Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

8.06.2012
piątek

Na Kasprowy po… śmieci

8 czerwca 2012, piątek,

W ostatni weekend czerwca prawdziwi turyści i autentyczni narciarze będą w Tatrach zbierać plastikowe butelki, foliowe worki, puszki po piwie, opakowania po papierosach i wszelkie inne śmieci zostawione tam przez pseudoturystów i niby-narciarzy.

Akcja odbywa się pod hasłem „Największe w historii sprzątanie Tatr”. Bo wprawdzie każdą wiosną szlaki Tatrzańskiego Parku Narodowego są czyszczone ze śmieci, ale nigdy nie odbywało się to na taką skalę. Niektóre szczyty i szlaki mają już zapewnioną pełną obsadę sprzątających. Miejsca dla chętnych jednak nie zabraknie, bo operacja – prócz Kasprowego czy Giewontu – objąć ma wszystkie inne dostępne dla turystów szczyty Tatr oraz oczywiście każdą z tamtejszych dolin.

Zgłoszenia można wysyłać na adres: czystetatry@gmail.com. Prócz imienia, nazwiska i telefonu warto również podać, które miejsce chciałoby się porządkować.

Autorem pomysłu jest Albin Marciniak z krakowskiego Klubu Podróżników „Śródziemie”. Do udziału zaprasza wszystkich: nie tylko turystów, ale także górali. Także termin przedsięwzięcia (punktem kulminacyjnym ma być sobota 30 czerwca) nie jest przypadkowy – ostatni weekend czerwca to najdłuższe dni w roku.

A prócz sprzątania jego uczestnicy będą mogli dowiedzieć się rozmaitych ciekawych rzeczy o swoich ukochanych górach – pracownicy Tatrzańskiego Parku Narodowego będą bowiem przy okazji prowadzić akcję edukacyjną. Wsparcie deklaruje także Polskie Towarzystwo Tatrzańskie.

Nad bezpieczeństwem zbieraczy będą czuwać ratownicy TOPR.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 12

Dodaj komentarz »
  1. Ale jak sprzątać, to gruntownie, proszę 😎

  2. A czy będą też posprzątane pewne ustronne miejsca z boku szlaków. Już kiedyś o tym pisałem, turysta musie gdzieś potrzebę załatwić, czy TPN nie mogłby w takich miejscach wykopać dołka i osłonić go drewnianym płotkiem.
    A z czystościa , przynajmniej w Beskidach nie jest źle. Na szlakach , z dala od wyciągów, jest naprawdę czysto.
    Problem plastikowych butelek i puszek po napojach można bardzo prosto załatwić, np. tak jak zrobili to Niemcy. Przy zakupie napoju płaci się kaucję 0,25 EUR (czasem sam napój jest mniej wart), którą można odzyskać przy zwrocie butelki/puszki. Proste. I nigdzie nie widać walających się butelek plastikowych.

  3. Pomysł bardzo dobry, chętnie sama bym się do akcji włączyła, ale niestety sesja zmusza do siedzenia w domu…
    Zgodzę się z Panem Andrzejem co do proponowanej kaucji, choć uważam, że przede wszystkim Park powinien zainwestować w zwykłe worki na śmieci, które w większych odstępach byłyby ustawione przy szlaku. Nawet kosztem podwyżki wstępu na teren Parku. W zeszłym roku kiedy wędrowałam po Dolinie Chochołowskiej widok momentami był odpychający i to bardzo. Wokół zadaszonych miejsc do siedzenia było mnóstwo rozrzuconych bezmyślnie śmieci. Nie mówiąc już o tym ile takich odpadków wyrzuconych jest w przydrożnych krzakach, które skutecznie je maskują. Niestety, ale ludzi ciężko zmusić do myślenia nad konsekwencjami swoich działań… A szkoda.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pani Moniko
    Kaucję musi wprowadzić ustawodawca, a najbardziej skutki jej wprowadzenia dotkną handel, i tu będzie olbrzymi opór.
    Jesienią szliśmy w Tatrach z doliny Malej Łąki na Małołączniaka, Kondracką Kopę i naprawdę było czysto, oprócz wspomnianych przeze mnie „kącików” w ustronnych miejscach. Po prostu na szlakach , gdzie „klapkowicze” nie docierają nie ma śmieci. To samo w Beskidach. Wystarczy wyjechać na Czantorię i przejść się na szczyt. Jeden śmietnik. Uważam że żadne worki na śmieci sprawy nie załatwią, taki „turysta” nie poniesie plastikowego kufla po piwie do najbliższego worka, tu jest potrzebna edukacja od malego i kultura osobista.
    Pozdrawiam

  6. Panie Andrzeju,
    Oczywiście, że im dalej w las, tym mniej „klapkowicz” jak trafnie Pan określił tę specyficzną grupę ludzi, ale nie zmienia to faktu, że potrzeba takich koszów istnieje. Bo nawet jeśli wprowadzi się kaucje, to musiałyby one obejmować wszystkie miejsca w Polsce, żeby faktycznie skutkowały, a to jak Pan sam zauważył byłby problem. Po pierwsze finansowy i to dla obu stron, ale także powstałby problem z segregowaniem i wywozem takich śmieci.
    Dolina Chochołowska mimo tłumów jest naprawdę urokliwa i przyjemnie się nią przechadza, ale widoki sterty śmieci burzą we mnie krew i zamiast cieszyć się słońcem i lasem, to wyciągam reklamówki i pakuję do niej śmieci. Choć to i tak niestety niewiele daje przy tak dużej ilości odpadów.

