Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

21.06.2010
poniedziałek

Letnie narty (w Maso Corto/Kurzras)

21 czerwca 2010, poniedziałek,

Dotąd w życiu nie jeździłem w czerwcu na nartach. Okazja taka nadarzyła się w minionym tygodniu w związku z ósmą już edycją Polskich Dni w Maso Corto (czy raczej Kurzras – wszak mieszkańcy tego autonomicznego regionu na granicy Austrii i Włoch posługują się częściej niemieckim niż włoskim).

Ta niewielka stacja leży na północnym krańcu doliny Val Senales w Południowym Tyrolu (niespełna 40 km od Merano). Składa się wyłącznie z kilku hoteli, paru barów, sklepów i wypożyczalni sprzętu sportowego oraz mini-delikatesów spożywczych (oferują m.in. świetny ser Lagrein, którego specyficzny smak jest efektem dojrzewania w wytłoczynach z winogron tego właśnie gatunku, który – a w zasadzie wino z niego powstałe – jest wizytówką Południowego Tyrolu).

W Maso/Kurzras nie ma w zasadzie gospodarstw rolnych! Bo i historia osady jest specyficzna, by nie rzec: dramatyczna. Przez dziesięciolecie był to przystanek na trasie przemytniczej między Austrią a Włochami (skądinąd czarna, mająca 8 km, nartostrada z lodowca do stacji biegnie właśnie dawnym szlakiem kontrabandy). Na pomysł zbudowania tam kurortu sportowego wpadł na przełomie lat 60. i 70. ub. wieku pewien młody entuzjasta południowotyrolskich gór, który zamierzał połączyć swą pasję z interesami. Zainwestował w budowę wyciągów i hotelu. Nie udało się: klientów brakowało, a zrozpaczony bankructwem pasjonat popełnił samobójstwo.

Niedawno mieszkańcy osady ufundowali mu jednak pomniczek jako pionierowi turystycznego biznesu w regionie. Okazało się bowiem, że z czasem do Maso/Kurzras zaczęli jednak przyjeżdżać goście.

 Maso Corto/Kurzras

Przyciąga ich, z jednej strony, możliwość pojeżdżenia na nartach czy desce praktycznie przez cały rok (jedynie na przełomie maja i czerwca ogłaszana jest przerwa techniczna na konserwację kolejki i wyciągów). Z drugiej: warunki do uprawiania innych sportów oraz wypraw górskich o różnym stopniu trudności. Polecam choćby pieszą wycieczkę do schroniska Bella Vista – wybudowane na wysokości 2842 m n.p.m. reklamuje się najwyżej położonym w Alpach… basenem zewnętrznym oraz sauną w wielkiej drewnianej beczce ustawionej nieopodal kamiennego budynku. Teoretycznie dotarcie ze stacji do schroniska wymaga 2,2 godziny – z Tomkiem Prange udało się nam pokonać tę trasę sporo szybciej i to mimo konieczności uważnego trawersowania wciąż pokrytych śniegiem żlebów. Kłopot w tym, że schronisko było akurat zamknięte…

Swoje robi również legenda o Ötzim, „człowieku lodu”, który żył w tamtej okolicy ponad 5000 lat temu (bo między 3350 a 3100 lat p.n.e.) – jego ciało, świetnie zmumifikowane pod śniegiem, znaleziono w 1991 r.

Magnesem jest też naturalnie świetna południowo tyrolska kuchnia (łącząca smaki austriackie z włoskimi), korzystająca zwłaszcza ze słynnego regionalnego specku i wyśmienitych miejscowych jabłek. Świetne są wreszcie południowotyrolskie wina (zwłaszcza z gron Lagrein i Gewurtzaminer) – cechujące się, z racji górskiej gleby i klimatu, nadzwyczajną rześkością i mineralnością.

