Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

25.08.2014
poniedziałek

W klapkach, z flaszką – w góry, bracie!

25 sierpnia 2014, poniedziałek,

Pierwszy raz od wiosny najwyższe szczyty Tatr – wśród nich Zawrat, Świnicę i Kasprowy Wierch – przyprószył właśnie śnieg. Tuż przed tym ratownicy TOPR musieli ściągać ze Świnicy trójkę wędrowców, którzy weszli na szczyt, jednak nie byli w stanie z niego zejść, bo na nogach mieli… klapki. Z kolei z Przełęczy Zawrat trzeba było śmigłowcem ewakuować delikwenta, który był tak pijany, że ułożył się tam do snu, nie bacząc na ochłodzenie.

Świnica ma 2301 m n.p.m., a szlaki na nią prowadzące zaliczane są do trudnych (tyle że wielu ułatwia sobie życie, podchodząc z górnej stacji kolejki na Kasprowym Wierchu). Dość powiedzieć, że miejscami muszą być zabezpieczone klamrami i łańcuchami. Na Zawrat (2159 m n.p.m.) wiodą drogi rozmaitej trudności, ale choćby z racji wysokości należy mu się respekt.

Obie interwencje TOPR powiększą długą listę tegorocznych akcji, których sprawcami (słowa tego, kojarzącego się z przestępstwem, używam celowo) byli nieodpowiedzialni… – i tu należy wstawić odpowiednio mocny epitet.

Znamienne przy tym, że liczba ta nie maleje pomimo działań edukacyjnych, apeli, nagłaśniania problemu przez media, a wreszcie zdarzających się rok w rok tragedii. Równocześnie przez parlament wciąż nie może się przebić postulat ustanowienia obowiązkowego ubezpieczenia dla wybierających się w wysokie góry (płaconego chociażby w ramach biletu wstępu na teren Tatrzańskiego Parku Narodowego) albo też wprowadzenia odpłatności za akcje ratownicze – tak jak to jest choćby w krajach alpejskich czy po słowackiej stronie Tatr.

A bez takich rozwiązań ratownicy dalej będą ryzykować życie (a wszyscy płacić) za niefrasobliwych… – i tu znów należy wstawić odpowiednio mocny epitet.

Wszak skoro tysiące spośród przyjeżdżających do Zakopanego gości drogę do Morskiego Oka pokonują nie spacerem, lecz wypchanym po burty wozem, ciągnionym przez umęczone konie – uważając to na dodatek za pobyt w górach – to niby dlaczego nie mieliby próbować wejść na jakąś tam Świnicę w basenowych klapkach i z zapasem browarów w reklamówce?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 60

Dodaj komentarz »
  1. słowa… słowa… słowa… jakże prawdziwe… i na wiatr…

  2. Jak ja nie lubię nierzetelnych dziennikarzy. Po pierwsze, ta trójka na Świnicy, to byli głupi Szwedzi. Tak jak mowi sie, ze są głupi angole w Krakowie. Wypadałoby więc napisać, ze to Szwedzi nie Polacy. Po drugie pan na zawarcie, miał niskie ciśnienie i chciał podwyższyć je sobie alkoholem. Niestety nie udało mu się to. A jak to osoby z małym ciśnieniem, zasłabł na tyle, ze zasnął.
    Wiecej rzetelności dziennikarzy!

  3. @Mapuk
    Jak ja lubie komentarze, czasem, kiedy czasem jednoznaczna i oczywista sprawa okazuje sie nie byc tak jednoznaczna i oczywista.
    Wg mnie jednak powinny byc finansowe reperkusje wzgledem niefrasobliwych i lekkomyslnych turystow.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Ile jeszcze razy w najbliższych i dalszych latach usłyszymy, ze idioci powinni ponosić koszty swojej głupoty? Sadząc po tym, ile razy już to słyszeliśmy, pewno wiele. To się ładnie nazywa, z angielska, imposybilizm.
    PS. Mapuk,
    Chcesz powiedzieć, że Polak nigdy takiej głupoty nie popełnił?
    Oj biedny ty kompleksiarzu – ci Szwedzi mieszczą się w błędzie statystycznym.

