Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

23.02.2013
sobota

Odśwież swoje narty na wiosnę

23 lutego 2013, sobota,

Pomysł jest przedni: kursy dla tych, którzy po  długiej przerwie – czasem sięgającej dzieciństwa – chcą znowu zaznać radości nart.
Wpadły nań austriackie stacje zimowe. W efekcie chociażby w Tyrolu (regionie patronującym temu blogowi) każda (!) z po nad dwustu działających tam szkół narciarskich ma teraz w ofercie zajęcia dla gości pragnących wrócić do tego sportu.

Co ważne, instruktorzy mają za zadanie nie tylko przekonać, że możliwe, ale też wyplenić złe nawyki i nauczyć współczesnej techniki. W pakiecie jest też porada odnośnie doboru sprzętu – wszak ten radykalnie co parę lat się zmienia (dowodem dwie ostatnie rewolucje: najpierw carvingowa, a obecnie rockerowa).

Fachowcy twierdzą przy tym, że osoby które miały niegdyś – choćby bardzo dawno – narty na nogach, uczą się dużo szybciej niż kompletni nowicjusze. Równocześnie wiosna jest do tego najlepszym momentem. W pierwszej części sezonu istnieje duże prawdopodobieństwo silnych opadów śniegu, co utrudnia ewolucje bądź silnego mrozu, który może zniechęcać niektórych kursantów W marcu i kwietnu szansa na dobrą pogodę – a więc lepszy śnieg i widoczność –
jest większa.

Zajęcia takie proponuje więc, na przykład, Ski Juwel, bodaj najmłodszy (bo otwarty w grudniu) ośrodek zimowy Austrii, obejmujący stoki sąsiadujących z sobą przez grań regionów: Alpbachtal i Wildschönau (swego czasu anonsowałem go tu: „Narciarski klejnot”, 28 września ub. roku).
Podobno jeśli ktoś uzna jednak, że nartom jednak nie podoła, to może kurs w każdej chwili przerwać, a koszty nauki, wypożyczenia sprzętu i skipassu za każdy niewykorzystany dzień będą mu zwrócone.

Z kursów „odświeżających” można oczywiście skorzystać również w innych regionach – na przykład w karyntyjskim Nassfeld (o zaletach tego najbardziej słonecznego ośrodka austriackich Alp też tu swego czasu pisałem: „Słoneczny taras z najdłuższą kolejką”, 13 lutego 2012 r.) czy w kurortach Ziemi Salzburskiej.

Warto skorzystać. Zwłaszcza, że ceny bywają niższe niż lekcji standardowych.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 0

Dodaj komentarz »
  1. Oczywiscie, że każdy po dlugiej przerwie może znowu jeździc na nartach. To jak z jazda na rowerze, czy pływaniem. tego sie nie zapomina. Rok temu, po prawie dwudziestu latach odkurzylem moje Dynastary z 1985 roku i nie było zadnych problemów z jazda. Oczywiscie nie poszedłem od razu na czerwona trase, a zacząłem od zielonej. A dopingiem byla wnuczka, która pod okiem bratanka stawiala pierwsze kroki. Tylko mnie jakos „duma ” nie pozwolila prosic Michala o porade.
    Dzisiaj zakonczylismy sezon w Wisle Nowej Osadzie. Znakomity osrodek, wybudowany jakies 3-4 lata temu. Oczekiwanie w „szczycie” to ok 10 minut, a z rana jazda „na okragło”. Tylko snieg koło poludnia juz był fatalny, ale jaki może być przy temperaturze +13 stopni.

  2. Byłem dzisiaj świadkiem, jak niezbyt rozważne zachowanie na stoku moze byc przyczyna nieszczęścia.
    Dwóch narciarzy zjeżdzało slalomem przecinając swoje tory jazdy jak najblizej kolegi. Aż w końcu sie trafili i potrzebna byla pomoc GOPR.

css.php