Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

30.09.2013
poniedziałek

Słowacy: Zawoja zamiast Kasprowego

30 września 2013, poniedziałek,

Mosorny Groń (fot.Ukasin, Wikipedia)

Słowacka firma Tatry Mountain Resorts – tak, tak: ta sama, która chciała kupić kolejkę na Kasprowy Wierch – zamierza zainwestować ćwierć miliarda złotych w wyciągi na stokach Mosornego Gronia w Zawoi. W efekcie pod Babią Górą może powstać przednia stacja narciarska.
Jak informuje Bartłomiej Kuraś, spec od gór z krakowskiego dodatku „Gazety Wyborczej”, Słowacy planują w ciągu najbliższych dziesięciu lat postawić w okolicy Zawoi cztery kolejki linowe i dwa wyciągi orczykowe. Najdłuższa kolejka ma mieć prawie 2000 m długości, następne dwie po około 1500 m, a najkrótsza – 670 m. Dwie będą prowadziły na sam Mosorny Groń (1045 m n.p.m.), a dwie na położoną nieco poniżej polanę Zimna Dziura (965 m n.p.m.).

Do tej pory na Mosornym Groniu działał wyciąg krzesełkowy należący do Polskich Kolei Linowych. Wybudowano go w 2003 r. Miał obsługiwać półtorakilometrową trasę zjazdową. Mogła być sztucznie dośnieżana, obok powstał hotel i restauracja. Właścicielami Ośrodka Turystyczno-Narciarskiego „Mosorny Groń” byli mieszkańcy i samorząd Zawoi oraz kilka krakowskich firm. Tyle że inwestycja powstała na spory kredyt: z 15 milionów, które pochłonęła, ok. 2/3 pożyczono – m.in. pod zastaw należących do gminy atrakcyjnych gruntów. Ruszyła zresztą z kilkuletnim opóźnieniem.

Ponadto zaraz potem media poinformowały, że w Zawoi doszło do awarii kolejki i uwięzionych na krzesłach piętnaście metrów na ziemią narciarzy musieli ściągać ratownicy GOPR. I choć później podobne wypadki już się nie zdarzały, stacja świeciła pustkami. Nie było też pieniędzy na dalsze inwestycje i promocję, bo wśród właścicieli pojawiły się spory co do kierunku rozwoju ośrodka.

Górna stacja wyciągu PKL na Mosornym Groniu (fot. ŁukaszWu, Wikipedia)

W końcu po pięciu latach ośrodek ogłosił upadłość, stając się pierwszym dużym bankrutem w branży narciarskiej Małopolski – i to w okresie, kiedy podobne stacje w Białce Tatrzańskiej i Bukowinie Tatrzańskiej święciły sukcesy.
Od wierzycieli wykupiły „Mosorny Groń” Polskie Koleje Linowe. Tyle że w końcu i one zostały wystawione na sprzedaż.

Kiedy rozpoczął się przetarg prywatyzacyjny, startujący w nim Słowacy z Tatry Mountain Resorts zawiązali konsorcjum z kilkoma gminami, na terenie których znajdował się majątek PKL. Deklarowali, że będą inwestować nie tylko na w sztandarowych miejscach, czyli na Kasprowym Wierchu i Gubałówce, ale też w Szczawnicy, Krynicy, Czernichowie k. Żywca i właśnie w Zawoi.

Z powodów ideologiczno-politycznych Słowacy zostali jednak wyeliminowani z rywalizacji o PKL. W efekcie majątek trafił w ręce spółki Polskie Koleje Górskie zdominowanej przez samorząd Zakopanego i fundusz inwestycyjny Mid Europa Partners (wśród tzw. akcjonariuszy założycieli są także podhalańskie gminy: Bukowina Tatrzańska, Poronin i Kościelisko). Tyle że PKG w swojej strategii skupiło się na razie na rozwoju Zakopanego.

Dlatego słowackie deklaracje odnośnie rozwoju Mosornego Gronia cieszą samorządowców z Zawoi i innych gmin, z którymi TMR nawiązało współpracę. Prezes Tatry Mountain Resorts Bohus Hlavaty zapewnia w „Gazecie w Krakowie”: „Nie obrażamy się na przebieg transakcji dotyczącej Kasprowego Wierchu. Chcieliśmy razem z Polakami inwestować w naszych wspólnych Tatrach. W Polsce wybrano jednak inne rozwiązanie, więc teraz nasze pieniądze pójdą w rejon Babiej Góry. Tam zamierzamy współpracować z polskimi samorządami”. Z  kolei Tadeusz Chowaniak, wójt Zawoi, mówi, że gmina opracowała już plany budowy w rejonie Mosornego Gronia ponad 15 kilometrów nowych tras narciarskich.

Pytanie, jak na stokach wokół Zawoi układać się będą relacje między Polskimi Kolejami Górskimi a konsorcjum słowacko-samorządowym?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 0

Dodaj komentarz »
  1. Przez wiele lat obserwowałem wzloty i upadki tej inwestycji.Bardziej upadki. Ostatnimi czasy po przejęciu przez PKL można było tam pojeździć.
    Z całego serca kibicuję staraniom Słowaków o przejęcie Mosornego. Obawiam się jednak, że może obudzić się jakiś „świstak” i storpeduje całe przedsięwzięcie. Oby moje obawy nie sprawdziły sie. Polecam wszystkim Zawoję jako miejsce prawdziwego wypoczynku (cisza i spokój).
    Żeby nie była to nachalna reklama informuję, że jestem łodzianinem i od 25 lat pojawiam się tam jako turysta.

  2. Przez wiele lat, wakcje z synem a potem wnukami, spędzaliśmy w Zawoji. Zawsze byliśmy bardzo zadowoleni, a wnuk wspomina to miejsce bardzo ciepło.
    Powodzenia Słowakom.

  3. Zawoi, nie zawoji.

  4. Właśnie, dlaczego Słowacy potrafią a Polacy nie, zawsze, to wiąże się z ogromnymi kredytami itd. Dlaczego im ma się nie udać im się uda. Bo wejdą zrobią i będą czesać kasę a w Polacy jak nie potrafią między sobą dogadać się, to nie ma czego oczekiwać…

  5. Trzeba przyznać, że na Chopoku odwalili kawał dobrej roboty. Byłam tam już 3 razy i żadne polskie kurorty narciarskie się nie umywają. Wydaje mi się, że jeżeli inwestycja będzie zrealizowana, to zrobią to dobrze. Inna sprawa, że powinna to robić polska firma!

css.php