Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

18.02.2013
poniedziałek

Sebie narty zajumali

18 lutego 2013, poniedziałek,

Sebastian Litner, jeden z  najlepszych rodzimych narciarzy freerideowych i freestyleowych, stracił właśnie swoje narty. Ktoś ukradł mu je w sobotę 9 lutego w trakcie… skoków finałowych zawodów Burn In Snow w Szczyrku.

Sebastian Litner skacze w Heiligenblut (fot. Tomasz Rakoczy – www.tommysuperstar.com)

„Seba” Litner to świetnie zapowiadający się narciarz freeskiingowy, instruktor (uczy hopania także dzieci) oraz sympatyczny i zawsze życzliwy kompan. Miałem okazję poznać go dwa sezony temu podczas Austrostrady, czyli objazdu najlepszych stacji freeride’owych austriackich Alp (przygodę tę relacjonowałem tu w cyklu: „Wyprawa Austrostradą ruszyła”, 4 stycznia 2011 r.  i następne). Sam wiele się wtedy od Seby nauczyłem – zarówno jeśli chodzi o technikę jazdy w terenie, jak o zachowanie w przypadku lawin itd.

O Sebie pisałem (oraz o innym znakomitym riderze, Andrzeju Osuchowskim) przed ponad rokiem w tekście „Wolni jeźdźcy” w magazynie „Polityki „Sztuka Życia” (listopad 2011 r.)  Ostatnio jeździliśmy razem na stokach Heiligenblut podczas tamtejszego Free Ride Camp („Grossglockner.pl I” 23 stycznia b.r. oraz „Grossglockner.pl II” 27 stycznia b.r.).

Seba na Free Ride Camp w Heiligenblut (fot. Tomasz Rakoczy – www.tommysuperstar.com)

Teraz Sebastian Litner apeluje na swojej stronie facebookowej: „UWAGA !!! Słuchajcie, podczas zawodów w minioną sobotę, ktoś zajumał mi narty w trakcie skoków finałowych. Były to nartki MAJESTY Rock’n’rolla 2014 dł. 177cm ( jak na fotce), na przyszły sezon z białymi wiązaniami Marker Griffon RENTAL. Ze względu na rocznik desek w PL nie są zbyt często spotykane, więc liczę, że prędzej czy później ktoś na takie trafi na stoku. Jeśli ktoś z was by takowe widział, proszę o cynę albo najlepiej interwencję  UP TO U! Jeżeli nie jest to dla was problematyczne puśćcie dalej to w świat, może się uda namierzyć stratny sprzęt… Dzięki za pomoc! Pozdro!”.

PS. Mała dygresja: a mogłoby się wydawać, że środowisko narciarzy freeskiingowych to grupa świetnych kumpli, którzy zawsze zachowują się fair… Na dodatek ktoś niedawno ukradł z parkingu pod jednym z krakowskich centrów handlowych bus ze sprzętem polskiej kadry alpejskiej.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 0

Dodaj komentarz »
  1. Jak kradną za granicą transportery z pełnymi trumnami, to bus ze sprzętem i to jeszcze w Krakowie… 🙄
    Polak potrafi.
    Ale najgorsze jest uczucie, jeśli te narty rzeczywiście zasunął kolega-narciarz 🙁
    Mam nadzieję, że Sebastian swoje mienie ubezpieczył, a na przyszłość ma nauczkę. Bolesną ale może skuteczną.
    Dobre narty giną również w innych krajach, nawet w „porządnej” Szwajcarii, głównie ze stelaży przed barami na stoku, ale tam są takie tłumy i taka anonimowość… 🙁
    Każdy jest na taką ewentualność ubezpieczony w ramach ubezpieczenia mienia prywatnego (mieszkania). Ustala się wartość mienia użytkowanego poza domem i od tego płaci mały dodatek. Jeśli coś zostanie skradzione z samochodu, pociągu, na lotnisku czy właśnie w trakcie uprawiania sportu, to jest szansa na odszkodowanie. Trzeba tylko udowodnić, że sprzętu nie pozostawiono lekkomyślnie np. w otwartym samochodzie.
    Sebastian powinien obiecać nagrodę.

  2. W czasie Pucharu Świata w Wisle okradziono ekipe norweska.
    W niedziele na parkingu pod wyciagiem gość pakowal narty do wnetrza samochodu chociaz to niebezpieczne. Okazało sie, że wczesniej woził na dachu, ale „wyparowały” razem z bagażnikiem.
    Mój osobisty szwagier na szlaku w Tatrach na chwile zostawił poza zasiegiem wzroku kijki trekingowe, oczywiscie znikneły.
    W schronisku w Beskidach w kolejce po posilek odpadły mi od plecaka okulary w pokrowcu. Kiedy wnuczka podniosla je, pani stojaca za nami stwierdzila , że to sa jej okulary, niestety nie potrafiła powiedziec jakiego koloru sa oprawki. Juz nawet kraśc nie trzeba, wystarczy być cwaniakiem i bezczelnym.
    Na przełęczy Maditschjoch (3123m), pomiędzy dolina Sulden a Marteltal, można przebierać w plecakach, które czekaja w „przechowalni” na swoich włascicieli, ktorzy poszli na Schontauspitze (3325m).
    @nemo, troche zdziwiła mnie informacja o kradzieżach w Szwajcarskich Alpach.

  3. Andrzeju,
    to nie znaczy, że kradną Szwajcarzy 😉
    Jak jest tłum i zapewniona anonimowość, a wiązania nart łatwo dostosować do wymiaru buta, to może się zdarzyć, że ktoś sobie wybierze trochę lepsze i zjedzie niezauważony 🙄
    Zjawisko nie jest nagminne, ale się zdarza i trzeba się z tym liczyć.
    Ludzie zostawiają parasole w stojakach przed wejściem do sklepu i po wyjściu zastają je nienaruszone, ale rower w publicznym miejscu lepiej jest zamknąć na klucz lub przypiąć do latarni 😎

  4. Wlasnie znalazlem swietna stronke o nartach w Austrii.
    http://www.inaustria.at masa cennych informacji i zakwaterowanie po niskich cenach oferuja w calej Austrii.

    Pozdrawiam z Gdanska Tomek

css.php