Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

8.10.2010
piątek

Trudny szlak prawa szlaku

8 października 2010, piątek,

Podczas zakończonego niedawno w Zakopanem Międzynarodowego Forum Górskiego największy spór wywołała propozycja wprowadzenia w Polsce tzw. prawa szlaku (na Zachodzie zwanego też prawem śniegu). Chodzi o, upraszczając, umożliwienia wytyczania tras narciarskich bez konieczności uzyskiwania zgody właścicieli działek, po których by one przebiegały.

Idea ta jest wynikiem częstego w rodzimych górach zjawiska grodzenia nartostrad przez właścicieli pól położonych w okolicy kolejek i wyciągów. Spory na ten temat latami trwały m.in. na Gubałówce, Butorowym Wierchu czy w Szczyrku. U ich podłoża stały pieniądze albo ambicje. Czasami stronom udaje się dojść do porozumienia – bywa jednak i tak, że zbudowane już wyciągi nie mogą służyć narciarzom i snowboardzistom.

Dlatego już kilka lat temu pojawiły się postulaty, by w imię dobra publicznego, którym jest praw obywateli do wypoczynku i rekreacji, a także uprawiania sportu, ograniczyć prawo własności. Oczywiście chodzi jedynie o takie miejsca, które z uwagi na swą lokalizację, ukształtowanie, walory widokowe czy przyrodnicze mają unikalny charakter – nie można ominąć ich wytyczając nartostradę czy szlak pieszy. Ograniczenie prawa własności byłoby nadto dopuszczalne jedynie w ściśle określonym wymiarze i celu.

Precyzyjne określenie zakresu prawa szlaku jest o tyle ważne, że prawo własności jest gwarantowane w ustawie zasadniczej. Wedle Konstytucji wywłaszczenie jest dopuszczalne jedynie wówczas, gdy jest dokonywane na cele publiczne (art. 21 ust. 2). Ustawa zasadnicza stanowi ponadto, że wszelkie ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko wtedy, gdy są konieczne – (dla bezpieczeństwa lub porządku publicznego państwa bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób).

Znamienne, że Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w jednym z wyroków uznał, że w inwestycjach takich jak trasy i wyciągi narciarskie oraz urządzenia towarzyszące (na przykład armatki zaśnieżające) nie ma tzw. pierwiastka publicznego, a tym samym pod tego typu inwestycje nie można zabierać właścicielom gruntów. Oczywiście w Polsce nie obowiązuje prawo precedensu: wyrok ten obowiązuje tylko w konkretnie rozpatrywanej sprawie i nie jest wiążący w innych przypadkach. Tak czy tak jednak każde zbyt daleko idące ograniczenie może być zaskarżone do Trybunałem Konstytucyjnym.

Obecnie w ministerstwie sportu i turystyki trwają prace nad założeniami projektu ustawy o szlakach turystycznych, która ma m.in. wprowadzić prawo szlaku.

Podczas Forum precyzyjne propozycje zmian obowiązujących przepisów przedstawił też krakowski adwokat Janusz Długopolski (swoje argumenty i postulaty przedstawił wcześniej – razem z mec. Małgorzatą Kulig-Juźwiak – na łamach „Palestry”).

Rozsądne reguły, na których oparte powinno być prawo szlaku wytyczył też swego czasu w „Gazecie Prawnej” dr Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego. Przekonywał: „Na kwestię wywłaszczenia pod szlaki turystyczne czy trasy narciarskie należy spojrzeć w szerszym kontekście. Trzeba pamiętać, że nie każdy cel publiczny uzasadnia działanie, jakim jest wywłaszczenie. Nie wystarczy więc samo odwołanie się do celu publicznego, by zastosować taką procedurę. Trzeba jeszcze brać pod uwagę, czy należycie respektowana jest zasada proporcjonalności takiej ingerencji i czy nie ma innej drogi rozwiązania danej sprawy. Dlatego na to zagadnienie nie można patrzeć w oderwaniu od okoliczności dotyczących danej sprawy. Należałoby w każdym konkretnym przypadku sprawdzić, czy nie da się pogodzić przeciwstawnych interesów. Konieczne byłoby wyważenie racji stojących za osiągnięciem takiego celu publicznego. Wywłaszczenie musiałoby następować stosownie do reguł zapewniających gwarancje proceduralne, w szczególności respektować prawo do sądu”.