Co zaś do letnich nart: kłopot w tym, że w minionym tygodniu nawet na wysokości 3200 m n.p.m. temperatura nie spadała poniżej zera. Więcej: na Kurzrasgletscher praktycznie bez przerwy padał deszcz.
Mimo to można było korzystać z 9 km tras na lodowcu (w sezonie zimowym udostępnianych jest ich 35 km). Obsługują je dwa wyciągi krzesełkowe i dwa orczyki. Na dodatek w związku z Dniami Polskimi była okazja było darmowego testowania najnowszych (2010/2011) kolekcji nart firm Blizzard i K2. Nie mówiąc o sprawdzeniu wodoodporności swojej odzieży…

Z Blizzardów w mokrym śniegu najlepiej radził sobie – moim zdaniem – model G Force Supersonic IQ (z tzw. modulowanym taliowaniem, pozwalającym wykonywać zarówno krótkie, jak długie skręty na każdym rodzaju śniegu). Wśród K2 wyróżniał się Rictor, następca słynnych Apache z unikalną technologią Rocker (dziób narty uniesiony jest dużo wcześniej niż w tradycyjnych konstrukcjach, co powoduje, że dużo łatwiej manewruje się nią w miękkim i głębokim śniegu).

I wreszcie: letnie narty na lodowcu mają to do siebie, że kończą się w… środku dnia. Na Kurzrasgletcher wyciągi kursują latem do 12.50 w południe. Potem słońce operuje już zwykle tak mocno, że na dużej wysokości jest niebezpieczne dla narciarzy, a i śnieg mało nadaje się do jazdy. Dlatego tak ważne jest, by stacja miała bogatą ofertę sportów uzupełniających. Pokazaniu jej – oraz zachęceniu do aktywnego i zróżnicowanego wypoczynku – służyć miały zresztą także Dni Polskie. Nie bez powodu organizująca je agencja Eventage zaprosiła liczną grupę tzw. celebrities ze świata sportu, rozrywki i mediów.

O tym, co z tego wyszło, następnym razem.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 0

Dodaj komentarz »
  1. Redaktorze, i znów wtrace swoje trzy grosze, Otzi żył 5300 lat temu , a nie 3100. Można go zobaczyć w Bozen w muzeum, jakaś godzina jazdy na poludnie dolina Etschtal. Poza tym świetny tekst.
    Pozdrawiam
    Andrzej

  2. Panie Andrzeju, oczywiście ma Pan rację – podczas redakcji tekstu gdzieś zniknął mi zwrot „przed naszą erą”. Jak można przeczytać m.in. na stronie internetowej doliny Val Senales/Sznalstal http://www.schnalstal.com/en/oetzi/, Oetzti żył bowiem między 3350 a 3100 lat przed Chrystusem. Dziękuję za czujność i nie do końca, jak widać, zasłużone komplemnenty. Pozdrawiam serdecznie. A korektę zaraz do tekstu naniosę

  3. O, joj, joj, ale ci dobrze Krzysiek! 🙂

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. następca słynnych Apache z unikalną technologią Rocker

    Bynajmniej nie unikalną. Kilka lat temu takie narty wprowadzil na rynek Salomon. Jakies trzy lata temu juz wszyscy. Prosze sobie na przyklad obejrzec zdjecia „mojej skromnej osoby” w sklepie z nartami K2:
    http://picasaweb.google.com/WojtekSkulski/SkiingPhotosAndVideos#5300874836680922386
    Nastepnie znow „skromna osoba z nartami Rossignol S7:
    http://picasaweb.google.com/WojtekSkulski/ParkCityUtah2010#5447107237196904946
    I na koniec „skromna osoba” na nartach Rossignol S3 Koopman:
    http://picasaweb.google.com/WojtekSkulski/ParkCityUtah2010#5447107192050305490

    Wszystkie te narty sa wygiete w niewlasciwa strone. Osobiscie wyprobowalem Rossignole S3 i S7. Roznica na korzysc w porownaniu z Salomonami Hurricane byla tak dramatyczna, ze natychmiast kupilem sobie S3 Koopman (177 cm) nie czekajac na letnia obnizke ceny. Narty S7, podobnie jak K2 przedstawione na zdjeciu, sa dla mnie zbyt szerokie. Jesli ktos jezdzi wylacznie w miekkim puchu, to taka szerokosc jest uzasadniona. Ale jesli ktos jezdzi w zroznicowanym terenie, to doradzam S3 Koopman. (Slowo „Koopman” jest wazne, bo w sklepach panuje pewne zamieszanie na temat numerkow w serii S.)

