Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

4.11.2011
piątek

Dużo luźniej na Kronplatzu

4 listopada 2011, piątek,

W południowotyrolskim Kronplatz/Corones zamiast – jak gdzie indziej – powiększać liczbę miejsc w gondolkach… zmniejszają ją. Po prostu: gościom ma być jeszcze wygodniej! Nowy trend?

Od sezonu 2011/2012 pasażerowie kolejki Miara zamiast z 12-osobowych gondolek będą wywożeni na górę kabinami z jedynie 8 miejscami. Przestrzeni będzie zatem więcej, a że kolejka poruszać się może z większą prędkością (zamiast 5 m/s będzie jeździć 6 m/s), więc przepustowość się nie zmniejszy. W podobny sposób zmodernizowano gondolkę na Col Toron. Tu liczbę miejsc w każdej kabince zmniejszono z 11 do 9, równocześnie podwyższając prędkość, z jaką porusza się wyciąg. I znowu: skutkiem jest większy komfort, a na dodatek w tym przypadku przepustowość nie tylko się nie zmniejszyła, lecz wzrosła do 2600 osób na godzinę. 

Szefowie stacji na pytanie o taką strategię jej rozwoju, najpierw przytaczają stare niemieckie powiedzenie, że „kto odpoczywa, ten rdzewieje”, po czym dodają, że wyciągi w Corones/Kronplatz tak dużo pracują, że łatwo nie zardzewieją, ale szybko mogą stać się przestarzałe. Dlatego stale trzeba je modernizować.

Podobnie jest zresztą jest z instalacjami dośnieżającymi. Nic dziwnego, że żadna spośród działających tu 264 armatek nie ma więcej niż 6 lat. W efekcie pod względem infrastruktury Corones/Kronplatz może chlubić się mianem jednego z najnowocześniejszych ośrodków zimowych świata.

W Corones/Kronplatz modernizowane mają być nie tylko wyciągi czy armatki, ale i trasy. Tym razem celem jest poprawa bezpieczeństwa. Na nadchodzący sezon przemodelowane zostały, na przykład, najwęższe miejsca popularnej niebieskiej Costa i czerwono-czarnej Pre da Peres. Wytyczono także alternatywną wersję Col Toron w pobliżu tzw. Schapskurve. Skądinąd wijąca się obszernymi pętlami ze szczytu do Reischach/Riscone czarna Herrnegg nie dość, że ma homologację do zawodów FIS, to równocześnie znalazła się w czołówce rankingu najpiękniejszych tras karwingowych w Alpach poważanego w narciarskim światku pisma „Skimagazin”.

Na poczucie bezpieczeństwa gości stacji wpływać ma również… supernowoczesne i czynne 7 dni w tygodniu centrum ortopedyczno-traumatologiczne przy dolnej stacji kolejki w Reischach/Riscone.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. Nie na temat, ale jeszcze o Zakopanem, a konkretnie o samowoli budowlanej naszych górali.
    http://wyborcza.pl/1,87648,10579715,Samowolka_po_goralsku__hej_.html

  2. Wlasnie chcialem tez zacytowac ten sam artykul o samowoli budowlanej.

    Panie Krzysztofie, jesli bedzie Pan mial okazje, to uprzejmie prosze powiedziec goralom, ze moja noga nie postanie ani w Zakopanem, ani na Kasprowym. Juz dwadziescia lat temu mialem absolutnie dosc. Jezdzilem do Zakopanego, bo mlodego pracownika naukowego nie stac bylo na nic innego. Nigdy wiecej. Teraz sa Alpy, i jest cala reszta swiata. Gorale niech sie kisza we wlasnym samowolnym sosie.

    Pozdrawiam.

  3. Ciekawe, ze nieszczescia chodza parami. Zaraz po artykule na temat samowoli budowlanej pojawil sie nastepny artykul na temat kobiet w TOPR. Mysle, ze te artykuly maja wspolny mianownik. Tym mianownikiem jest kultura, mentalnosc, a nazywajac sprawy po imieniu, brak poszanowania dla prawa wsrod mieszkancow Podhala.

    Kolejny przyklad i kolejny argument, dlaczego nie mam najmniejszej ochoty wracac w okolice Kasprowego. Panie Krzysztofie, prosze przekazac Pana przyjaciolom z TOPR wyrazy mojego najwyzszego obrzydzenia. Zanim zaprosza gosci, niech najpierw troche posprzataja w sensie zarowno doslownym, jak tez w przenosni.

    Kobieta ratownikiem TOPR?

  4. Półtora roku temu, w lutym 2010, pojechałem po paru latach przerwy, w zimie na Podhale -.w tym do Zakopanego Nie poznałem tych gór. Kebaby i neony, gigantofony na stokach, obrzydliwe budybki, korki.
    Białka Tatrzańska – chwalona jako przykład polskiego sukcesu w
    narciarskim biznesie to głośny, tłoczny – a więc niebezpieczny – kombinat wyciągowy. Zero atmosfery (wspominałem o tym
    http://narty.blog.polityka.pl/2010/02/22/sukcesy-w-bialce-bialka-bez-sukcesu/)
    A na górnej stacji Kasprowego knajpa z pizzą.
    Nic dziwnego, że rodacy – jeśli mogą – jeżdżą w Alpy, Dolomity
    albo choćby na Słowację (choć i tam bywa głosno).
    Bo wielu znudziło się już chyba stacjami-fabrykami i wolą stacje z klimatem (piszę o tym tredzie i o takich stacjach w najnowszym – najbliższa środa – numerze drukowanej Polityki).
    A samowolki w Zakopanem… Cóż, skoro ex-burmistrz dawał przykład, to góralski naród (a może i przyjezdni inwestorzy) korzystają

  5. @Narciarzu, kobietami w TOPR zajeła sie w dzisiejszych wieczornych wiadomościach jedna z telewizji, były wypowiedzi ratowniczek z GOPR, konkretnie z Jury, ratowników TOPR, a także jednej z ratowniczek TOPR starszego pokolenia. I tu zaskoczenie, Pani ta uwazała, że sprawa niepotrzebnie została nagłosniona, w jej czasach wszystko załatwiano „między sobą”, coś tam bylo nawet o dawaniu sobie „po pysku”.
    Beskidzkie gminy zaczęły w okresie po/przed sezonem znacznie opuszczać ceny. Wisła zorganizowała weekend za pół ceny, a w Szczyrku już za 400,- zł można spędzić tydzień z wyżywieniem. Akcje mają być powtarzane.
    http://bielskobiala.gazeta.pl/bielskobiala/1,88025,10599498,Korek_do_Wisly__Tlumy_w_gorach_za_pol_ceny.html
    Tylko niech nikogo nie zmyli tytuł artykułu, korek do/z Wisły jest ZAWSZE. Ja jeżdże najczęściej przez Reublikę Czeską.

css.php