Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

14.09.2010
wtorek

Może na mistrzostwa świata?

14 września 2010, wtorek,

Polscy fani narciarstwa alpejskiego będą mieć w nadchodzącym sezonie niebywałą okazję: oto mistrzostwa świata 2011 rozgrywane będą całkiem niedaleko, bo w Garmisch-Partenkirchen. 

A przecież miejscowość ta leży niewiele ponad 750 km od przejścia granicznego w Zgorzelcu. Dojazd do Zgorzelca jest już całkiem niezły (w każdym razie z Krakowa, Katowic, Opola czy Wrocławia jedzie się tam cały czas autostradą). Potem na kibiców czekają świetne autostrady niemieckie – i już będą mogli oglądać w akcji najlepszych zjazdowców i slalomistów świata.

Zawody odbywać się będą od 7 do 20 lutego 2011 r. Większość konkurencji rozegrana zostanie na słynnej trasie Kandahar. Jedynie slalomiści ścigać się mają na Gudiberg Arena (tam też odbędzie się ceremonia otwarcia mistrzostw).

 Trasa biegu zjazdowego Kandahar

Szczegółowy program zawodów można znaleźć na oficjalnej stronie GAP 2011. Tu więc tylko kilka najważniejszych dat. I tak, biegi zjazdowe rozegrane zostaną w sobotę 12 lutego (mężczyźni) i niedzielę 13-tego (kobiety). Giganty: 17 lutego (kobiety) i 18-tego (mężczyźni). Wreszcie slalomy: w sobotę 19 lutego (kobiety) i niedzielę 20-tego (mężczyźni).

Na stronie GAP 2011 można też już rezerwować bilety na poszczególne konkurencje. Przykładowo wejściówka na najbardziej widowiskową konkurencję, czyli bieg zjazdowy mężczyzn na trybunę główną kosztuje 129 euro, zaś na galerie boczne od 55 do 29 euro.

 Jeden z trudnych fragmentów trasy zjazdu Kandahar

Zawody odbywać się będą pod hasłem „Jesteśmy wielką rodziną”, a głównymi bohaterami kampanii promocyjnej są członkowie niemieckiej kadry narodowej.

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 0

Dodaj komentarz »
  1. Panie Krzysztofie, czy zdradziłby Pan w kilku słowach jak wygląda „kuchnia” takiego kibicowania na zawodach PŚ? Chodzi mi przede wszystkim o to czy można ustawić się w dowolnym miejscu trasy (oczywiście za płotkami wyznaczającymi trasę) czy tylko na mecie? Tanie miejsca noclegowe pewnie nie do dostania… Zaliczyłem w życiu już wiele rajdów do MŚ, terach chętnie zobaczyłbym narciarskie MŚ.

  2. Na zawodach alpejskiego Pucharu Świata kibice mogą oczywiście oglądać zawodników z dowolnego miejsca trasy (byleby spoza siatek :)). Sam miałem okazję przypatrywać się w ten sposób tradycyjnym grudniowym gigantom w Val d’Isere, slalomowi w Bormio, a w ub. sezonie – treningowi zjazdu na słynnej Streifie w Kitzbuehel.

    Nie trzeba za to płacić, a wrażenia są, moim zdaniem, jeszcze większe niż z trybun, zwłaszcza, że można sobie wybrać najciekawsze miejsca na trasie (niektóre są oblegane, więc warto zjawić się wcześniej). A poza samym podziwianiem jazdy, jest też większa szansa na autografy czy… dłuższą rozmowę z zawodnikami w, na przykład, gondolce wywożącej ich na start. W takich właśnie okolicznościach mogłem gratulować w Val d’Isere kariery Anji Person i Lasse Kjusowi. A potem często można jeszcze zjechać trasą zawodów… i poczuć, jak podłoże przygotowane dla dla zawodowców różni się od tego przygotowywanego dla zwykłych narciarzy.
    Warto oglądać w ten sposób także treningi do biegu zjazdowego – W Kitzbuhel z racji trudności i widowiskowości trasy cenione są one przez kibiców niemal na równi z samymi zawodami (choć rację mają chyba ci, którzy za jeszcze bardziej wymagającą uznają trasę zjazdu w szwajcarskim Wengen – miałem okazję przejechać ją, naturalnie w amatorskim stylu i tempie w ub. sezonie, i jest to spore przeżycie).
    A tańsze noclegi można będzie na pewno znaleźć w Monachium czy jego okolicach, skąd do GaPa jest ledwie 100 km.

    Pozdrawiam (i liczę na relację!)

  3. No to narobił mi pan smaku panie Krzysztofie, postaram się wybrać. Nie będę ukrywał, kręci mnie sobota, a więc bieg zjazdowy. Nie wiem czy wśród znajomych znajdę chętnych na taki wyjazd, więc (o ile pan Krzysztof nie będzie miał nic przeciwko temu) zostawię tu namiar na siebie: mokipera@gmail.com. Chętnych z Katowic lub innych miast przy A4 zapraszam do kontaktu.

    I jeszcze jedno pytanie laika: czy dobrze zrozumiałem z powyższej odpowiedzi, iż w trakcie zawodów reszta tras i wyciągów jest dostępna dla zwykłych narciarzy? Nie trzeba podchodzić w rakach wzdłuż stoku?

  4. Tak, oczywiście. Tak gdzie tylko układ tras pozwala, można do tej, na której rozgrywane są zawody dojechać na nartach. Tak w każdym razie było w Val’d Isere czy Kitzbuhel. Tak więc chyba i Niemcy nie pójdą po bandzie w swoim umiłowaniu porządku i nakazów – bo przecież i im musi zależeć na liczbie kibiców i atmosferze (to też się przelicza na pieniądze ode reklamodawców i wpływa na markę stacji :). Życzę powodzenia wyprawie!

  5. Dziękuję! Mam nadzieję, że wyjazd dojdzie do skutku.

css.php