Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

20.12.2013
piątek

Wielkie otwarcie w Ischgl

20 grudnia 2013, piątek,

I nie chodzi tym razem o rockowy koncert na rozpoczęcie sezonu – co stało się już w tej tyrolskiej stacji tradycją, lecz o uruchomienie nowej kolei linowej na słynnym austriacko-szwajcarskim obszarze Silvretta Arena. Huczną, jak na Ischgl przystało, inaugurację zaplanowano na ten weekend, choć plany krzyżuje nieco skąpiąca wciąż śniegu aura.

O finansowych i techniczno-ekologicznych detalach tej inwestycji już tu pisałem („Ekologiczna kolej graniczna”, 14 października b.r.). Teraz miałem okazję naocznie przekonać się, jakie możliwości ona przyniesie. Wprawdzie nie mogliśmy jeszcze wjechać na Piz Val Gronda (2812 m n.p.m.), ale z okolicznej grani dało się dostrzec przebieg trzykilometrowej (i zakwalifikowanej jako czerwona) trasy zjazdowej, którą wytyczono na zboczu tego szczytu do doliny Vesiltal. Łatwo również było wyobrazić sobie, jakie są możliwości jazdy terenowej po drugiej stronie góry – do doliny Fimbatal.
Andreas Steibl z Tourismusverband Ischgl był jednak niepocieszony:
kolejka oczywiście ruszy zgodnie z planem, lecz ważnym punktem uroczystości miało być właśnie pokazanie freeridowych atrakcji z nią związanych. Wszak pozwolić ma na łatwiejsze dotarcie do kolejnych zakątków tamtejszych gór, dostępnych dotąd jedynie na nartach tourowych lub rakietach. W ten sposób obszar stacji powiększy się o rozległe, ponoć przepiękne i dzikie miejsca z różnicą poziomów sięgającą w sumie prawie 900 m (nie jest przy tym bez znaczenia, że po austriackiej stronie granicy ostatni raz poszerzono obszar Silvretta Arena niemal ćwierć wieku temu, bo w 1989 roku!).
Tyle że śniegu wciąż jest niewiele: naturalnie w Ischgl można od dawna jeździć na nartach, lecz jedynie na sztucznie dośnieżanych trasach. Poza nie wyjechać się raczej nie da.

Kolej na Piz Val Gronda sprawia więc, że gospodarze Ischgl tym bardziej niecierpliwie czekają na opady… A równocześnie nie przestają myśleć o kolejnych inwestycjach – oto w przyszłym sezonie ruszyć ma gigantyczna kolej na  Pardatschgrat. W lecie postawiono pierwsze podpory (wagoniki w celu uniezależnienia od wiatru zawieszone będą aż na trzech linach nośnych).

Wizualizacja podpory planowanej kolei 3-S Pardatschgrat

Jest już szkielet konstrukcji dolnej stacji we wschodniej części wioski (obok peronów obecnych gondolek). Kolej ma wywozić narciarzy na 2616 m n.p.m.

Początki Ischl jako stacji zimowej – 1963 r.
Ta z kolei inwestycja ma być ukoronowaniem obchodów pięćdziesięciolecia tamtejszych kolejek górskich Silvrettaseilbahn AG – a równocześnie rozwoju samej wioski jako ośrodka sportów zimowych. Już teraz w tunelu łączącym obie części stacji otwarto muzeum poświęcone historii rozwoju stacji.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop
css.php