Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

20.02.2013
środa

Linie z Chopoka

20 lutego 2013, środa,

Już za tydzień, bo 27 lutego, pod słowacki Chopok zjadą narciarze ekstremalni z różnych krajów, by powalczyć w pierwszej edycji zawodów Tatra Freeride Open. Ten popularny także w Polsce szczyt w Niskich Tatrach od dawna uchodzi za świetne miejsce do jazdy terenowej.

Nie przez przypadek na jego zboczach odbywały się m.in. kwalifikacje do najsłynniejszych w świecie zawodów  w jeździe ekstremalnej, czyli Freeride World Tour. Kilka lat temu gospodarze wytyczyli tam tzw. freeride zone, czyli obszary przeznaczone do jazdy off piste o różnym stopniu trudności: od terenu wysokogórskiego z wąskimi i stromy żlebami, przez szerokie kotły po jazdę w lesie.

Tatra Freeride Open są powiązane z mającymi już sporą tradycję i sławę zawodami Jasna Adrenalin. Rozgrywane będą w pięciu kategoriach: „Ski man”, „Ski woman”, „Snowboard man”, „Snowboard woman” (otwarte dla wszystkich chętnych) oraz „Polish championship” – dostępnej tylko dla narciarzy z Polski.

Impreza ma bowiem charakter słowacko-polski (współorganizatorem ze strony polskiej jest stołeczna Agencja Kreatywna Wizard, a sponsorami m.in. Orlen i firma outdoorowa Pajak z Bielska-Białej. Co ważne: startować mogą nie tylko „zawodowcy”, ale też freeriderzy-amatorzy.

Wśród czterech jurorów TFO będzie Andrzej Osuchowski, jeden z najlepszych rodzimych narciarzy ekstremalnych (przed trzema laty właśnie na Chopoku zajął czwarte miejsce w Freeride World Quolifier, a w tym roku start w Jasnej uniemożliwiła mu kontuzja). Zapowiada, że szczególną uwagę sędziowie zwrócą na trudność „linii” przejazdu i kreatywność ridera w jej wyborze, skoki – „czyli „wszystko to co dzieje się w powietrzu: wielkość oraz liczba skoków, tricki, >>czystość<< lądowań”, płynność przejazdu – czyli „prędkość, z jaką zawodnik się porusza, zatrzymania, umiejętność odnalezienia się w terenie”, kontrolę (czy zawodnik w pełni panuje nad nartami podczas przejazdu), a wreszcie na technikę jazdy.

Planowane miejsce zawodów

28 lutego odbyć się mają kwalifikacje, a następnego dnia, w piątek 1 marca – przejazdy finałowe (w razie niesprzyjającej pogody dniami rezerwowymi są 2 i 3 marca).

Start kwalifikacji przewidziany jest obok górnej stacji gondolek (2004 m n.p.m),a finałów na szczycie Chopoka  (2043 m n.p.m.). Meta znajdować się ma na wysokości ok. 1490 m n.p.m. Zawodnicy zjeżdżać będą północnym zboczem, którego nachylenie wynosi od 35 do 50 stopni.

Oczywiście, będą też zwyczajowe freeride’owe imprezy, a na zakończenie zawodów – afterparty.

PS. Skądinąd rozwój infrastruktury na Chopoku jest zasługą spółki Tatry Mountain Resorts, tej samej, która chciała wziąć udział w prywatyzacji Polskich Kolei Linowych – w tym instalacji na Kasprowym Wierchu. Wskutek jednak ideologicznych obsesji o podłożu narodowym oraz politycznych gier i kalkulacji, uniemożliwiono jej już sam start w przetargu!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop
css.php