  6. Wprowadzić żelazną zasadę: „nie ubezpieczyłeś się – płacisz za akcję ratunkową”. A składka odpowiadająca sumie ubezpieczenia równej kosztom akcji ratunkowej z udziałem helikoptera. Egzekwować rygorystycznie. Dlaczego mam płacić za idiotów? Dlaczego Polska, to ciągle taki głupio-opiekuńczy kraj?
    Jeśli jutro wejdę na komin nieczynnej fabryki, która jest niedaleko, a potem zadzwonię na 112 i powiem, że mam lęk wysokości i nie mogę się ruszyć, to czy przyleci helikopter?

  7. @Mapuk
    I cóż, że Szwedzi? To za ściąganie ich ze Świnicy płaci szwedzki rząd? Czy akcja obciąża budżet TOPR (i pośrednio budżet państwa?). A argument z niskim ciśnieniem też nietrafiony. Przy wysiłku jakim jest podejście na Zawrat ciśnienie leci w górę że hoho! A do jego podwyższania bohater mógł se wziąć termos z kawą czy redbulla. Albo w ogóle zastanowić się, czy jak ma się takie słabe zdrowie, to ładować się w wysokie góry. Zresztą, słabo sobie wyobrażam schodzenie z Zawratu po pijaku – mnóstwo strąconych kamieni i prawdopodobny wypadek na bardziej stromym odcinku szlaku.

    Skoro ludzie zachowują się tak nieodpowiedzialnie, to należy wdrożyć jakiś sposób aby za tę swoją nieodpowiedzialność płacili – czy to w polisach czy refundując koszty akcji ratunkowych.

  8. divak
    Argument o niskim ciśnieniu pachnie mi podpuchą… Ktoś tu sobie jaja robi i jest to najpewniej kolega Mapuk 🙂
    Byłam kiedyś na Zawracie… I zawsze miałam b. niskie ciśnienie… Ale nie aż tak.

  9. Typowy przykład niemocy, czy niechęci rozwiązania problemu bezmyślności, która bulwersuje od tylu lat.
    Sądzę, iż nic tak skutecznie nie wychowuje jak kieszeń.
    Bezwglednie obciążać kosztami wszelkich akcji ratunkowych osoby bezmyślne.
    Wyjątki to sytuacje, w których do wypadku doszło mimo zachowania przez turystę wszelkich środków ostrożności. To jednak niezwykle rzadkie przypadki.

  10. Kiedy w Phoenix (Arizona) spadnie deszcz to ulice czesto zamieniaja sie w rwace rzeki. Do niedawna duza frajda byly proby przejazdu samochodem przy czym chodzilo o to aby trafic do wiadomosci telewizyjnych w czasie akcji ratunkowych z udzialem helikoptera. Od 1995 roku obowiazuje tu „Stupid Motorist Law” ktore kosztami akcji (plus dodatkowo $ 2,000) obciaza kierowcow-idiotow. Od tego czasu praktycznie nie widac tych bezmyslnych ktorzy ryzykowaliby przejazd zalanych ulic, a Fire Department moze reagowac tam gdzie jest autentycznie potrzebny. Idioci powinni ponosic koszty swojej glupoty a prawo powinno byc tak nazwane aby ich dodatkowo osmieszalo.

  11. Na Świnicę od Kasprowego przy dobrej pogodzie można wchodzić nawet bez butów jak Cejrowski (tfu), nie ma tam specjalnych trudności, do Zawratu trochę trudniej i też można próbować jak cejrowski (2xtfu) i z Zawratu też się zejdzie. Wygodniej jednak w butach.

  12. A gdyby tak TOPR & GOPR oglosili strajk a znelezionych kretynów przekazali Günterowi von Hagens – slynnemu plastynatorowi !? Mozna by tych kretynów wystawic w gablocie jakiejs stanicy – w klapkach,adidasach i innych akcesoriach tego typu „turystów” !
    Po pierwszym sezonie mielibysmy spokój 😉

  13. Jak jest w Europie zachodniej? Czy sie placi za sciagniecie z gor delikwenta? Bo w USA, jesli nie jestes ubezpieczony na taka akcje to zawsze placisz, niezaleznie od tego, czy jestes idiota, czy po prostu miales pecha. Ale tutaj wiedza, ze nie ma lunchu za darmo.
    Mysle, ze jednak czesto trudno zmierzyc procent idioctwa, a nie bronia od niego nawet firmowe buty gorskie.

