Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

12.10.2015
poniedziałek

Łotewskim samolotem w słowackie Tatry

12 października 2015, poniedziałek,

W najbliższym sezonie polskich narciarzy do słowackich stacji zimowych wozić chcą linie lotnicze z… Łotwy.

Samoloty linii airBaltic kursować mają między Warszawą a lotniskiem Poprad-Tatry już od 15 grudnia. Rejsy wykonywane będą Boeingami 737-300 w każdy wtorek oraz czwartek (wylot z Polski o 16.10, a z Popradu – o 18.10). Czas przelotu szacowany jest na 65 minut, a ceny w jedną stronę zaczynać się od 225 zł.

Co ważne: jako że oferta kierowana jest głównie do narciarzy i snowboardzistów, za sprzęt nie będą pobierane dodatkowe opłaty, a waga bagażu podręcznego może sięgać 8 kg. Dla grup zorganizowanych (od sześciu osób) przewidziano specjalne ulgi tyczące bagażu rejestrowanego.

Z lotniska w Popradzie (leży na 718 m n.p.m. i jest jednym z najwyżej położonych w Europie Środkowej) łatwo można dostać się do najpopularniejszych stacji narciarskich po słowackiej stronie Tatr. Do Tatrzańskiej Łomnicy trwa niespełna pół godziny, niewiele dłużej do Strbskego Plesa, a do Jasnej pod Chopokiem ok. godziny. Połączenie działać ma do 10 marca 2016 r.

W ostatnich latach trasę tę obsługiwał Eurolot, a wcześniej – słowackie tanie linie Danube Wing.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
  1. A może słowackim samolotem w łotewskie góry? Podobno są jakieś wzgórza w okolicach Rygi, a zima powinna tam być surowsza niż w Polsce i można będzie pojeździć na nartach.

  2. Czteroosobowa rodzina zapłaci od 1800 PLN w obydwie strony, do tego musimy doliczyc koszty dojazdu na lotniska, ewentualne koszty parkingu w Warszawie.
    Jadąc samochodem przez Katowice i Kraków (wg. google 500km, 6 godz) spalimy 60-70 litrów paliwa, co daje nam kwotę 70 x 4,60 PLN = 322,- PLN w obydwie strony. Doliczamy autostrady, wyjdzie max 400 PLN. Czasowo samolotem bardzo niewiele zyskamy.
    Gdzie tu sens i logika ?
    PS, Pomijam koszty serwisowania samochodu, OC, które nie maja wpływu na koszt tak krótkiej, jednorazowej trasy.

css.php