Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

17.10.2014
piątek

Stubai – bez nowości z nowościami

17 października 2014, piątek,

„Akurat w tym sezonie żadnych spektakularnych inwestycji infrastrukturalnych na Stubai nie ma. Ale trudno się dziwić – w ostatnich latach wydaliśmy na nie miliony euro. Proponujemy za to ciekawe pomysły” – zachwala swoją dolinę Michael Gstrein z marketingu tyrolskiej doliny Stubai.

Fot.: Stubaier Gletscher/Christoph Schöch

Fot.: Stubaier Gletscher/Christoph Schöch

Wielokrotnie już tu pisałem o narciarskich walorach Stubaier Gletscher (w rzeczywistości to cztery, a wedle niektórych pięć lodowców) oraz ośrodków w dolinie (takich jak poważany, co znamienne, przez miejscowych Schlick 2000, zaciszny i idealny choćby do spacerów na rakietach Selers czy też Elfer – słynącego z naturalnych torów saneczkowych i dobrych także w zimie prądów powietrza do lotów na paralotniach). (M.in. „Wielki Stubai”, 10 listopada 2010 r., „Stubai, czyli królestwo śniegu”, 14 grudnia 2011 r., „Schlick – dla Riderów i dla dzieci”, 20 stycznia 2011 r.).

Teraz najważniejsza wiadomość to ta, że na lodowcu można już jeździć (choć prawdę mówiąc bywały już na alpejskich lodowcach o tej porze lepsze warunki)! Wspomniane zaś nowości tego sezonu dotyczą dwóch najważniejszych ostatnio dla menedżerów lodowca grup klientów.

Pierwszą są rodziny z dziećmi. Otóż od dawna dumą Stubaier Gletscher jest BIG Family Ski-Camp, czyli świetnie wyposażona szkółka dla dzieci.

BIG Family Ski-Camp. Fot.: Stubaier Gletcher

BIG Family Ski-Camp. Fot.: Stubaier Gletcher

O jej poziomie świadczy choćby to, że każdy z wyciągów taśmowych (tzw. magic carpets) poprowadzony jest – ze względu na silny czasem na lodowcu wiatr – w pleksiglasowym tunelu, chroniącym uczniów przed zimnem.

Fot.: Stubaier Gletcher/Christoph Schoech

Fot.: Stubaier Gletcher/Christoph Schoech

Niedawno otwarto tam także tor snowboardowy dla najmłodszych Big Family Boardercross (przy wyciągu Murmelebahn). Tej zaś zimy poszerzony i wzbogacony o kolejne zakręty, przeszkody i skocznie został stok zwany Big Family Fun Slope – już dotąd liczący kilometr (co, zważywszy na jego charakter, było długością nader poważną).

Atrakcją dla rodzin będzie pewnie również otwarta dopiero co grota lodowcowa. Oto na 3000 m n.p.m., przy górnej stacji Eisgrat, we współpracy z glacjologami z Uniwersytetu w Innsbrucku 30 metrów pod stokiem wydrążono lodową jaskinię. Godzinna podróż lodowymi korytarzami, poza emocjami, jest okazją do poznania prawideł rządzących tym światem: powstawaniem oraz, niestety, topnieniem lodowców, ich wpływem na środowisko. Można się tu dowiedzieć, kiedy powstały poszczególne warstwy lodu, dlaczego lód z lodowca ma niebieski połysk i co to jest mleko lodowcowe.

Grota lodowcowa 3000 m n.p.m. Fot. Stubaier Gletscher/Andre Schoenherr

Grota lodowcowa 3000 m n.p.m. Fot. Stubaier Gletscher/Andre Schoenherr

Nie bez przyczyny więc Stubai w ostatnich latach cztery razy z rzędu mógł szczycić się laurem „najbardziej przyjaznego dla rodzin terenu narciarskiego w Alpach”, przyznawanym przez przewodnik narciarski ADAC (a testowanych jest 1500 stacji!).

Fot. Stubaier Gletcher/Andre Schoenherr

Fot. Stubaier Gletcher/Andre Schoenherr

Starsze natomiast, nastoletnie już dzieci wybiorą pewnie zlokalizowany na imponującej wysokości ok. 3000 m n.p.m. snowpark Moreboards. Snowboardowa i freestylowa branża ocenia go jako niezgorzej wyposażony, a na dodatek właśnie w tym sezonie na jego potrzeby oddano specjalny wyciąg.

Fot. Stubaier Gletscher/Stefan Eigner

Fot. Stubaier Gletscher/Stefan Eigner

Drugą, prócz rodzin, wiodącą grupą gości ośrodka stają się narciarze pozatrasowi. Na ich potrzeby już bodaj dwa sezonu temu ustawiono na lodowcu stanowiska do sprawdzania pogody i detektorów lawinowych oraz wytyczono obszar do ćwiczeń odnajdywania ofiar lawin (sam tam swego czasu trenowałem pracę z detektorem, sondowanie i odkopywanie „zasypanego”).

Fot. Tomasz Rakoczy

Fot. Tomasz Rakoczy

Obecnie tzw. Powder Department Stubai proponuje również inne użyteczne – a rzadkie w innych ośrodkach – udogodnienia. Ot choćby szczegółowe mapy piętnastu wariantów zjazdów off route (oznakowanych, ale nieprzygotowanych przez ratraki) w rejonie lodowca, możliwość zgrania ich na GPS, a nawet filmy je pokazujące.

Zmieniły się wreszcie, co też ważne, dane tyczące terenów dostępnych na lodowcu dla narciarzy. Otóż wedle coraz powszechniejszych w Alpach nowych standardów ich pomiarów (szczegóły: „Stoki wreszcie pomierzone”, 24 września b.r., oraz „Jeszcze o mierzeniu stoków”, 4 października b.r.) Stubaier Gletscher może pochwalić się 1400 ha powierzchni do jazdy, z czego przygotowanych ratrakami tras jest 205 ha, licząc zaś w kilometrach – 62 km „w linii prostej” oraz 104 km „efektywnego zjazdu”. Jak zapewnia Aleksandra Erhart, reprezentująca kolejki Stubeier Bergbahnen, jej firma nie miała oporów z przystaniem na zmienione metody szacowania oferty stacji.

Wedle poprzednich metod było tam 110 km przygotowanych nartostrad, ale Stubai wciąż pozostaje największym lodowcowym ośrodkiem Austrii, zwanym nie bez powodu „Królestwem śniegu”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. witam, czy jezdziliscie moze do kaprun ze snow nation? potrzebuje opinii bo chce wyslac dziecko na ferie w przyszlym roku

css.php