Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

12.10.2010
wtorek

Austria myśli o sezonie (IV) – Kaunertal

12 października 2010, wtorek,

Kaunertaler Gletscher reklamowany jest jako „najmłodszy” z pięciu lodowców Tyrolu. Określenie to ma oznaczać zarówno nowoczesną infrastrukturę, jak panującą na Kaunertal atmosferę, tworzoną przez miłośników snowboardu i narciarstwa freestyle, którzy upodobali sobie to miejsce. Równocześnie impreza otwierająca sezon (a zaplanowano ją już na najbliższy weekend!), tzw. Kaunertal Opening, zyskuje powoli miano legendarnej – w tym roku odbędzie się jej 25 jej edycja. Nic dziwnego, że specjaliści od marketingu z Kaunertal zmienili nieco ton.

„Szerokie stoki, na których jest naprawdę dużo miejsca – Kaunertaler Gletscher oferuje wiele atrakcji w naturalnym otoczeniu, nie tylko młodym miłośnikom śniegu” – tak przedstawiany jest w tym sezonie lodowiec.

 Kaunertaler Gletscher (fot. Kaunertaler Gletscherbahnen)

Faktycznie: Kaunertal (oraz pobliski, nieco niżej położony obszar Fendels) oferują łącznie 52 km tras (28 km niebieskich, 16 czerwonych i 8 czarnych). Wytyczono je na dość rozległych połaciach, więc miejsca faktycznie jest sporo. Jeździ się między 1273 a 3160 m n.p.m.
Kaunertal kusi teraz nie tylko do nastolatków, ale też rodziny: dzieci do 10 roku życia jeżdżą – w towarzystwie jednego z rodziców – za darmo.

Atrakcją dla wszystkich ma być także platforma widokowa przy górnej stacji nowej kolejki Karlesjochbahn: z wysokości 3108 m n.p.m. można podziwiać Alpy pogranicza Austrii, Włoch i Szwajcarii. Sama kolejka to 8-osobowa wyprzęgana gondola, z podgrzewanymi siedzeniami (startuje z 2750 m n.p.m.), która obsługiwać ma trzy stoki o różnych stopniach trudności (niebieskim, czerwonym i czarnym) nie licząc tras alternatywnych (czyli obszarów off piste).

Ta modyfikacja strategii stacji nie oznacza naturalnie, że snowboardziści i freestyle’owcy stali się mniej pożądanymi gośćmi. Przeciwnie: Kaunertal wciąż zachwala swój snowpark (z superpipe o długości 140 metrów, nawet 12-metrowymi railami, tzw. proline i mediumline i minishredem z przeszkodami o różnych stopniach trudności).

 Kaunertal Opening 2008

Snowboardziści i freestyle’owcy są też oczywiście w pierwszym rzędzie zapraszani na jubileuszową Kaunertal Opening. W najbliższy weekend, czyli między 15 a 17 października, będzie można m.in. testować tegoroczne modele sprzętu i wystartować w różnych konkursach (nie bez powodu Kaunertal Opening uchodzi za „sygnał startowy do wielkiego polowania na najlepszą linię w parku, na pajpie i minishredzie”). Lodowcowemu party przygrywać będą na żywo DJ-eje (szczegółowy program imprezy na stronie Kaunertal Opening).

I co pewnie najważniejsze:  na Kaunertaler Gletscher jest już prawie półtora metra śniegu.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 7

Dodaj komentarz »
  1. A w Wiśle na Cieńkowie ,(Wisła Malinka gdzie mieszka Wielki Adam), będzie tej zimy nowy wyciąg, kanapa 4 osobowa. Zastąpi 2 orczyki. Ale jest to jedyna inwestycja w Beskidach. Tylko że największym problemem jest jak z tej Wisły w niedzielne zimowe popołudnie wyjechać, latem nie lepiej. Zdarzało mi się już z Wisły do Ustronia jechać 2 godziny.

