Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

7.10.2012
niedziela

W górach bezpieczniej…

7 października 2012, niedziela,

…bo GOPR zakończył właśnie kolejną już edycję cyklu edukacyjnego, mającego nauczyć dzieci i młodzieży reguł odpowiedzialnego zachowania się podczas wypraw turystycznych i narciarskich. W tym roku wzięło w nim udział ośmiuset uczniów.


Ratownicy GOPR radzą uczestnikom szkoleń, co robić w razie zagubienia się w górach i jak zachować się podczas burzy, śnieżycy czy innego rodzaju załamania pogody. Pokazują również techniki udzielania pierwszej pomocy oraz wyjaśniają wagę odpowiedniego ubioru i wyposażenia na szlaku czy na stoku.

Akcja skierowana jest do zorganizowanych grup młodzieży z całego kraju. Składa się nie tylko z pogadanek teoretycznych, ale też z symulacji akcji ratowniczej oraz z wyprawy górskiej z ratownikami, której trasa wiedzie ze Stacji GOPR w Rabce czerwonym szlakiem do bacówki PTTK na Maciejowej (812 m n.pm.). W trakcie marszu organizowane są konkursy z orientacji w terenie, umiejętności czytania mapy oraz sposobów wzywania pomocy.

Przedsięwzięcie służyć ma obniżeniu liczby wypadków w górach – spora grupa ich ofiar to właśnie dzieci i ludzie młodzi (62,5 proc. poszkodowanych należy do grupy wiekowej od 11 do 30 lat). Najczęstszymi przyczynami nieszczęść są zaś brawura, brak wyobraźni i przygotowania do wyjścia w góry.

Program „W górach bezpiecznie” finansowo wspiera województwo małopolskie – jako region szczególnie popularny wśród miłośników turystyki i sportów zimowych. Od 2008 roku GOPR-owcy przeszkolili już w jego ramach ponad 3000 osób z całego kraju.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 0

Dodaj komentarz »
  1. Ciekaw jestem czy w/w materialy dostepne sa gdzies w sieci. Znalazlem na stronie GOPRu porady:
    http://gopr.pl/index.php?action=wskazowki&grupa=-1

    ale na moj gust to jest to pisane dla wszystkich i dla nikogo.

    Co to znaczy „apteczka podreczna”? GOPR powinien miec jakies statystyki dotyczace tego jakie srodki w apteczce sa przydatne oraz co bierzemy jak idziemy w dwojke a co kiedy mamy 12osobowy autobus nastolatkow. Tabletki od bolu glowy, srodki przeciw biegunce i kilka plastrow na odciski malo dadza jak ktos skreci kostke.

    Zadziwia absolutny brak informacji o plynach i pozywieniu. Ludzie ida po kawie i buleczce na pol dnia z 0.5L buteleczka wody mineralnej i paczka czipsow po czym padaja z wyczerpania jak ich bonk dopadnie po dwoch godzinach.

    Zero informacji o mitach „rozgrzewajacego alkoholu”. Alkohol rozszerza podskorne naczynia krwionosne powodujac szybsza utrate ciepla.

    Zero info o przemoczonej bawelnie jako kolejnym wyziebiaczu.

    Podobnie gdzieniegdzie panuje moda na jakies panterki etc. Znajdz pozniej tak zamaskowanego osobnika czy to pod krzakiem czy na grani. Mozna sie przeciez umowic ze kazda > 5 osob grupa wyruszajaca w gory bierze jedna odblaskowa kamizelke i zaklada takowa _w gorach_ wtedy i tylko wtedy kiedy potrzebuje pomocy.

    Wreszcie w dobie kiedy pies i jego kot maja telefony z GPSem jakos ta informacja nie przebila sie do GOPR. A znow wystarczy ze regulaminowo kazda wieksza grupa obowiazkowo zabiera GPS i ma osobnika potrafiacego go odczytac.

  2. mtwapa
    9 października o godz. 14:11
    Tak myślę sobie… gdyby GOPR zamiast szkolić 3000 uczniów, w tym samym czsie przeszkolił 3000 nauczycieli np od W-fu (chyba taki przedmiot jeszcze istnieje). Ci nauczyciele mogliby zdobyta wiedze dale przekazywać ucznio, a wtedy nie było by przeszkolone 3000 osób, tylko kilkaset tysięcy. Dopiero wtedy mozna by mówić o podniesieniu bezpieczeństwa w górach. To samo dotyczy wody, ruchu drogowego. Ale to tylko moje skromne przemyslenia.

  3. @Andrzej52

    W jednym roczniku w szkole jest ok 300tys dzieci. Takie 7latki pewnie nie pognaja na Orla Perc ale przeszkolenie 3000 w skali kraju to jest nonsens/zajecie hobbistyczne, niezaleznie jakie umiejetnosci indywidualny uczestnik zyskuje po takim kursie.

    Ja jestem za dopracowaymi do bolu materialami dla indywidualnych/ rodzinnych turystow oraz za broszurkami online z ktorymi prowadzacy wycieczke szkolna musi sie zapoznac. Sa testy online, wystarczy aby w/w nauczyciel spedzil 20 min odpowiadajac na pytania przed kazda wycieczka (kwit w lapy dyrektora szkoly przed wyruszeniem) i najwieksze glupoty zacznie sie wypleniac.

  4. Latem przetestowalem nową drogę na południe (Innsbruck). Jadąc z Górnego Śląska, Krakowa czy nawet z Warszawy nie musimy już pchać sie przez Cieszyn i Frydki Mistki i inne Nowe Jiciny, a mozemy pojechać po polskiej stronie autostradą A1. Od Warszawy , za Siewierzem jedziemy w prawo nową drogą do lotniska w Pyrzowicach i tam wjeżdżamy na A1. Co prawda nie dojedziemy nią do granicy, wyjeżdżamy przed Wodzislawiem Śl w Świerklanach, omijamy Wodzislaw , omijamy równiez Chałupki (granica), i wjeżdżamy na czeską D1. Winietkę mozemy kupić przed granicą w Chałupkach, lub na D1 na stacji paliwowej , jakieś 3-5 km od wjazdu. Zaoszczędziłem ok. 40 minut w porównaniu z Cieszynem.
    Jadąc z Krakowa A4, dojeżdżamy do Gliwic, gdzie wjedziemy (na najgłupszym węźle autostradowym w Europie) na A1. Kierujemy sie na RYBNIK,

  5. Z uporem maniaka przypominam organizatorom zimowych wycieczek w góry o istnieniu rakiet śnieżnych.
    Rok w rok na szlakach górskich brną w śniegu dzieci i dorośli, na nogach przemoczone buty, w głowach wiara w swoje możliwości.
    W zeszłym sezonie GOPR sprowadzał z Babiej Góry grupę „starych wyjadaczy” którzy utknęli pod szczytem, pytani czemu poszli
    bez rakiet stwierdzili że całe lata chodzą bez, można i tak, ale na ich ratowanie poszły pieniądze z naszych podatków.

css.php