 2021 ogłoszony

11 października 2020, niedziela,

Pisałem tu niedawno o terminach i arenach zawodów alpejskiego Pucharu Świata w nadchodzącym sezonie. Teraz pora na podobne informacje dotyczące rywalizacji narciarzy ekstremalnych, czyli cyklu Freeride World Tour, uchodzącego za mistrzostwa świata w tej dyscyplinie. To o tyle ważne, że po raz pierwszy w historii wystartuje w nim riderka z Polski – Zuza Witych, łodzianka, której udało się wejść na ekstremalny szczyt.

W tym sezonie mimo pandemii najlepsi freeriderzy świata (zarówno narciarscy, jak i snowboardowi) walczyć mają na pięciu zboczach trzech kontynentów. Oznacza to, że organizatorzy podjęli próbę utrzymania zasady rozgrywania FWT w różnych miejscach świata – choć mocno rozważane było ograniczenie cyklu jedynie do stoków alpejskich, aby zminimalizować ryzyko zakażenia zawodników i bariery logistyczne (zwłaszcza przeloty!).

I tak zatem cykl rozpocznie się 23-30 stycznia w głębokich zwykle wtedy śniegach japońskiej Hakuby. Na okres 8-13 lutego zawodnicy powinni przenieść się do Kicking Horse Golden w kanadyjskiej British Columbii, czyli w teren pozwalający, poza samym zjazdem, udowodnić kreatywność w terenie w postaci włączenia do linii tricków freestyle’owych.

Od 22 do 27 miejscem FWT będzie Ordino Arcalís w Andorze – miejscu uchodzącym za mocno nieprzewidywalne pod względem warunków. Co więcej, wedle wprowadzonych tej zimy zmian w zasadach rozrywania cyklu to właśnie na tym, trzecim przystanku stanie się jasne, kto spośród riderów, biorących udział w obecnym finale, zakwalifikuje się do następnej edycji FWT – czyli wystartuje także w cyklu sezonu2021/22. Pod uwagę brane być mają bowiem odtąd najlepsze dwa wyniki z trzech przystanków (a nie jak dotąd spośród czterech).

Ale nowość czeka zawodników także podczas czwartego przystanku – w tyrolskim Fieberbrunn między 6 a 12 marca. Oto formuła tamtejszych zawodów przewiduje nie jeden jak gdzie indziej, lecz dwa przejazdy, a do łącznej liczby punktów wliczony będzie lepszy z uzyskanych podczas nich wyników.

Wielki finał wreszcie rozegrany ma być tradycyjnie na słynnej ścianie Bec des Rosses w szwajcarskim Verbier (sam przed laty widziałem, co czeka tam zawodników – i tu zdałem z tego relację).

Bec des Rosses w szwajcarskim Verbier

Tytuł zwycięzcy Freeride World Tour (a więc mistrza świata w jeździe terenowej) zdobędą ci, którzy będą mieli trzy najlepsze wyniki spośród pięciu startów (co istotne, w ostatnich dwóch wydarzeniach można zdobyć 1500 punktów w porównaniu do 10 tys. w poprzednich).

Organizatorzy FWT zapewniają, że najważniejsze dla nich są zdrowie i bezpieczeństwo zawodników – w każdym więc miejscu będą współpracować z władzami, by zawody były rozegrane ściśle wedle obowiązujących rygorów.

Transmisje konkursowe będą dostępne na stronie www.freerideworldtour.com.

I wreszcie powtórzmy: we Freeride World Tour 2021 udział weźmie Zuza Witych, 27-letnia łodzianka, która dzięki pięknej jeździe podczas ubiegłorocznych zawodów kwalifikacyjnych ubiegłej zimy wdarła się do elitarnego kręgu dziesięciu zawodniczek ścisłego finału (o jej drodze na szczyt pisałem tu wtedy).

Zważywszy na skalę trudności i poziom tej rywalizacji jest to największy sukces polskiego narciarstwa alpejskiego przynajmniej od czasów startów Andrzeja Bachledy.

Zuza Witych podczas Majesty Freeride Camp (fot. Maja Grodzicka)

Kilka dni temu Zuza zdradziła mi, że w związku z obecną sytuacją epidemiologiczną zawodnicy zostali poproszeni przez organizatorów o wstrzymanie się z kupowaniem wszelkich biletów lotniczych do 30 listopada. Dopiero wtedy ma zostać podjęta decyzja, czy będzie możliwość przelotów na zawody do Japonii i Kanady. – Na pewno czeka nas sporo restrykcji i zmian, ale staram się myśleć pozytywnie i mocno wierzę, że wszystko odbędzie się zgodnie z planem – dodała z właściwym sobie optymizmem.

Zuza Witych i narty gdyńskiej firmy Majesty – Majesty Vader, na których pojedzie w FWT (fot. Przemek Zdybel/Majesty)

Ściskamy kciuki!

PS Obszerną z nią rozmowę (którą przeprowadziłem w towarzystwie Tomka Osuchowskiego) będzie można znaleźć „Ski Magazynie”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop
css.php