  2. To samo jest przecież z całym Podhalem. Wprawdzie zbudowano ostatnio piękną dwupasmówkę od Myślenic do Lubnia, ale po drodze z Krakowa ciągle są remonty, nadal korkuje się w Skomielnej i paru innych miejscach. Jak się wyjedzie z Krakowa na narty wcześnie rano, to w miarę szybko się na stok dotrze – tyle że powrót zawsze jest tragiczny. I nie jest żadnym pocieszeniem, że na dojazdówkach w Alpach – zarówno francuskich, jak szwajcarskich czy austriackich – też zdarzają się korki. Bo tam gości w stacjach jest nieporównanie więcej, a zatory są jedynie podczas weekendów, czyli zmian turnusów – u nas natomiast nawet w powszednie dni.
    Na dodatek górale z Poronina protestują przeciw dwupasmówce do Zakopanego, a pomysł wielkiego parkingu w Nowym Targu i dowożenia gości pod same Tatry szybkim pociągiem to w Polsce kompletna utopia – zarówno jeśli chodzi o mentalność decydentó, jak tychże gości.

  3. Narty w Wiśle, Szczyrku – tylko w środku tygodnia. Podczas weekendu dramat z dojazdem i wyjazdem. No chyba, że ktoś jedzie zgodnie z maksymą, kto rano wstaje…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Rozważamy w tym roku wyjazd na lodowiec Kaunertal pod koniec marca. Przeczytaliśmy sporo informacji i opinii na jego temat. Ale cały czas mamy wątpliwości czy ten lodowiec jest dla nas odpowiedni. Ulubionymi trasami dla nas są trasy wymagające, a tych nie jest zbyt dużo na Kaunertal… Miło by mi było gdyby mógł pan wyrazić swoją osobistą opinię na temat tego lodowca.

  6. Skoro lubicie Państwo trudniejsze stoki, to faktycznie na Kaunertal możecie się nieco nudzić (o ile nie lubicie równocześnie, na przykład, freestylu :)).
    Generalnie trudno zresztą znaleźć lodowce z wieloma trudnymi trasami. Sam pod tym względem polecałbym Grande Motte w Tignes albo Pissaias w sąsiednim Val d’Isere. Tyle że to Francja, więc dość daleko (warto jechać na dwa tygodnie – zarówno ze względu na odległość, jak i na to, że w marcu właśnie jest tam rewelacyjnie).
    A jeśli w Tyrolu, to raczej Sölden (choć jest dość głośne :)) ze, zwłaszcza, lodowcem Rettenbach (na którym rozgrywany jest gigant Pucharu Świata, co samo w sobie świadczy o trudności trasy) bądź Pitztal – bo i na samym lodowcu jest parę ciekawych miejsc, a można też jeździć albo w pobliskim Rifflsee albo w pierwszej stacji doliny, czyli Hochzeiger, gdzie jedną z tras wytyczał sam Benni Reich), a poza tym stoki są bardzo urozimacone (zwłaszcza off piste – bezpieczne, a z jarami, rzadkimi drzewkami itd.). Trzeba tylko sprawdzić, czy na Pitztaler Gletscher i Hochzeiger jest wspólny karnet, bo w ostatnich latach niestety właściciele obu stacji byli w konflikcie i trzeba było płacić osobno.
    I wrsezcie: przecież koniec marca to jeszcze pełnia zimy! Można poszukać jakiegoś fajnego miejsce niekoniecznie przy lodowcu, a z odpowiednim mikroklimatem. Sam w ub. sezonie byłem właśnie w tym okresie we włoskiej Santa Catherina – i było genialnie: świetny śnieg, wymagające trasy (parę lat temu rozgrywano tam alpejskie Mistrzostwa Świata i pozostała po nich m.in. świetna i wymagająca właśnie trasa giganta kobiet imienia Deborah Compagnoni). A jest cisza i spokój! Zawsze też można się wybrać do pobliskiego Bormio – a tam też mnóstwo super tras (m.in. zjazdu mężczyzn,ale też fajne czerwone, po halach i w lesie – co kto chce!)
    Pozdrawiam

  7. Bardzo dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Myślę, że na pewno wpłynie na nasze wybory :).
    Pozdrawiam serdecznie.

  8. Właśnie wróciłem ze Stubai (pierwsze wrażenia na blogu w nocie Wielki Stubai) – i dlatego teraz mogę napisać tak: jeśli ktoś szuka lodowca z wymagającymi trasami, to Stubai jest takim miejscem. Pozdrawiam

css.php