Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

4.10.2014
sobota

Jeszcze o mierzeniu stoków

4 października 2014, sobota,

Chwaliłem tu niedawno („Stoki wreszcie pomierzone”, 24 września b.r.) te spośród alpejskich stacji zimowych, które zdecydowały się używać precyzyjniejszych niż dotąd kryteriów pomiaru powierzchni udostępnianych gościom stoków. Teraz istotę nowej metody obliczeń mogę przybliżyć ikonografiką.

Przypomnijmy tylko: coraz więcej ośrodków narciarskich w informacjach o swoich stokach podaje teraz przynajmniej kilka wielkości. Po pierwsze, ogólną ich powierzchnię (w hektarach) – co jest ważne przede wszystkim dla jeżdżących w terenie (na rycinie: c). Po drugie, tzw. „downhill ride”, czyli długoścć przygotowanych tras mierzoną w linii zjazdu „na kreskę” (na rycinie: b). Po trzecie, „slalom ride”, czyli dystans faktycznego przejazdu po trasie – mówiąc potocznie z „kręceniem” (na rycinie: a).

Do tej pory stosowany był jedynie ów ostatni – najmniej wymierny skądinąd – wskaźnik.piste_01Naturalnie i teraz niektóre elementy pomiaru są umowne (podobnie jak różne bywa wciąż nazewnictwo poszczególnych miar). Jednak ogólna charakterystyka stacji jest dużo bardziej obiektywna. Ograniczone są też możliwości manipulacji.

Dość powiedzieć, że po zastosowaniu nowych reguł kilka ośrodków okazało się nieco mniejsza niż dotąd sugerowała (przykłady podawałem w pierwszej nocie na ten temat).

Co najważniejsze, presja wynikająca z konkurencji okazuje się tak silna, że zmienione zasady pomiaru stają się powoli – w każdym razie w niektórych krajach alpejskich – standardem. Normą staje się też podawanie nazwiska eksperta odpowiedzialnego za obliczenia.

PS Rycinę zaczerpnąłem ze strony internetowej tyrolskiego Ischgl (który jako jeden z pierwszych zaczął stosować nowe wskaźniki).

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. Rysunek pochodzi z Ischgl, a górki przypominaja hałdy w Knurowie.
    Jak by sie uprzeć , to może to być Piz Munschuns po trzykroć.
    Maja fantazję.
    A pro po, może by tak ujednolicili wysokości górek, na mapach jedno, a w folderach drugie, najczęściej wyższe.
    Panie Krzysztofie, czy wie Pan już co to za budowla na Silvretta Arena której fotkę posłałem Panu latem ?

  2. Panie Andrzeju, na hałdach pewnie łatwiej to wyjaśnić :).
    Co do inwestycji na Silvretta Arena, to zapytałem znajonych „Szwajcarów” z Warszawy (czyli działającą przy ambasadzie Helwecji komórkę promocji, ale przysłali mi tylko linki do relacji z budowy wielkiej kolejki z Ischgl (pisałem o niej w poprzedniej notce). A nie o to nam, jak wiadomo chodzi. Trzeba chyba pojechać na miejsce i samemu dokonać wizji lokalnej.
    Pozdrawiam z nadzieją dobrej zimy!

  3. Swojego czasu pisal Pan o Grindelwaldzie i jego wadach w postaci slabego dojazdu do göry (pociägi jadace na Kleine Scheidegg prawie godzine). Najwyrazniej gospodarze Grindelwaldu wzieli Panskie uwagi do serca i planuja gondole z samego Gruntu az do görnej stacji Salzegg, czyli w 12 minut na najwyzszej stacji kotla Scheidegg. Ma byc gotowa dopiero na zime 2016/17, bo do tego nalezy cala masa infrastruktury (koszt ca. 300 Milj. Franköw)
    Z pozdrowieniami – Orni (nieuleczalny milosnik Jungfrau-Regionu)

css.php