Wszelkie koncepcje zmian są jednak zdecydowanie odrzucane przez grupę właścicieli gruntów z Zakopanego i okolic skupionych w Federacji Obrony Podhala (zasłynęła ona już m.in. protestami przeciwko rozbudowie „Zakopianki”. Ideą prawa szlaku – niezależnie od tego, jaki kształt miałoby ono przyjąć – uważają za „pomysł wąskiej grupy cwaniaków z narto biznesu”, którzy chcą „zrobić pieniądze” na cudzej ziemi. Twierdzą też, że jest to „zamach na prywatną własność podejmowany w majestacie prawa”.

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 11

Dodaj komentarz »
  1. W Austrii o „prawo szlaku” walczono na początku lat sześćdiesiątych.Naoczny świadek tychże zmagań mówił że też szło jak po grudzie.Może warto by prześledzić ich zmagania, znaleść jakąś podpowiedż.
    Nasi górale najbardziej kochają nasze pieniądze, pesymiści proponują by je wysyłać pocztą a samemu zamiast jechać w góry zostać w domu- ale to ponury żart.
    O zmianach prawnych proponownych przez mec.Długopolskiego i chociażby doświadczeniach krajów alpejskich trzeba pisać na poziomie prasy lokalnej, wtedy nie będzie się prawie szlaku mówiło okazjonalnie.

  2. Jako snowboardzista i narciarz jestem za tym by za rekompensatom i jeżeli trzeba rekultywacja wiosna trasy były dostępne dla publiczności.

    Z drugiej strony znając naszych Geniuszy Narodu tak napiszą ustawę ze cwaniaki z KOR, S, Krk czy króliki ukradną właścicielom ich własność.

    Przecież to towarzycho od 21 lat nie potrafiło napisać porządnej ustawy.
    Jedna z ich ustaw, z chwilą wejścia w życie sama się anulowała.

  3. Tak się składa, że w Wolnej Polsce ustawy ustawy piszą też posłowie postkomunistyczni i tacy, którzy w PRL albo bali się wychylić, albo byli dziećmi. Zaś członków KOR żyje ledwie kilku, a że paru z nich mam zaszczyt znać, wiem, że żadne nie jest zainteresowany budową wyciągów i zarabianiem na trasach narciarskich.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Redaktorze
    W Pana tekście pojawiają sie takie zwroty jak „wywłaszczenie”. Nie wiem czy na potrzeby narciarstwa, czy turystyki górskiej trzeba jakichs wlaścicieli gruntow wywlaszczać. To się bardzo żle kojarzy. Po prostu wlaściciele wyciągów, czy osoby chcące wyciągi budować ,powinny się dogadać z wlaścicielami gruntow, a właściciele gruntów powinni wreszcie zrozumieć, że turysta jest „żyłą złota”, a nie intruzem. I żadna ustawa nie pomoże,jak obydwie strony nie pójdą po rozum do głowy.
    Pozdrawiam

  6. Terminu „wywłaszczenie” używa dr Piotrowski. Ja piszę o najwyżej ograniczeniu prawa własności – zwłaszcza jeśli chodzi o nartostrady, chodzi jedynie o umożliwienia ich wytyczania bez konieczności uzyskiwania zgody właścicieli działek, po których by one przebiegałydzi. Poza sezonem zimowym prawo własności nie podlegałoby praktycznie żadnym ograniczeniom.
    A najważniejsze jest faktycznie pójście po rozum do głowy i dogadanie się na rozsądnych warunkach przez obie zainteresowane strony. Tymczasem dotąd właściciele ziemi albo żądali astronomicznych cen od właścicieli wyciągów, albo mówili: nie, bo nie.

  7. W latach siedemdziesiątych spotkałem sie w Beskidach z określeniem „stonka”, dotyczyło to turystów. Obrazuje to stosunek mieszkańcow polskich gór do tych, którzy chcą wypoczywać w gorach. Zmiana nastąpi dopiero gdy po nas przyjda nowe pokolenia. Niestety ludzie ci nie potrafią zrozumieć, że z turystyki można dobrze żyć. Przykładem wioski w dolinach alpejskich.

