Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

9.08.2010
poniedziałek

Pierwsze śniegi

9 sierpnia 2010, poniedziałek,

Dobre wieści: podobno gdzieniegdzie pojawił się pierwszy śnieg sezonu 2010/2011!

Jak informuje Andrzej52, jeden z czytelników bloga i, sądząc po profesjonalnych komentarzach, wielki miłośnik Południowego Tyrolu, w tamtejszej Soldzie /Sulden (skądinąd jednej z moich ulubionych stacji) podczas tego weekendu spadł pierwszy (należałoby napisać: „tej zimy”?) śnieg.

Padało już przy górnej stacji kolei linowej, czyli na 2600 m n.p.m. – i oczywiście wyżej. Naturalnie ten pierwszy śnieg szybko stopniał, ale… najważniejsze, że w ogóle się pojawił.

W tej sytuacji, Andrzej52 zasadnie chyba przewiduje, że „igloo ma Madritsch chyba przetrwa” (chodzi o schron z lodu i śniegu wybudowany przy restauracji Madtrischhütte na wysokości 2820 m n.p.m.).

Andrzej52 przesłał też kilka zdjęć ze swojej niedawnej wizyty w Soldzie.  

 Madritsch – końcowa stacja wyciągu krzesełkowego

 Górująca nad Soldą/Sulden „Wielka trójka” widziana z Madritschjoch – w tym Ortler, najwyższy szczyt Południowego Tyrolu 3950 m n.p.m.

O Soldzie pisałem tu wielokrotnie m.in. w relacjach z rozpoczęcia minionego sezonu, bo w grudniu ub. roku zakosztowałem tam pysznego puchu („W Alpach znowu popadało…”, 3 grudnia 2009 r., „Sypie w Tyroli włoskim, sypie i w austriackim”, 4 grudnia 2009 r.,  „Solda cd., czyli Messner, Thoeni oraz jaki”, 10 grudnia 2009 r. , „Tak mi się jeździło w Soldzie”, 12 grudnia 2009 r. 

Czyżby w nadchodzącym sezonie ze śniegiem miało być jeszcze lepiej?

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 0

Dodaj komentarz »
  1. Redaktorze
    Tak jestem miłośnikiem Południowego Tyrolu , ale z tymi profesjonalnymi komentarzami to Pan troche przesadził. Po prostu jak coś robię, to staram się to wykonywać solidnie, tak mnie wychowano.
    A skąd to zainteresowanie Tyrolem?, w młodości nie mieliśmy szans wyjechać poza Demoludy ( podobnie jak Pan), było to poza zasięgiem większości Polaków. Poza tym żyją tam bardzo życzliwi ludzie, np do kolejki chodziliśmy przez łąkę, co nie jest do pomyślenia w Beskidach.
    Sulden jest bardzo tanim miejscem na urlop, i to nie tylko moje zdanie, ale równiez innych turystów spotykanych w gorach. Np 6 dniowy karnet na 3 wyciągi latem kosztuje 40,-EUR.
    W przyszłym roku również jedziemy do Sulden.
    Pozdrawiam

  2. A w Sulden znowu popruszyło.

  3. pytanko mam male a propos Sulden.. bo mnie sie juz odliczanie wlaczylo do kolejnego wyjazdu – circa 100dni – i oczywiscie znowu pada najwazniejsze pytanie: GDZIE? czy w Sulden dla zaawansowanego narciarza nie bedzie… hm.. powiedzmy zbyt nudno jezeli chodzi o liczbe km tras – bo 40 km szału nie robi, gdy jedzie sie na 6 dni?

  4. To jesteśmy w jed nej drużynie, bo mi się też już włączyło…
    Owszem, 40 km tras w Soldzie/Sulden może wyglądać ubogo przy, na przykład, 150 km w austriackim Soelden :). Ale byłem w Soldzie/Sulden cztery dni w grudniu ub. roku i wcale się nie nudziłem. Podobnie jak paru doborowych narciarzy, z którymi miałem przyjemność tam jeździć (m.in. Tomek Kurdziel, naczelny magazynu NTN Snow& More, komentator alpejskiego Pucharu Świata w Eurosport itd.). Owszem, było tuż po sporym opadzie i może to puch wprawiał nas w świetny nastrój. Ale przecież może Pan też trafić na podobną pogodę! Tak czy tak, jeden wyjazd się chyba Soldzie należy :). Zresztą na szukaniu i odkrywaniu nowych stoków też polega piękno narciarstwa, prawda? Pozdrawiam

css.php