Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

25.07.2014
piątek

Hybryda do Oka

25 lipca 2014, piątek,

Z inicjatywy Tatrzańskiego Parku Narodowego turyści wybierający się do Morskiego Oka mogą teraz zostawić auto na parkingu w Zakopanem i do Palenicy Białczańskiej dojechać ekologicznym autobusem.

Pomysł nawiązuje do sprawdzonego w wielu metropoliach systemu „park and ride” (parkuj i jedź). Autobusy z napędem hybrydowym wyruszają z parkingu pod Nosalem sześć razy dziennie (tyle samo jest kursów powrotnych). Jednorazowa opłata za parking wynosi 20 zł (tyle samo, ile płaci się na Palenicy), ale podróż jest bezpłatna. Przewidywany czas przejazdu wynosi pół godziny.

Dyrektor TPN Szymon Ziobrowski przekonuje na stronie internetowej parku, że w efekcie znacznie powinien się zmniejszyć ruch na wiecznie zatłoczonej drodze do Morskiego Oka.

Jeśli pomysł chwyci, częstotliwość kursów może być zwiększona. Docelowo trasę obsługiwać mają pojazdy elektryczne.

Ziobrowski zapowiada, że korzystający z oferty „parkuj i jedź” unikną też stania w korkach, bo w przypadku dużego ruchu policja może zamykać drogę na Palenicę dla samochodów, zezwalając jedynie na przejazd pojazdów komunikacji zbiorowej.

Inicjatywa realizowana jest we współpracy z firmą Tauron. Podarowała ona nadto parkowi 10 elektrycznych rowerów, które będą wykorzystywane przez pracowników i wolontariuszy TPN, oraz dołożyła się do zakupu elektrycznego quada, który ma być używany do patroli prowadzonych przez strażników.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 0

Dodaj komentarz »
  1. A gdyby tak, zamiast wymyślać jakieś hybrydy, wzorem krajów alpejskich, każdy gość po zapłaceniu oplaty klimatycznej (miejscowej), otrzymywał karte gościa i na jej podstawie mógl bezpłatnie korzystać z komunikacji miejskiej.
    Ale sie rozmarzyłem, przecież w polskich górach, żaden gospodarz nie kwateruje gości legalnie (no prawie żaden).
    W malutkim Samnaun, autobus był zgrany z kolejką, kursował w obydwie strony co 30 minut. Parking pod kolejka oczywiście zupełnie pusty i bezpłatny.
    A jeździly wielkopolskie Solarisy.

  2. ciekawe jak to działa w rzeczywistości i czy ktoś pomyślał o tych którzy wybierają się nad MO i nie muszą przyjeżdżać pod Nosal tylko mogą sobie tam dojść… bo o ekologie chyba w tym chodzi nie?

css.php