Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

15.04.2018
niedziela

Nie szusujemy – zjeżdżamy

15 kwietnia 2018, niedziela,

Niby drobiazg, a irytujący – chodzi o manierę wielu dziennikarzy i PR-owców zajmujących się narciarstwem.

Opisując narciarskie zjazdy, pasjami stosują oni rzeczownik „szus” i czasownik „szusować” (w różnych naturalnie wariantach). Tymczasem nawet wedle internetowego „Słownika języka polskiego” PWN „szus” to „szybki zjazd na nartach prosto w dół”.

Także klasyczny już (też wydany przez PWN, tyle że drukiem, „Słownik języka polskiego” pod redakcją prof. Mieczysława Szymczaka) definiuje słowo „szus” jako „szybki zjazd na nartach po zboczu góry, wzniesienia (zwłaszcza w linii spadku stoku)” (podkr. KB). Innymi słowy szus to zjazd „na krechę”. Nie bez powodu jako przykład użycia tego zwrotu słownik podaje zdanie: „Przejechać całą trasę szusem”. Z kolei ilustracją zastosowania pochodzącego od rzeczownika „szus” przymiotnika „szusowy” jest sformułowanie „szusowe odcinki nartostrady”.

I wreszcie klasyk nad klasykami, czyli służący nam od ponad pół wieku „Słownik języka polskiego” pod red. prof. Witolda Doroszewskiego, stwierdza, że czasownik „szusować” oznacza „szybko zjeżdżać z góry na nartach”. I podaje równie znamienny przykład jego zastosowania: „Pojechał spokojnie, ostrożnie, momentami tylko szusował ostro”.

W rzeczywistości więc szusem mogą się pochwalić, prócz oczywiście wyczynowców startujących w najtrudniejszej konkurencji alpejskiej, czyli zjeździe, najwyżej freeriderzy uprawiający Big Mountain, czyli narciarstwo terenowe powyżej linii lasu – w głębokim puchu, ale minimalną liczbą skrętów o bardzo dużym promieniu (m.in. aby zmniejszyć ryzyko wywołania lawiny). I ewentualnie uczestnicy zawodów typu „Zjazd na krechę z Kasprowego” czy podobnych imprez w Alpach (w Szwajcarii najstarszymi zmaganiami tego rodzaju były zjazdy z Parsenn w Davos – tzw. Derby Parsenn pierwszy raz rozgrano tam w 1924 oraz z Piz Gloria w Shilthorn) – podczas których rzeczywiście większość trasy najlepsi pokonują szusem.

Zdecydowana większość narciarzy prawdziwym szusem jeździ dość rzadko (jeśli w ogóle). W ich przypadku zatem zamiast epatować „szusowaniem”, poprawniej jest pisać po prostu o zjeżdżaniu na nartach.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. Zjazdy to były za komuny, teraz się szusuje.

  2. PWN „szus” to „szybki zjazd na nartach prosto w dół”.

    Ta definicja też nie bierze się znikąd. „Schuss” po niemiecku to strzał jak wiemy raczej w linii prostej. Współczesna konstrukcja nart narzuca nam carving i tego stylu podczas zjeżdżania z góry się trzymajmy jeśli chcemy mieć nasze nogi i zdrowie pod kontrolą.

  3. Dzięki bardzo, zawsze się zżymam na to szusowanie bez sensu.

  4. Dużo jest takich absurdów wynikających z niewiedzy. Nie tylko w kwestiach narciarskich. Moje ,,ulubione” to np. ,,narracja” – obrzydliwy potworek (poza kontekstem literaturoznawczym), ,,ekskluzywny wywiad” (w znaczeniu ,,na wyłączność”) czy tłumaczenie amerykańskiego ,, county” jako ,,hrabstwo” a nie ,,powiat”.

css.php