Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

29.09.2016
czwartek

Pora na ski cross?

29 września 2016, czwartek,

Wśród magnesów, którymi stacje narciarskie chcą przyciągnąć gości, coraz częściej pojawiają się tory do ski crossu. Nowa moda?

Już w ubiegłym sezonie gospodarze lodowca Pitztal pokazywali z dumą sporej długości tor do ski crossu. Oto w zacisznej, najbardziej na wschód wysuniętej części lodowca (obok kolejki Mittelbergbahn) uformowano kilkusetmetrową trasę, pełną poprzecznych garbów, dłuższych i krótszych skoczni oraz zakrętów z „bandami”.

Na początku zamontowano platformę startową dla czterech zawodników – oczywiście ze specjalną maszyną startową. Przypomnijmy bowiem: ski cross jest konkurencją alpejską, w której narciarze startują równocześnie (po czterech właśnie bądź sześciu) i ścigają się bezpośrednio, jadąc po ograniczonym bramkami i pełnym przeszkód torze. Zwycięzcą jest ten, kto pierwszy dotrze do mety.

Tor ski crossowy na lodowcu Pitztal

Tor ski crossowy na lodowcu Pitztal

Z jednej strony jest to widowiskowe i emocjonujące, z drugiej – bywa niebezpieczne, zwłaszcza kiedy żądza zwycięstwa przyćmiewa rozsądek i reguły fair play. Wtedy bowiem dyscyplina łatwo staje się, by tak rzec, kontaktową. Skądinąd mamy w Polsce w niej niezłą zawodniczkę – Karolinę Riemień-Żerebecką (druga dziesiątka w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, 15. miejsce na olimpiadzie w Soczi).

Tor do ski crossu na Pitztaler Gletscher dostępny ma być również w tym sezonie. Co więcej, od 15 października do 3 grudnia w każda sobotę organizowane będą na nim dla wszystkich chętnych kursy takiej jazdy. Będzie można m.in. nauczyć się, jak bezpiecznie pokonywać garby i skutecznie mijać konkurentów na wirażach. Z kolei 25-27 listopada, 2-4 grudnia i 19-20 grudnia odbędą się tzw. Pitztal Cross Days, czyli cykl zawodów w międzynarodowej obsadzie i okazją do podpatrzenia, jak jeżdżą profesjonaliści.

Znamienne, że trasa ski crossowa zostanie tej zimy otwarta również na Hintertux Gletscher. Wytyczona zostanie na stokach Sommerberg w miejscu na tyle łagodnym, że – jak zapewniają gospodarze lodowca – swoich sił na jej garbach i zakrętach mogą spróbować także początkujący i średniozaawansowani.

Niewykluczone, że śladem dwóch słynnych tyrolskich lodowców pójdą i inne alpejskie stacje. Coraz popularniejsza w ostatnich latach jazda pozatrasowa wydaje się wszak trudniejsza niż wyścigi po przygotowanym torze – a goście ośrodków zimowych chcą przecież wciąż nowych wyzwań i atrakcji. Inna rzecz, że ski cross do najbezpieczniejszych nie należy – zarówno zresztą w wykonaniu zawodowców, jak i amatorów. Największym wrogiem nowej mody może okazać się fala kontuzji jej wyznawców.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. Panie Krzysztofie.
    Pierwsza trasa do ski-crossu powstała na Golgocie w Szczyrku w latach siedemdziesiątych.
    Znacznie trudniejsza, bo oblodzone muldy sięgały kolan, a trasa ma jakieś 20m szerokości.

  2. Jeżdziłem na Trutowiskach zjeżdżając Golgotą na Solisko.
    Ski-cross prawdziwy był na Sacharze na Szyndzielni porośniętej krzakami ze śladami zardzewiałego wyciągu.
    Uroku dodawały ALU 210 z butami pt Śnieżki z niską skórzaną cholewką.
    Ostatnio jeżdziłem w 2005 na wspaniałych karwingach i dobrych butach na Owcarni pod Pradziadem.
    Było mi wtedy 68 i ciągle wspominam to z satysfakcją.

  3. Wkradł się błąd – ta niezła zawodniczka to Karolina Riemen-Żerebecka.

css.php