  8. Wracając do doświadczeń alpejskich- mój przewodnik po tych okolicach żatrobliwie †wierdził że śniegiem Bóg obdziela wszystkich sprawiedliwie, jest on naszą wspólną włanością a że w górach jest go więcej….Bogobojni górale alpejscy szybko to zrozumieli…

  9. Polskie Koleje Linowe oferowały ostatnio właścicielom gruntów na Gubałówce 1zł za metr kwadratowy za wynajem ziemi pod trasą narciarską…

    Kto z Państwa chce wynająć część swojego mieszkania w cenie 1 zł / m2 na okres zimowy?

    – właściciele zaproponowali utworzenie spółki, w której oni wnoszą swoją ziemię pod trasy narciarskie -a PKL swoją kolejkę i wyciągi. Dochodem wszyscy dzielą się wg. % udziałów w spółce. I jak myślicie, co na to PKL ;-)… Sorry, ale po co tu ustawa.

    Narciarzy nie chce PKL bo widać więcej zarabia na pieszych turystach – którzy kolejką wjeżdżają i zjeżdżają, do tego nie potrzebują żadnych tras o które trzeba dbać a z których używanie trzeba płacić. Właścieciele – póki co nie dostają nic za to, że mają trasy na swojej ziemi, więc przynajmniej narazie nic nie tracą.

    PKL miało w planach wybudować alternatywną trasę na Gubałówce razem z nową infrastrukturą. Głośno o tym było, do czasu jak się okazało, że ziemię pod alternatywną trasę też trzeba wynająć lub kupić za pieniądze. Jak widać, dla tej instytucji takie realia nie są tak atrakcyjne jak w złotych latach 1945 – 1980 kiedy po prostu wjeżdżało się na dowolnie wybrany teren, niwelowało, wycinało drzewa. A jak wróg klasowy-posiadacz śmiał walczyć o swoją własność… Zaraz, zaraz jaką własność?! Przecierz to wszystko wspólne było, ludowe, dla naszego dobra…

  10. Warunki polskie trochę różnią się od sytuacji w Alpach. Tam trasy narciarskie wyznaczane są głównie wysoko w górach. Owszem są to tereny prywatne ale najczęściej są to hale czyli pastwiska. W Polsce wszystkie tego typu tereny wzięły w władanie Parki Narodowe w szczególności TPN nielubiany tak samo przez narciarzy jak i górali – właścicieli hal.
    Tereny zaś nienależące do Parku są usytuowane w bezpośrednim sąsiedztwie miejscowości takich jak właśnie Zakopane. Tereny takie jak Gubałówka czy Butorowy są zaklasyfikowane jako rolne ale ich odrolnienie i przeznaczenie pod zabudowę dałoby ich właścicielom największe korzyści.
    Należy jednocześnie zauważyć, że rozumowanie większości narciarzy, iż górale są głupi bo nie rozumieją, że żyją z turystów i że trzeba budować wyciągi jest niewłaściwe ponieważ taki ciąg przyczynowo skutkowy nie istnieje.
    Owszem górale żyją z turystów ale nie każdy turysta to narciarz. A poza tym narciarze to biznes bardzo sezonowy.
    Prawda jest taka iż w Zakopanem jest tyle turystów, że i tak w sezonie brakuje miejsc noclegowych. Tak więc góralom opłaca się budować kolejne pensjonaty bo jest to inwestycja o pewniejszej stopie zwrotu. No i nie trzeba dogadywać się z sąsiadem, który ma głupiego psa albo, którego pradziadek, po pijaku pobił się z dziadkiem teściowej.

    Fakt jest jednak też taki, że istniejący impas jest bez sensu. Przypadek Gubałówki i PKL jest kuriozalny ponieważ tak na prawdę zamiast szukania rozwiązania korzystnego dla wszystkich, obie strony okopują się na pozycjach przegranych. Byrcyn buduje płoty zagradzając przejazd a PKL proponuje śmieszne stawki za dzierżawę zimową.
    Oczywiście porównywanie stawki najmu powierzchni nieużywanego pola do wynajmu mieszkania nie ma sensu. Cena metra mieszkania jest wielokrotnie wyższa od ceny metra gruntu rolnego.
    Cena/wartość każdej rzeczy, a więc także cena dzierżawy sezonowej, jest taka za jaką sprzedający jest gotów sprzedać a kupujący kupić. Proste jak „budowa cepa” trzeba tylko usiąść z każdym właścicielem gruntu i negocjować.
    Problemem jest jednak to, że w tym przypadku żadna ze stron nie potrafi negocjować ani nawet usiąść do rozmów. W PKL ktoś w dyrekcji wymyślił, jak pisze zembian z zembu, stawkę 1 zł/m2 tylko nie wiem za jaki okres jest ta stawka. A Byrcyn nie lubi PKL „bo za komuny …. ”
    Komuna się skończyła ponad 20 lat temu a Ci dalej swoje. Oczywiście PKL też nie jest bez winy ponieważ zachowuje się też tak jak za komuny. Czy komuś normalnemu przyszłoby dziś do głowy, żeby budować instalacje nawadniające na czyimś gruncie bez formalnej zgody na piśmie właściciela gruntu, a potem jeszcze mieć pretensje że się gość zdenerwował?

