Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

23.11.2015
poniedziałek

Pożeracz wysokości w Zillertal Arena

23 listopada 2015, poniedziałek,

Różnica wysokości wynosić ma 1930 m. Łączna długość zjazdu – 8400 m. Na dodatek na ostatnim odcinku średnie nachylenie wynosi 50 proc. Gospodarze przekonują, że nowa trasa będzie miała największe przewyższenie w całych austriackich Alpach.

Chodzi o zjazd z przełęczy Übergangsjoch (na 2500 m n.p.m.) do samej doliny, a konkretnie do osady Zell am Ziller (na wysokości 580 m n.p.m.). Wszystko w tyrolskiej dolinie Zillertal.

W grudniu narciarzom udostępniony zostanie bowiem nowy fragment tej trasy. Chodzi o dolny odcinek – poniżej pośredniej stacji Wiesenalm. Oznaczono go naturalnie także kolorem czarnym – to właśnie na nim przeciętna stromizna to 50 proc. (przy o długości 2200 m i różnicy poziomów 730 m).

mat. pr.

mat. pr.

A cały zjazd nazwano Hoehenfresser Tour, czyli „pożeracz wysokości” nie bez powodu – pod względem przewyższenia trasa zdeklasuje choćby mocno dotąd reklamowaną Schwarze Schneider z Sölden (gdzie różnica poziomów to „tylko” 1850 m, a na dodatek stromizna jest nieporównywalna, bo jedzie się aż 13 km).

PS A niedaleko – w położonym w tej samej Zillertal Mayrhofen – jest też przecież najbardziej stromy z ratrakowanych stoków Austrii, czyli czarny zjazd Harakiri o średniej stromiźnie 78 proc.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop
css.php