Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

28.08.2012
wtorek

Europejska premiera światowego hitu w krakowskim „Kijowie”

28 sierpnia 2012, wtorek,

Wydarzenie: film z udziałem najlepszych narciarzy freeride’owych świata, tym razem pokazujących swój kunszt w dziewiczych śniegach Alaski. Czas: sobota, 22 września. Miejsce: krakowskie kino „Kijów”.

Organizatorem jest stworzony przez rodzimych entuzjastów freeskiing’u portal Hivermag (warty skądinąd gorącego polecenia). Oto poważna w tym kręgu wytwórnia Teton Gravity Research pokaże swój najnowszy film „The Dream Factory”. Jak bowiem wiadomo, ważnym elementem narciarstwa freeride’owego i freestyle’owego jest uwiecznianie co lepszych i bardziej ekscytujących przejazdów, skoków i… upadków.

Polscy fani freeski będą mieli okazję zobaczyć „The Dream Factory” jako pierwsi w Europie – oficjalna premiera światowa odbędzie się ledwie tydzień wcześniej w Stanach Zjednoczonych.

Aktorami, czy raczej bohaterami, filmu są najlepsi dziś riderzy, a areną, na której prezentują swe umiejętności, miejsce (czy, jak mawia się w Polsce: miejscówka) legendarne – Alaska. Swoje robi i to, że ekran „Kijowa” ma imponujące wymiary: 18.7 x 8.6 m.

Todd Jones, współzałożyciel TGR, wyjaśnia w rozmowie z Hivermag: „Alaska to obfita i urodzajna kraina. Ludzie od dziesiątków lat wybierali się tam w pogoni za marzeniami o złocie, rybach, ropie czy, trochę później, o legendarnych warunkach do wysokogórskiego narciarstwa. To miejsce naprawdę jest fabryką marzeń”. Mówi, że film prezentuje „najwyższy poziom współczesnego narciarstwa na ziemi, przedstawiając przy okazji ludziom historię Alaski jako narciarskiej mekki”. I dodaje, że jego ekipa chce „zainspirować oglądających do spełniania własnych marzeń”.

Co więcej, wydarzenie w kinie „Kijów” nie ograniczy się do pokazu. Premierze towarzyszyć bowiem będzie wystawa sprzętu freestyle’owego, freeride’owego i skitour’owego przygotowanego na nadchodzący sezon przez wiodące na świecie firmy (m.in. Blizzard, Dynastar, K2,  Rossignol,  Salomon, ale też rodzimą Majesty). Fachowcy ujawniać mają tajniki zastosowanych technologii i radzić, jakie narty, buty i wiązania wybrać. Swoje wyroby pokaże też producent detektorów, sond, łopat lawinowych oraz plecaków Pieps. A machiny do serwisowania nart i desek snowboardowych – szwajcarska Montana.

Gospodarze, czyli Hivermag, chcą przy okazji zaprezentować swój portal w nowej odsłonie. Będą także konkursy z nagrodami. Na koniec planowane jest oczywiście afterparty. Warto! (Nie tylko dlatego, że bilet kosztuje ledwie 12 złotych).

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 0

Dodaj komentarz »
  1. Półtora roku temu czeska telewizja pokazała film z wyprawy czeskich narciarzy na Alaskę. Piekne widoki, emocjonujące zjazdy, dużo ujęć kreconych z helikoptera. Tylko zastanawiam się, co za przyjemność zjeżdżać na czole lawiny podciętej przez samego siebie.
    @nemo
    Świetne

  2. Andrzeju,
    zjazd na lawinie to dla niektórych jest właśnie to: kick, adrenalina, kto kogo…
    Myślę, że do tego trzeba mieć odpowiednią konstrukcję psychiczną, typową dla młodych awanturników, nieustraszonych i z niezbyt rozbudowaną wyobraźnią. Taką, jak niektórzy z nas mieli we własnej młodości 😉
    Do tego doping w świadomości, że obejrzą to tysiące ludzi na całym świecie, no i nie za darmo… Motywów a motywów 😉
    Jak widzę człowieka zjeżdżającego na snowboardzie flanką Eigeru albo basejumpera w Lauterbrunnen to przechodzi mnie dreszcz, ale rozumiem fascynację i podziwiam możliwości dzisiejszej techniki. Kiedy wspominam własne „wyczyny” z młodości, to zdaję sobie sprawę, że przeżycie ich bez szkody zawdzięczam bardziej szczęściu niż rozumowi. Przy ówczesnym wyposażeniu w sprzęt wspinaczkowy i odzież nikt z tych młodych dzisiaj nie poważyłby się pewnie zjeżdżać „w karabinku” Wielką Studnią Jaskini Śnieżnej czy biwakować na alpejskiej ścianie skalnej. Technika i nowoczesne materiały wyeliminowały tyle ryzyka, że aby przeżyć coś możliwie fascynującego, a nie powielającego wyczynów dawnych pionierów dzisiejsi młodzi miewają pomysły, od których starszym na samą myśl już włosy siwieją 🙄 😉

css.php