    Jak widać ustawa nawet najlepsza o prawie szlaku nie załatwi wszystkiego choć może ułatwić procedury lub wprowadzić rozwiązania instytucjonalne, które ułatwią inwestycje narciarskie.
    Może rozwiązaniem byłoby wprowadzenie przepisu ułatwiającego i regulującego wnoszenie prawa sezonowego użytkowania gruntu jako aportu w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością lub akcyjną.
    Głównym problemem w zawieraniu takich spółek z góralami jest kwestia konieczności przeniesienie prawa własności gruntu na rzecz spółki na co górale się nie godzą ponieważ nie dopuszczają myśli o wyzbyciu się „ojcowizny z dziada pradziada”.
    Inwestorzy zaś nie akceptują umowy dzierżawy, którą właściciel gruntu może zerwać w kilka lat po wybudowaniu wyciągu i doprowadzi do powstawania kolejnych Gubałówek i Butorowych.
    Uważam, że prawo szlaku na takich terenach w formie nieodpłatnego korzystania z gruntu jest raczej nie do zaakceptowania. Właściciel powinien mieć prawo do udziału w korzyściach z użytkowania jego terenu.

    Piotr Wilamowski

    http://www.freesports.pl

  11. Moje spostrzeżenia (niejako „z boku” – Zakopiańczyka z Poronina) ze spotkań przedwyborczych w tym
    szczególnie wypowiedzi kandydatów na burmistrza Zakopanego i zadawane im pytania:

    1. Ani raz nie padło określenie Zimowa Stolica Polski ?

    2. Słowo narty padło 3 razy w tym narty zjazdowe ani razu!

    3. O relacjach burmistrza {przyszłych burmistrzów} z TPN nie było mowy, czy są złe czy dobre – a
    jeżeli dobre – to za jaką cenę dla Zakopanego i dla narciarzy-Gości stanowiących podstawę bytu jego
    mieszkańców i rozwoju miasta.

    4. Wyszła na jaw sprawa „zachwatu” [bezprawnego zawłaszczenia] terenów między C.O.S.’em a
    Rondem i w Jaszczurówce pod hasłem „Natura 2000”. Pierwszy obszar jest najlepszą z pięciu
    (pozostałe to: pod Gubałówką, na terenie obecnego Dworca PKP, na Dolnej Równi Krupowej i
    Camping pod Krokwią) lokalizacji Hali Sportowo-Widowiskowej, drugi blokuje racjonalne
    rozwiązanie komunikacyjne dla mieszkańców Jaszczurówki i Chłabówki. Ile jest jeszcze takich enklaw
    poza zwartym obszarem TPN utajnionych przed opinią publiczną?

    5. Była dyskusja o Gubałówce i PKL’u, z której wynikało, że obu stronom konfliktu jest z nim dobrze –
    a wręcz PKL się na obecnej sytuacji bogaci sprzedając bilety w górę i w dół niewiele mniejszej liczbie
    narciarzy bo każdy w kraju wie, że Gubałówka to magnes, twarz Zakopanego i wizytówka Polski.
    Tylko ja zadałem pytanie [bez odpowiedzi] kiedy burmistrz przejmie PKL tak jak to jest w Gminach
    Alpejskich UE, gdzie rozwiązuje to m.in.takie problemy jak nasz i ułatwia relacje burmistrzów z
    tamtejszymi parkami, które tam są odwrotnie jak u nas dużo łatwiejsze z racji prawa, którego my nie
    możemy uchwalić od 20 lat {ostatnio w ostatniej chwili wycofało się SLD bojąc się utracić głosy
    Zielonych – ilu? 5 tys? Straciło głosy 5 mln narciarzy!}.