    Polecam takie narty kazdemu, jednak po osobistym wyprobowaniu. Duzo zalezy od stylu jazdy i terenu. Na sniegu uklepanym ratrakami nie ma sobie co zawracac glowy. Roznicy nie bedzie. Natomiast, jesli ktos z Panstwa lubi sobie zjezdzac w terenie takim, jak ja (prosze obejrzec zdjecia) to Rossignole S3 to jest sam miod.

    Sadzac z parametrow technicznych, podobne do nich sa Salomony Czar. Tych akurat nie wyprobowalem, ale ich szerokosc i inne pomiary wygladaja bardzo podobnie.

    Tak wiec Rocker to nie jest unikalna technologia. Wrecz przeciwnie, jest to juz standard.

  6. Notka bardzo ciekawa i wciągająca. Od siebie mogę dodać, w ramach ciekawostki, parę słów o sławnym i wybitnym Panu Leo Gurschlerze. Urodził się w 1947 roku i zmarł w 1983. Po tym jak według krążącej legendy, popełnił samobójstwo, zostawił czworo dzieci, które obecnie prowadzą niewielki hotel w Maso.
    Jego historia niestety nie jest do końca jasna i nie łatwo dowiedzieć się czegoś więcej niż to co widnieje na tablicy umieszczonej w Maso, ale myślę, że aby dowiedzieć się prawdy należy szukać u źródła – jeśli oczywiście ma się taką możliwość.

  7. Rześki rzeźnik w rzeźni zarżnął byka.
    Rześki dziennikarz wyrżnął byka!!!

  8. Skoro nawet Jarosław Kaczyński robi byki (ot choćby ten z używaniem słowa postkomuniści zamiast lewica), to może i biednemu dziennikarzowi ujdzie? Zwłaszcza, jeśli sprawdzają go rzęścy i czujni czytelnicy! Dlatego dzięki za wszelkie uwagi.
    W każdym razie fima K2 chwali się technologią Rocker na potęgę. Mam przed sobą ich najbowszy prospekt z hasłem „Najpierw rewolucją były metalowe krawędzie w nartach, następnie taliowanie – a teraz rocker”. I drugim: „Rocker is not just for powder?” – K2 stosuje bowiem teraz technologię Rocker (czyli dzioba narty uniesionego dużo wcześniej niż dotąd) nie tylko w nartach przeznaczonych do jazdy w puchu, ale także w tych przeznaczonych do jazdy po trasach. Łącznie K2 oferuje więc aż 6 tzw. baseline (czyli profili) nart, z czego w pięciu przypadkach używa kombinacji rockera i klasycznego profilu nazywanego w branży camberem. Stąd można wybrać narty z profilem „powder rocker”, ale też „speed rocker” (na twardy i zmrożony śnieg), „all terain rocker” (najbardziej uniwersalne), „catch free rocker” (dla początkujących i średnio zaawansowanych) czy „jib rocker” (dla zwolenników snowparków). K2 postawiła więc w tym sezonie na rockera jak bodaj żadna inna firma – i w tym jest unikalna.

  9. Proszę Pana!!! ” … z rześkością” pisze się z „ś” a nie z „ź” !!! Chodziło o ten „byk”!!!
    Pozdrawiam z Italii.
    Dan

  10. Najwyraźniej chodzilo nie o rzeźkość tylko o rzeź kości.
    Taki urok bloga… 🙂

  11. Ale rześka jazda! Ma Pan rację Dankwi. Tym bardziej życzę Życzę rześkich Lagreinówi Gewurtzaminerów. Ścisk serdeczny. I zaraz poprawiam!

css.php