Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

16.02.2011
środa

Prywatny Kasprowy?

16 lutego 2011, środa,

Coraz głośniej o pomyśle sprywatyzowania Polskich Kolei Linowych Kasprowy Wierch. Cisza panuje za to, gdy padają pytania o konkrety – a zwłaszcza o potencjalnych kupców.

Bartłomiej Kuraś, zakopiański korespondent „Gazety Wyborczej”, dowiedział się jedynie, że PKP, będąca właścicielem PKL, chce sprzedać kolejkę i wyciągi na Kasprowym jeszcze w tym roku. Z racji tajemnicy handlowej, PKP nie chce zdradzić z kim zamierza przeprowadzić transakcję i jaka suma wchodzi w grę. Nieoficjalnie tylko mówi się o „biznesmenach austriackich”  i kwocie sięgającej „kilkuset milionów złotych”.

Równocześnie do premiera trafił wniosek grupy rodzimych przedsiębiorców – której twarzą jest najsłynniejszy polski alpejczyk Andrzej Bachleda – o rozbudowę infrastruktury narciarskiej na Kasprowym. Wyliczają, że obecnie narciarstwo uprawia ponad 5 mln Polaków i państwo powinno uwzględnić to w swoich decyzjach tyczących udostępniania Tatr. Z kolei bez zbudowania na Kasprowym dużej i nowoczesnej stacji zimowej kraj pozostanie „narciarskim skansenem”. Autorzy apelu sugerują, że mogą zachęcić do współpracy zagranicznych partnerów, którzy działają już w branży wyciągowej na Słowacji.

Przeciw pomysłowi od razu zaprotestowały władze Tatrzańskiego Parku Narodowego i organizacje ekologiczne.

Sam podczas niedawnej wizyty na Słowacji, dowiedziałem się, że do kupna kolejek na Kasprowym przymierza się tamtejszy potentat, czyli spółka Tatra Mountain Resorts. To ona w minionym sezonie włożyła 30 mln euro w unowocześnienie wyciągów, systemu zaśnieżania, parkingów, wypożyczalni oraz bazy noclegowo- restauracyjno-rozrywkowej w Jasnej na Chopoku, w Tatrzańskiej Łomnicy i w Szczyrbskim Plesie.

Faktycznie, rozmach zaangażowania TMR w Tatrach słowackich robi wrażenie. Kiedy w styczniu po czterech latach przerwy dotarłem na Chopok, niemal nie poznałem tej góry. A przecież lata całe jeździłem tam rok w rok (często kilka razy w sezonie). Nowe gondolki i krzesełka, darmowe i „inteligentne” parkingi, wypożyczalnie z najnowszymi modelami sprzętu, przednia i ciekawie urządzona restauracja na Lukovej oraz, last but not least, czyste toalety (o „nowym” Chopoku warto będzie zresztą napisać osobno). Na dodatek, jak zapewnaiła mnie Katarina Sarafinova, szefowa marketingu TMR, w najbliższych latach spółka przeznaczy na dalsze inwestycje 70 milionów euro.

Naturalnie, nie wszystkie przedsięwzięcia TMP są bezdyskusyjne (choćby niektóre kluby muzyczne apres ski). Przy wyborze strategii zagospodarowania Tatr znaczenie ma i to, że ich słowacka część jest przecież kilkukrotnie większa niż polska. Równocześnie kilka lat temu Tatry słowackie zostały spustoszone przez huragan, co też nie pozostaje bez wpływu na decyzje.

Skądinąd Tatra Mountain Resorts na rozwieszanych w stacjach plakatach zachęca do kupowania swoich akcji pod hasłem: Niech Tatry staną się Twoje!

Jak idea ta powinna być interpretowana w Polsce? Dyskusja będzie pewnie burzliwa. Bo nikt rozsądny nie kwestionuje chyba potrzeby dalszego modernizowania instalacji na Kasprowym (chodzi zwłaszcza o krzesełka w Kotle Goryczkowym). Zasadne wydają się także plany poszerzenia dostępności regionu Kasprowego Wierchu dla narciarstwa off piste, czyli poza ratrakowanymi trasami (co nie wymaga budowy nowych wyciągów, instalowania armatek itd.) – wszak jeszcze rok temu zgadzał się na to nawet TPN, a sprawa padła dopiero pod naciskiem ekologów (por. („Może większy Kasprowy !”, 7 stycznia 2010 r. i kolejne relacje)
Ale już budowanie na Kasprowym sieci nowych wyciągów faktycznie winno być chyba poprzedzone poważnym namysłem.

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. Rozbudowa – tak, ale z rozsądkiem !

  2. Dużo bardziej bym chciał by jednym właścicielem zostały objęte różne skrawki zakopiańsko -tatrzańskich wyciągów, czyli Gubałówka, Nosal i Kasprowy w jednym systemie i w podobnym standardzie. Tam gdzie już są wyciągi, tam należy unowocześnić (Nosal), Kasprowy, ale nie wychodzić dalej. Jedyną możliwością (aczkolwiek kontrowersyjną) było by przeznaczenie tej partii nosalowo-kasprowej na jeden system wyciągów w jednym ośrodku z odtworzeniem trasy zjazdowej z Kasprowego do Kuznicy. Reszta w ostrym reżimie. Kwestia przyrody jest istotna, Trasy narciarskie w sezonach poza letnich wyglądaja koszmarnie i straszą na stokach. Instalacje wyciągów, zwykle obłożone urokliwie śniegiem w zimę nie dodają urody górom w lato. Jednak głównym argumentem na nie, jest zwykła ludzka cecha zwana znużeniem. Nie ma takiego wyobrażalnego w polskich tatrach ośrodka narciarskiego, który po jakimś czasie by się ludziom nie znudził wraz z presją na powiększenie coraz to nowszej części ski. Warto zauważyć jakie będą trendy w Tatrach Słowackich i czy tam po wymienionych inwestycjach zacznie się stabilizacja i żniwa, czy też będzie dalsza presja na pozyskiwanie coraz to nowych terenów narciarskich. I ten wilczy apetyty inwestorów, którzy chcą więcej i więcej jest głównym powodem do zmartwień Ogólnie Polska potrzebuje integracji i modernizacji obecnie istniejących stacji narciarskich.

  3. Adamie, chyba niewiele tras narciarskich poza sezonem widziałęś w życiu wiec nie zabieraj głosu na ten temat i nie rob paniki. Jak wygląda Gubałowka, Szymoszkowa, Nosal, Kasprowy, Swieradow, Jaworzyna Krynicka, Kotelnica Białczanska i dziesiatki innych polskich tras w lecie ?. Normalnie – jak pastwiska czyli hale ! Co innego w Alpach czy Dolomitach, ale o tym nie dyskutujemy

css.php