    6. Nikt – oprócz Staszka Karpiela – (a gdzie: PZN, TZN, Kluby, PKL, TIG, no i Burmistrz w imieniu
    Gości-Narciarzy i Mieszkańców ?!) nie zabrał głosu na temat Kasprowego i udostępnienia Tatr
    Narciarzom!!! Kto to za nas zrobi? Samo się nie zrobi! A Zakopane bez nart i dużych Imprez
    Zimowych stanie się „Szczawnicą” , która wyżywi tylko część obecnych mieszkańców nie umiejących
    zadbać o swoje interesy po 20 latach transformacji ustrojowej
    Nota bene: Staszek przedstawił bardzo ciekawe [opracowane przez swoją Pracownię i autoryzowane
    przez niego] dokumenty i mapy, z których wynikało m.in., że ustawa na, której „osadzony” jest TPN
    przeznacza dla narciarzy 7 % terenów przekazanych mu tą ustawą – obecnie dostępnych dla narciarzy
    jest tylko 3 % w wyniku kolejnych „zachwatów” TPN – bez żadnych skutecznych protestów i
    odporów organizacji narciarskich, samorządów, biznesu i mieszkańców.

    7.„Zakopianka” – temat wstydliwy i kłopot „bo nam słupki spadną” ktoś to za nas zrobi, a jak i kiedy –
    niech się wypowiedzą fachowcy, my nie musimy mieć na to koncepcji! – Mówią to ludzie
    odpowiedzialni za właściwe (precyzyjne, najbardziej korzystne dla miasta i powiatu) opracowanie
    danych do założeń projektowych wynikłych m.in. z informacji, pomiarów i badań, których
    rozpoczęcie już jest spóźnione – dla planowanego efektu zakończenia całego przedsięwzięcia w 2017 r.

    Poronin. 15.XI’10 Jacek Kowalski >www.siuhajek.plwww.siuhajek.pl< patrz w menu na część TATRASKILOBBY

  12. „ZAKOPIANKA”=DK7+DK47

    Trudno rozważać komunikację w Zakopanem z niewiadomą przyszłością Zakopianki – ponieważ
    pierwszy problem winien być skutkiem drugiego a najlepiej gdy oba znajdą się w jednym rozwiązaniu
    na etapie Koncepcji – (różne źródła finansowania nie powinny dzielić wspólnego rozwiązania na
    kolejnych etapach projektowania i realizacji).

    A więc Zakopianka i Infrastruktura Komunikacyjna Zakopanego winny być,- na odcinku od
    Białego Dunajca do pozostałych czterech wjazdów/wyjazdów do/i z Zakopanego {razem jest ich 5:
    Zakopianka, Droga Junaków, Kościeliska, Jaszczurówka, Olcza},- zaprojektowane wspólnie i
    uwzględniać połączenie z Obwodnicami Tatr [SK+PL] (drogową i kolejową), które muszą powstać
    w ciągu najbliższych 2-3 lat – bo bez nich nie uda się rozprowadzić tych 5 mln turystów równomiernie
    po całych Tatrach w celu uniknięcia „zadeptywania Polskich Tatr” – co jest dalej nie do przyjęcia i
    jest dotychczas nie rozwiązywalną zmorą Tatrzańskiego Parku Narodowego-nie mają na to koncepcji.

    „ZAKOPIANKA” to temat dla Warszawy, której podlega inwestor całości przedsięwzięcia – ale
    bez nacisku i współpracy Samorządów Lokalnych bardzo trudny do zrealizowania – szczególnie na
    ostatnim odcinku od Gorców do Tatr czyli od Tenczyna do Zakopanego. Na całym odcinku od
    Krakowa do Zakopanego obsługuje 38 milionową Społeczność Krajową {w tym 5 mln turystów
    rocznie docierających po niej do Zakopanego i w Tatry} stąd uprawnione jest przywołanie Warszawy.
    Na tym ostatnim odcinku obsługuje również 250-tysięczną Społeczność Lokalną, której garstka
    może utrudnić i przedłużyć (a wręcz to już czyni i to skutecznie) jej realizację stąd konieczne wielo
    stronne i wielo kierunkowe [od edukacyjnych do siłowych] działania Samorządów Lokalnych
    reprezentujących Mądre, Przyjazne i Silne Państwo.