  7. Pani Moniko
    Z kaucją zaszło małe nieporozumienie. Nie mam na mysli TPN, tylko wprowadzenie w Polsce prawa, które zobowiazywało by handel do skupu opakowan, podobnie jak w Niemczech. Tam to prawo skutkuje do tego stopnia, że na parkingach widzi sie osoby wybierające z koszy butelki i puszki, i sądząc po ubiorze, nie są to biedne osoby.
    Kosze w Tatrach. Kiedyś TPN tłumaczył ich brak tym, że zwierzęta wybieraly pożywienie i dlatego je zlikwidowano. A przecież mozna zrobić konstrukcje ktore oparły by sie nawet niedźwiadkom. Oczywiście łatwiej zrobić akcję społeczną i wysprzątać.
    Mialbym inny pomysł. W głownych dolinach, gdzie jest masa „klapkowiczy”, podnieść ceny za wejście, a pieniadze przeznaczyć na wynajęcie firmy sprzątającej, całą sprawe nagłaśniając.
    W Beskidach mamy coraz wiekszy problem z motocyklistami zajeżdżajacymi szlaki turystyczne, oraz z pozoru niegroźnymi rowerzystami. Pędzi taki szlakiem z góry, nie słychać go i turysta w ostatniej chwili ucieka w bok, słysząc przy okazji niezbyt parlamentarne słowa pod swoim adresem. W tym roku już kilkakrotnie mi sie to przydarzyło.

  8. O turystów trzeba dbać, nie tylko traktować jak szkodliwą stonkę.
    Wyższe ceny wstępu, wysokie mandaty za śmiecenie (jak w USA), to działania doraźne. Jedynie skuteczne na dłuższą metę jest wychowywanie od małego w poszanowaniu dla środowiska, w którym żyjemy.

  9. Nemo
    Zgadzam sie , trzeba wychowywać. Ale kto to ma robic, jeśli Polacy po 89′ roku pomylili wolność z samowolą. Wolność to odpowiedzialność, a nie robienie co mi się podoba. Jak my chodziliśmy do szkoły, to jak coś na lekcjach zbroiłeś, dostaleś linijką po łapach, a w domu poprawili. Teraz nauczyciel nie może podnieść głosu na ucznia, bo straci pracę, a w najlepszym przypadku rodzice przyjdą i nagadają. Żona jest nauczycielką w przedszkolu i już tam są problemy z wychowaniem.
    Pozdrawiam

  10. W krajach alpejskich a to na plakatach rozwieszonych na peronach kolejek, a to na mapkach wyciągów drukowane są piktogramy z prostymi informacjami: ile lat (dziesięcioleci, stuleci) potrzeba, aby rozłożył się filtr od papierosa, opakowanie od batonika, plastikowa butelka po wodzie mineralnej bądź aluminiowa puszka po piwie albo jakimś energizerze. Robi wrażenie (na wrażliwszych, bo na chamach nic wrażenia nie zrobi). A tanie.
    Sam też zbieram butelki ze stoku (stąd duży plecak :)), choć wiem, że to mało skuteczne :).

  11. Zanim wprowadzona zostanie kaucja na butelki plastikowe dwie uwagi:
    – nie rozumiem, jak można wnieść pełną, ciężką butelkę a nie można znieść pustej:
    – wystarczy zgnieść plastikową bulelkę i następnie zakręcić a zajmie o wiele mniej
    miejsca w koszu.

  12. zadumany
    12 czerwca o godz. 16:26
    Kolejny raz tłumacze, że nie chodziło mi o wprowadzenie kaucji na butelki wnoszone do TPN. Przecież po wprowadzeniu takiego prawa, potrzebna byłaby rewizja osobista każdej wchodzącej osoby. Obowiązek płacenia kaucji przy zakupie napoju w szkle, plastyku i puszce metalowej jest w Niemczech i znakomicie sie sprawdza. Czy ktoś widział w Niemczech walające sie puszki czy butelki. Ja bywam tam bardzo często i muszę przyznać że nie spotkalem sie z tym zjawiskiem. Czy nie mozna takiego prawa wprowadzić w całej UE.
    Jeszcze sprawa koszy na smieci. W Alpach latem też ich nie ma, nawet przy wyciągach i schroniskach, ale są tabliczki że „śmieci zabieramy ze sobą”
    Mnie interesuje, jak schroniska szczególnie te bardzo wysoko położone np. Payer Huette 3025m, radzą sobie ze sciekami. Chyba nikt nie budował kanalizacji w skalach.
    Pozdrawiam

  13. „jak schroniska szczególnie te bardzo wysoko położone np. Payer Huette 3025m, radzą sobie ze sciekami”
    Andrzeju,
    różnie. Jedne mają kontenery (szamba), których zawartość zwozi się helikopterem do lokalnej oczyszczalni, inne mają własne prymitywne lub nowoczesne oczyszczalnie, również biologiczne, z mikrofiltrami membranowymi, z odzyskiem wody, a nawet suszeniem szlamu.
    Najnowocześniejsze schronisko, nie bez problemów…

css.php