Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

9.01.2010
sobota

Wielki wyścig

9 stycznia 2010, sobota,

Już za tydzień, w sobotę 16 stycznia, w austriackim Lech-Zürs odbędzie się kolejna edycja „najdłuższego wyścigu narciarskiego świata”. Chodzi o słynny Der Weiße Ring: imprezę, w której każdy narciarz ma szansę sprawdzić się na jednej trasie z takimi sławami, jak mistrz olimpijski Patrick Ortlieb czy też świetne alpejki  Petra Haltmayr  i Katja Wirth.

Pomysł zrodził się naturalnie: otóż ponad pół wieku temu pasjonat gór i nart Sepp Bildstein opracował koncepcję połączonych z sobą wyciągów, mających obsługiwać przepiękny masyw Arlberg w kraju związkowym Voralberg. W ten sposób powstał system nazwany z czasem Białym Pierścieniem – a Lech-Zürs stało się jednym z najbardziej renomowanych miejsc w Alpach, łączącym, co unikalne, tradycyjny charakter z nutą snobizmu (jest bowiem częstym miejscem wypoczynku VIP-ów z pierwszych stron gazet – tyle że nie tabloidów, lecz tych najpoważniejszych tytułów).

 Lech-Zürs na pocztówce z 1965 r.

Zawsze panowała też tam moda na rozmaite zawody – choć zaszczytu goszczenia alpejskiego Pucharu Świata Lech dostąpiło dopiero niespełna 20 lat temu (ale za to ustawiany na wschodniej ścianie Kriegerhorn super gigant mężczyzn i zjazd kobiet od razu zyskały miano jednych z najbardziej spektakularnych pucharowych tras).

Wreszcie zimą 2005/2006, aby uczcić pamięć inż. Bildsteina, rozegrano w Lech pierwsze zawody Der Weiße Ring. Polegają na przejechaniu blisko 22 kilometrów tras obsługiwanych przez zaprojektowany przez niego system wyciągów (łącznie korzysta się z 13 z nich i pokonuje prawie 5500 metrów różnicy poziomów!) w jak najkrótszym czasie. Rekord trasy należy do Patricka Ortlieba (wynosi 44:35:07 min), ale w przypadku narciarzy – amatorów liczy się oczywiście przede wszystkim udział w zabawie i dojechanie do mety. Dość wspomnieć, że w minionym roku w imprezie wzięło udział… tysiąc zawodników, zarówno zgłaszających się indywidualnie, jak reprezentujących rozmaite ski-kluby z różnych krajów – a lista zgłoszeń została zamknięta z powodu wyczerpania limitu miejsc ledwie po… 5 dniach. Najstarszy ze startujących, Hermann Muxel (skądinąd ojciec obecnego burmistrza Lech), miał 87 lat i przejechał całą trasę piękną, starą techniką.

 Walka podczas ubiegłorocznej edycji Der Weiße Ring

Organizatorzy zapowiadają, że na tegoroczną, jubileuszową (5 lat!) edycję Der Weiße Ring przygotowali specjalny program. Na czym będzie polegał – napiszę z Lech, bo w tym roku będę miał okazję (ku swojej wielkiej uciesze) przejechać Biały Pierścień.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. Przyjemnych wrazen i prosze opisac po powrocie.

  2. Spróbuję zdawać relację na bieżąco z samego Lech!

  3. Pingback: Blog narciarski Krzysztofa Burnetki » Archiwum bloga » Schladming w Alpach ulubiony

css.php