    Kluczem do całości wiążącym najtrudniejsze problemy społeczne i techniczne jest odcinek Poronin-
    Zakopane po wykonaniu, którego reszta pójdzie konsekwentnie sama.

    A więc:

    Niezależnie od uprawnień, kompetencji, obowiązków i odpowiedzialności inwestora całości
    przedsięwzięcia „Zakopianki”, – zakres inwestycji j.w. winien być poddany szczególnemu nadzorowi
    i trosce Samorządów Lokalnych, które winny ten temat prowadzić wręcz „za rękę” formułując jak
    najściślej Założenia Projektowe – aby ograniczyć błędy projektantów oraz biorąc na siebie (a nie
    uciekając i umywając ręce) trudny społecznie problem uzgodnień i przekonania mieszkańców czyli
    cząstki swoich wyborców.

    Nie może być dalej tak, że władza samorządowa mając mandat wszystkich wyborców – okazuje
    strach, słabość i zaniechanie przed grupką sobków (bojąc się zdefiniować w sposób właściwy ich
    postawy i zachowania) – a powstałą sytuację wykorzystuje państwowa firma-inwestor przedsięwzię-
    cia i przesuwa środki finansowe na inne odcinki – tam gdzie samorządy umiały się uporać z
    protestującymi grupkami mieszkańców, ważność dokumentów ucieka, a – całość poruty
    podsumowują wójt Poronina i burmistrz Zakopanego: no to my mamy Zakopiankę na 5 lat z głowy.

    Sam proces projektowania (od nowej Koncepcji, poprzez Projekt Drogowy, Projekty Wykonawcze
    oraz Projekty Organizacji i Technologii) winien m.in. uwzględniać interesy i potrzeby Społeczności
    Lokalnej {przekazującej odpłatnie tereny oraz stanowiącej naturalne zaplecze fachowej siły roboczej}
    godząc je równocześnie z interesami i potrzebami 38-mio mln Społeczności Krajowej- w tym 5 mln
    turystów rocznie odwiedzających docelowo Zakopane i Tatry poprzez Podhale, których pieniądze
    wydane na usługi/towary są podstawowym źródłem utrzymania Społeczności Lokalnej oraz podstawą
    ekonomiczną rozwoju miasta jak i jego satelitów – wsi-sypialni dla Gości – czyli praktycznie całego
    regionu.

    Dlatego konieczne jest wykonanie wielu dodatkowych prac dla ustalenia właściwych Założeń
    Projektowych między innymi tych wymienionych poniżej:

    # Rzetelne wyliczenie ile odciąży Zakopiankę szybka kolej z Krakowa (przez Płaszów-Myślenice-
    Mszanę Dolną-Chabówkę = przewidywany czas przejazdu z Lotniska Balice ok. półtorej godziny;
    mapka w zał.) szczególnie na odcinku DK 47 z Nowego Targu do Zakopanego, gdzie należałoby
    uwzględnić uzyskane efekty tego odciążenia – o ile będą one istotne – zmniejszając parametry
    szerokości drogi. Budowa tego 40 km odcinka kolei jest nieunikniona w ciągu najbliższych 2 lat.

    # Wiedząc co zostaje netto na Zakopiance na ostatnim odcinku – stosownie do tego ją projektować jako
    4 pasma lub 3 pasma z jednym przemiennie dla zjazdów lokalnych-bez lewoskrętów.
    Ponieważ to i tak nie rozwiąże przejazdów kolejowych najbardziej uciążliwych i niebezpiecznych dla
    ruchu lokalnego,- koniecznym jest na odcinku – od wiaduktu drogowego Biały Dunajec/Poronin aż
    do Ustupu – schowanie kolei do „tunelu” [praktycznie kanału uformowanego ze ścian szczelinowych
    {grub. min. 60 cm} rozpartych: na poziomie terenu stropem – stanowiącym podłoże drogi DK47 a na
    dnie płytą fundamentową – stanowiącą podłoże toru kolejowego. Pozwoli to uzyskać teren{na stropie
    „tunelu” i po jego obu stronach} na te 4 lub 3 pasma Zakopianki z najmniejszymi z możliwych
    stratami dla mieszkańców uzyskując dodatkowo pełen komfort akustyczny dla ludzi żyjących wokół
    tego odcinka.

