Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

6.07.2010
wtorek

Lato na śniegu (i po śniegu)

6 lipca 2010, wtorek,

W Polsce lato na całego. W Maso Corto/Kurzras we włoskim Tyrolu Południowym też – tyle że tam wciąż można jeździć na nartach czy snowboardzie. Dostałem właśnie porcję zdjęć oraz najświeższych informacji o warunkach na górującym nad tą stacją lodowcu Hochjoch/Kurzrasgletcher (podwójne nazewnictwo wynika ze statusu Tyrolu Południowego, który jest we Włoszech autonomiczną prowincją z racji swojej historycznej przynależności do Austrii).

Ich autorką jest Monika Dolińska, pracująca w klubie dziecięcym działającym w tamtejszym kompleksie hotelowym. To pod jej opieką goście mogą zostawić swoje pociechy (gratis!), kiedy chcą wybrać się na lodowiec bądź na wyprawę w góry.

 Widok na Maso Corto i dolinę Val Senales z górnej stacji kolejki na lodowiec Hochjoch (fot. Monika Dolińska)

Otóż w samym Maso (położonym, przypomnijmy, na wysokości 2011 m n.p.m.) przez ostatnie dwa tygodnie również królowało lato. Dość powiedzieć, że temperatura sięgała 30 stopni Celsjusza. Na lodowcu było jednak wciąż ok. 50 cm śniegu (nie licząc naturalnie sięgającej miejscami nawet 20 m pokrywy samego lodu). Czynne były dwa wyciągi krzesełkowe i dwa orczyki (oraz naturalnie kolejka linowa, która w ciągu 6 minut można dostać się z Maso na Hochjoch. W lecie działają one już od 7.30 (wyciągi kończą pracę o 12.50).

 Trasy wzdłuż jednego z wyciągów krzesełkowych na Hochjoch (fot. Monika Dolińska)

 Widok z dolnej stacji „górnego” wcyiągu krzesełkowego (fot. Monika Dolińska)

Nic dziwnego, że w najlepsze korzystały z tego liczne kluby i szkoły narciarskie (nie tylko zresztą włoskie). Letnie zgrupowanie w Maso/Kurzras miała też akurat kadra Włoch w biegach narciarskich – specjalnie na jej potrzeby wytyczono na lodowcu (a więc na wysokości 3200 m n.p.m.!) trasę biegową, wijącą się między snowparkiem, a trasami zjazdowymi obsługiwanymi przez orczyki.

 Przy gónej stacji wyciągów orczykowych (fot. Monika Dolińska)

Jak pisze Monika, w miniony weekend nad Maso pojawiły się chmury i zrobiło się wietrznie. Kto wie, czy nie przyniosą one na lodowcu świeżego śniegu – przecież trzy tygodnie temu sam byłem w Maso sam byłem świadkiem całkiem sporej śnieżycy (a że wcześniej nawet na Hochjoch lał deszcz, to inna sprawa… i urok nart w takiej porze roku). („Letnie narty w Maso Corto/Kurzras”, 21 czerwca 2010 r.)

Zresztą prócz Maso Corto/Kurzras jest jeszcze w Alpach kilka miejsc, w których w pełni lata da się skosztować zimowych sportów. („Wciąż jeździmy”, 10 maja 2010 r. ). Można też wybrać się na narty bądź deskę na inny kontynent („Letnie narty? Może w Chile i Argentynie?”, 12 maja 2010 r.).

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 0

Dodaj komentarz »
  1. Witam
    Można też pojeździć na lodowcu koło Sulden ,na przełęczy Stilfserjoch, 2758m, wyjazd drogą. Jest to na granicy Tyrolu, Lombardii i Graubinden w Szwajcarii. Jest to stacja narciarska Thoni 2000, od nazwiska Gustavo Thoni, który mieszka nieopodal w Trafoi (jak sie nie mylę). Wyjazd kolejką ze Stilserjoch na 3174m, Mt Livrio. Czynne tylko w okresie letnim. Zimą droga jest zamknięta.
    Pozdrawiam
    Andrzej

  2. Ale czy to nie jest Stelvio, o którym pisałem w notce „Wciąż jeździmy” – można tam wjechać także od strony Bormio? W każdym razie to ta sama okolica!

  3. Jeszcze jedno: legendarny włoski alpejczyk Gustavo Thoeni faktycznie mieszka w Trafoi (sąsiednia dolina z Soldą/Sulden). I podobno – choć jest narciarską sławą – nie daje tego odczuć: rozmawia z każdym chętnym o ukochanych nartach, To się nazywa wielki sportowiec.

  4. Redaktorze
    Tak, piszemy o tym samym, tylko inaczej tą stacje narciarską nazywamy.
    Na mojej mapie jest Thoeni 3000 (nie 2000 jak napisałem).
    W piątek jadę do Sulden ,może tam zajżę, gdyż mam w planie Piz Umbrail w Graubinden, muszę przejechać przez Stilserjoch.
    Pozdrawiam
    Andrzej

  5. Dobrej drogi i owocnej wyprawy. Prosimy naturalnie o relację, jak wygląda Solda/Sulden latem! Bo zimą to jedna z piękniejszych stacji, jakie znam (ten puch w grudniu minionego roku!).

css.php