Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

21.11.2014
piątek

Kitz drugi raz z rzędu najlepsze na świecie

21 listopada 2014, piątek,

– w każdym razie wedle wpływowego portalu narciarskiego Skiresort.de. W tym poważanym w krajach alpejskich rankingu region Kitzbühel/Kirchberg zdobył po pięć gwiazdek (na pięć możliwych) w kluczowych kategoriach: „Wielkość obszaru narciarskiego”, „Trasy”, „Wyciągi i kolejki”, „Warunki śniegowe” oraz „Przygotowanie stoków”. Ogólna zaś ocena tyrolskiej stacji – 4,8 gwiazdki – okazuje się najwyższą w historii plebiscytu Skiresort.de.

(Fot. © Bergbahn AG Kitzbühel)

(Fot. © Bergbahn AG Kitzbühel)

O Kitzbühel i jego okolicach pisałem tu wielokrotnie. Ostatni raz całkiem zresztą niedawno, jako że w styczniu miałem frajdę niezgorzej (zwłaszcza zważywszy na znaczne w północnej części Alp kłopoty ze śniegiem) tam pojeździć i porozmawiać z miejscowymi o strategii rozwoju ośrodka („Kitzbühel czeka na Streif”, 18 stycznia b.r. oraz „Kitz dla Polaków”).

Co najważniejsze, Kitzbühel, które jeszcze niedawno słusznie uchodziło za najdroższy (a tym samym najbardziej snobistyczny) ośrodek zimowy Austrii, kilka lat temu postanowiło zmienić strategię i otworzyć się także na gości z mniej wypchanym portfelem. Powód był prosty: menedżerowie tamtejszych kolei linowych uznali, że w coraz trudniejszych dla biznesu narciarskiego czasach, ryzykowne byłoby ograniczanie się jedynie do najbogatszej klienteli. Przekonywali, że owszem, kurort powinien zachować klasę, wynikającą z liczącej 120 lat tradycji uprawiania tu tej dyscypliny, ale musi rozszerzyć ofertę na nowe grupy narciarzy. A że Kitzbüheler Bergbahnen jest największą firmą w okolicy (bo i największą kompanią wyciągową w całych austriackich Alpach), więc udało się jej przełamać opory nawet najstarszych – a równocześnie najzamożniejszych i najbardziej wpływowych – rezydentów Kitz.

W efekcie szybko rozbudowano sieć kolejek, ułatwiając narciarzom przemieszczanie się między okolicznymi dolinami (dziś 53 gondole i wyciągi obsługują tu 170 km tras i niezliczone warianty terenowe). Co jednak w tym przypadku jeszcze ważniejsze, poszerzenie areału narciarskiego Kitzbühel pozwala mniej zamożnym (lub kpiącym ze snobizmu) gościom korzystać z dużo tańszych noclegów w licznych wioskach w sąsiedztwie miasteczka.

Nie bez przyczyny region formalnie nazywa się teraz Kitzbühel /Kirchberg.

Właśnie Kirchberg może służyć za wzór „budżetowej” formuły nart w Kitz Ski Unlimited. Sama wioska jest po austriacku schludna i zaciszna, jej sklepy (i bary) zapewniają wszystko, co na narciarskim urlopie jest potrzebne, na stoki całego obszaru można dostać się albo wyciągami, albo skibusami, a koszt pobytu jest radykalnie niższy, niż gdyby mieszkało się w samym Kitzbühel.

Dotyczy to zresztą, co też ciekawe, nie tylko pensjonatów, ale także hoteli, i to również takich, które klasą bynajmniej nie ustępują, a często przewyższają te w mieście. Za dowód służyć może Rosengarten Hotel (miałem szczęście spędzić w nim dwie noce). Wrażenie robi już dyskretny gust wystroju hotelowych pokoi (o dyskretnej klasie recepcji i obsługi nie wspominając). A potem – wybitna kuchnia. Lecz tu trudno się dziwić, bo jej szef Simon Taxacher w najnowszej edycji prestiżowego przewodnika kulinarnego Gault Millau może się pochwalić 19 punktami (na 20 możliwych!). Wydarzeniami są też prowadzone przez mistrza lekcje gotowania. Nie bez znaczenia jest pewnie i to, że Rosengarten to jego (i żony) własność. Naturalnie nocleg do najtańszych, łagodnie mówiąc, nie należy, ale porównanie jakości do ceny z hotelami w samym Kitzbühel i tak zdecydowanie wypada na jego korzyść. Szczęśliwie, jak się zdaje, ostatnio właściciele odstąpili od restrykcji w postaci nieprzyjmowanie dzieci do lat 16…

Prócz takich drogich pereł jest w Kirchberg (ale też choćby w Jochberg po przeciwległej stronie Kitz Ski Unlimited) multum dużo tańszych perełek w postaci zacisznych pensjonatów i hotelików.

Więcej: z nawet najmniejszych osad regionu wcale nie trzeba daleko się wyprawiać, by przednio sobie pojeździć. By już pozostać przy przykładzie Kirchberg: niewykluczone, że wkrótce na jednym z górujących nad nim zboczy (skądinąd tuż przy Rosengarten Hotel) rozgrywany będzie gigant Pucharu Świata.

Chyba wystarczy?

PS 1 października ruszyła nowa kampania reklamowa promująca Kitz – skierowana także do Polaków. W jej ramach ogłoszono konkurs internetowy z atrakcyjnymi nagrodami (m.in. pięć „narciarskich urlopów” w postaci pięciu gratisowych noclegów i karnetów dla dwóch osób). Można (i warto) próbować. Szczegóły tutaj.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. Ciekaw jestem ile punktów w tym zestawieniu zdobyło nasze Zakopane he he

  2. Sądząc z tych danych:
    http://www.skiresort.de/testsieger/2014/beste-skigebiete/
    Zakopane nie istnieje. Jest za to na tej liście Chopok/Jasna.

  3. Kitz górą.Zakopane to głeboka prowincja

css.php