    # Dworzec Kolejowo-Autobusowy winien być docelowo na dole na Spyrkówce [uwalniając teren dla
    np. budowy hali sportowo-widowiskowej w centrum miasta] a wekslowanie wagonów na górze na
    części terenu obecnego dworca – wynika to z praw fizyki i organizacji obsługi, oczywiście
    zaprojektowany z możliwością rozwojowego połączenia z Obwodnicą Kolejową Tatr na E i W.
    Daje to dodatkowo łagodny wyjaz z tunelu na niżej [o 27 m] od obecnej położoną stację, – gdzie
    naturalne ukształtowanie terenu pozwala zaprojektować nad peronami, na ich poziomie oraz poniżej
    nich odpowiednio: postój taksówek, dworzec busów i dworzec autobusowy oraz parkingi.

    {N.b.:Istniejąca Stacja Obsługowa na Spyrkówce to panoptikum PKP i państwo w państwie we
    władaniu molocha państwowego – książkowy przykład jak daleko w czasie i jak głęboko w
    samorządowej infrastrukturze siedzi PRL.
    Kto jest właścicielem tych ok. 30 nielegalnie wybudowanych willi dla elit PKP i dwóch 100 m
    długości baraków dla braci kolejarskiej? Po co dzisiaj parowozownia? Komu służy tak olbrzymi
    trzypoziomowy piękny teren wykorzystany w 10 % ? To wszystko winno być we władaniu
    Samorządu Lokalnego. Póki co warto tam zrobić wycieczki dla studentów politologii i administracji
    oraz dla obecnych elit władzy infrastrukturalnej, a w skali kraju ten kliniczny przykład
    niegospodarności kolejarsko/samorządowo/rządowej można śmiało pomnożyć co najmniej przez
    tysiąc aby otrzymać obraz PKP po 20 latach transformacji ustrojowej}.

    # Wjazd/wyjazd ze Zakopanego dla Zakopianki winien być zaprojektowany jako jednokierunkowy
    wjazd i jednokierunkowy wyjazd {nie koniecznie blisko siebie lub w tym samym miejscu}a to
    determinuje komunikację wewnątrz miasta:

    – ulica Nowotarska i następne ulice stają się jednokierunkowe – jako przedłużenie wjazdu oraz
    ulica Chramcówki i poprzednie ulice stają się jednokierunkowe– jako przedłużenie wyjazdu,

    – zakres tak utworzonego dużego ringu winien obejmować obrzeża miasta (np.Kasprusie-Orkana
    -Grunwaldzką-Makuszyńskiego-Czecha-Rondo- Chałubińskiego-Jagielońska),

    – czy tworzyć mały ring (np. Tetmajera-Witkiewicza ? winno wynikać z wyliczen i obserwacji
    natężenia ruchu, które należałoby już dzisiaj rozpocząć.

    # Warto zapoznać się z Projektem „KOLWAG” kolejarza Wacława Martyniaka z 9 marca 2009,
    (jest w posiadaniu burmistrza) jest to ciekawa-prowokująca do innego spojrzenia- koncepcja
    napowietrznego transportu ponad ulicami i działkami nie zasłaniającego widoków. Od strony
    przygotowania inwestycji/wywłaszczeń jest to najprostsze i najtańsze rozwiązanie.

    # Każde przyjęte obecnie rozwiązanie komunikacyjne dla Zakopanego winno uwzględniać
    stopniową eliminację pojazdów z silnikami spalinowymi z obsługi ruchu turystycznego w
    Zakopanem.

    Brak jest potrzebnej dla takich przedsięwzięć informacji i nie prowadzi się stosownych badań dla jej uzyskania.

    Np. jaka jest struktura społeczna/finansowa tych 5 mln turystów-Klientów? Dlaczego ubywa tych najlepszych Klientów-Gości tzn. turystów wchodzących do TPN z 2,5 mln w 2006 do 1,4 mln w 2009 ? Ilu wśród nich jest Narciarzy-najlepszych Gości? Jakie jest natężenie ruchu na dojazdach do Miasta i w Mieście? Czy te liczby (podawane w mediach) są przybliżone do prawdy i wynikają z jakiś badań ?

    Bez rzetelnej informacji realizacja opisanych powyżej zamierzeń będzie praktycznie niemożliwa lub
    może być obarczona nawet kardynalnymi błędami. Pieniądze na badania, pozyskiwanie i udostępnia-
    nie informacji muszą się znaleźć – i od tego należy zacząć.

    Jacek Kowalski, rzeczoznawca budowlany

css.php