Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

2.02.2022
środa

Gdzie na ferie jadą rodacy

2 lutego 2022, środa,

Travelplanet.pl, jeden z największych polskich portali turystycznych prowadzących sprzedaż przez tzw. bezpośrednie kanały dystrybucji (internet, call center i punkty obsługi klienta), zdradził, które kierunki wyjazdów zimowych wybierają najchętniej jego klienci.

I tak według statystyk rezerwacyjnych Travelplanet.pl na pierwszym miejscu tradycyjnie znalazły się Włochy. Wybrało je aż 57 proc. wyjeżdżających na narty z biurami podróży i poziom ten „nie odbiega od wieloletniej średniej, wynoszącej grubo powyżej 50 proc.”.

W komentarzu do danych czytamy: „Miłośników włoskich stoków nie zniechęciły chaotyczne, naprędce wprowadzane obostrzenia covidowe, podrażające narciarskie wakacje o koszt testu PCR niezależnie od tego, czy turysta jest zaszczepiony, czy nie (dopiero od 1 lutego zniesiono ten obowiązek dla zaszczepionych i ozdrowieńców), oraz niejasne zasady dotyczące dzieci – a Włochy to kierunek preferowany przede wszystkim przez rodziny”. Narciarze wydają średnio na włoskie wakacje na stokach, trwające 7-8 dni, ok. 1540 zł (do tego należy doliczyć dojazd i koszt karnetów narciarskich).

Santa Caterina Valfurva, styczeń 2022 (fot. Jakub Burnetko)

Na drugim miejscu preferowanych kierunków wyjazdów narciarskich jest Polska – 17 proc. rezerwacji. I znowu komentarz z raportu: „To niespotykana od lat pozycja krajowej oferty narciarskiej, wynikająca z ogólnego poziomu zaszczepienia społeczeństwa i, prawdę mówiąc, braku jakichkolwiek realnie egzekwowanych rygorów covidowych. Z tego powodu również na polskich stokach widać sporo narciarzy z Czech i Słowacji oraz Niemiec, a nawet Austrii. To dla tych, którzy są niezaszczepieni, w zasadzie jedyna możliwość pojeżdżenia na nartach. W ich krajach ani nigdzie poza Polską nie można wejść na stok ani nawet kupić karnetu narciarskiego bez certyfikatu covidowego”. Na sześć dni ferii na nartach w kraju trzeba wydać średnio 820 zł (bez dojazdu i karnetu).

Trzecie miejsce pod względem popularności przypadło Austrii – 15 proc. wszystkich wyjazdów narciarskich. Komentarz: „Rezerwacje wakacji na stokach Tyrolu, Salzburgerlandu i Karyntii przyspieszyły, gdy przed Bożym Narodzeniem Austriacy jasno określili zasady przebywania na stokach i w hotelach – bez testów dla zaszczepionych trzema dawkami i ozdrowieńców”. Tygodniowy pobyt na nartach w Austrii to średni koszt wynoszący niecałe 1800 zł od osoby. Travelplanet przytacza też wypowiedź Haralda Kohlera z Gasteinertal Tourismus, wedle którego jednym z głównym powodów, dla których polscy narciarze wybierają tej zimy Alpy austriackie, jest to, że „po prostu boją się jeździć na rodzimych stokach, gdzie przestrzeganie przepisów antycovidowych to tylko teoria”. Podróżujący do Austrii nie muszą okazywać potwierdzenia negatywnego wyniku testu na koronawirusa, o ile otrzymali dawkę przypominającą szczepienia. Zaszczepieni bez dawki przypominającej nadal muszą okazać negatywny wynik testu PCR.

Czwarte miejsce w rankingu zajęła Słowacja (6 proc. rezerwacji). Travelplanet analizuje: „Słowacja na narty oznacza względnie niedaleką podróż, zwłaszcza z południa Polski, i jest alternatywą dla osób, które mają obawy przed spędzaniem ferii na polskich stokach. Słowacy pilnują, by na tereny narciarskie, na wyciągi i do górskich restauracji mogły wejść tylko osoby z paszportami covidowymi, co w polskich stacjach narciarskich jest niespotykane”. Średni koszt tygodniowego pobytu to 1500 zł od osoby.

I wreszcie miejsce piąte: Szwajcaria z ponadczteroprocentowym odsetkiem wyjeżdżających. „To zaskoczenie o tyle, że wjazd do tego kraju do 20 stycznia wiązał się z koniecznością okazania negatywnego testu PCR również w wypadku w pełni zaszczepionych. W zeszłym sezonie był to jedyny kraj (poza Bułgarią), który nie zamknął stoków dla narciarzy. Wielu polskich narciarzy skorzystało wówczas z tej jedynej okazji do poszusowania (według oficjalnych statystyk Schweiz Tourismus liczba gości z Polski wzrosła w minionym sezonie kilkakrotnie) i wielu przekonało się, że oferty z wyżywieniem nie są wcale niebotycznie droższe w porównaniu z innymi krajami alpejskimi. Jak się wydaje, była to skuteczna promocja przełamująca stereotyp Szwajcarii jako kraju na tyle drogiego, by z definicji wykluczyć go z poszukiwania ofert na narty”. Oferty ze śniadaniami i obiadokolacjami za sześciodniowy pobyt w szwajcarskich kurortach w ferie zaczynają się od ok. 2000 zł za osobę.

Jarosław Kałucki, narciarski ekspert travelplanet.pl, podsumowuje: „Mimo skomplikowanych reguł korzystania ze stoków poza Polską sporo narciarzy i snowboarderów decyduje się na ferie za granicą. Nawet jeśli wyjdą one trochę drożej niż w kraju, są w ich opinii bezpieczniejsze, bo na zagranicznych stokach spotkają tylko osoby zaszczepione i ozdrowieńców”.

Podaje również, że rezerwacje narciarskie to 10 proc. ofert kupionych za pośrednictwem portalu na ferie ogółem (do 25 stycznia). Jest to wskaźnik nieco niższy niż w latach przedcovidowych, ale warto pamiętać, że specyfikę rezerwacji urlopów narciarskich, zwykle polegających na decyzjach podejmowanych na krótko przed wyjazdem (decydujący czynnik to warunki śniegowe w ośrodkach), spotęgowała jeszcze sytuacja pandemiczna. Zwłaszcza nagłe decyzje władz włoskich spowodowały, że decyzje o celu wyjazdu podejmowane są one w ostatniej chwili.

Dlatego do końca ferii ranking popularności krajów na wyjazdy narciarskie może się jeszcze zmienić.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop
css.php