  14. To co prawda komentarz pt „a u was Murzynow bija”, ale zastanawia mnie ze w calej powodzi kosztownych idiotyzmow popelnianych przez wspolobywateli ci w klapkach na Zawracie mieliby byc traktowani w inny sposob niz bo ja wiem, wariaci od lazenia po niezbyt zamarznietych jeziorach, plywacy powodczani, rownie trzezwi inaczej spadacze balkonowi, czy kurzolebscy przebiegacze drog.

    Bo tak na moj rozum to chyba warto byloby dysponowac jakimis liczbami pokazujacymi co podatnikow najwiecej kosztuje. Takich np utoniec bylo w PLu w 2013r 439:
    http://statystyka.policja.pl/st/wybrane-statystyki/utoniecia

    Zapewne nie kazdego topielca szuka sie przy pomocy zrzucanych z helikoptera pletwonurkow, ale jakies koszty to prawie kazdy topielec generuje, i nie sa to jedynie $$$ spedzone na wprowadzaniu danych do rejestru policyjnego. A takiej hekatomby aby codziennie w Tatrach czy innch Beskidach ginal jakis czlowiek albo chocby byl sciagany helikopterowo to nie ma.

    Rozumiem edukacyjny wplyw oplat finansowych za akcje ratownicza nieubezpieczonych, ale albo nie wpuszczamy zywej duszy bez gorskiego ubezpieczenia do kolejki na Kasprowy bo jeszcze w szkode polezie, albo musimy sie liczyc z opcja ze gluptaki beda ginac czesciej, bo w sytuacjach kryzysowych beda unikac sprowadzenia na siebie i rodzine finansowej ruiny, liczac (to ze sa gluptakami juz ustalilismy) ze im sie uda. Chyba ze za wyszukiwanie i sprowadzanie zwlok tez bedziemy zadac pelnej oplaty od rodziny gluptaka, ale czego i kogo to ma nauczyc? Tego ze rodzina powinna zdalnie kontrolowac pijanego chlystka co z kumplami „pod namiot” albo z dziewczyna na wczasy pojechal?

  15. Nie rozumiem tego podniecania się każdą akcją ratunkową TOPR-u. Przy liczbie osób codziennie zadeptujących polskie Tatry jest to przecież tylko nikły procent wobec np. przytoczonych wyżej utonięć czy wypadków na drogach. Każda głupia śmierć jest godna pożałowania i nie dosyć ostrzegania nierozsądnych turystów przed niebezpieczeństwami górskiej wędrówki bez odpowiedniego wyposażenia, ale bez histerii.
    W Szwajcarii, kraju alpejskim, obowiązkowe ubezpieczenia są tylko dwa: zdrowotne (kasa chorych) i OC dla automobilistów.
    Mimo to nie ma w Europie albo i na świecie lepiej ubezpieczonego „od wszystkiego” społeczeństwa.
    Człowiek świadomy realnie możliwych przypadków i wypadków oraz związanych z nimi kosztów (za wszystko dostaje się rachunek) ma zawczasu wpojone myślenie o zabezpieczeniu się przynajmniej przed stratami finansowymi.
    Praktycznie każda rodzina jest sponsorem REGA (Rettungsflugwacht-Garde aerienne) – Szwajcarskiej Służby Lotnictwa Ratunkowego. Za marnych 30 sFr od osoby każdy Szwajcar może liczyć na darmowy transport helikopterem z miejsca wypadku do szpitala, poszukiwanie z helikoptera w razie zaginięcia w górach i akcji ratunkowej, a nawet na repatriację z najodleglejszych zakątków globu w razie nagłej ciężkiej choroby lub wypadku – odrzutowcem sanitarnym.
    Koszty rozłożone na wielu nie są wysokie.
    Nie ma natomiast biletów wstępu do Parku Narodowego (jest tylko jeden) ani w żadne góry, jeśli nie wiąże się to z użytkowaniem środka transportu (wyciąg, kolejka linowa, szynowa etc.).
    Ludzie giną w górach, spadają w przepaść podczas wędrówki, schodzą na nich lawiny śnieżne i kamienie… To jest ryzyko wkalkulowane w interesujące życie i nikt nie rozrywa szat w mediach na każdy meldunek o śmierci w górach, chyba żeby to był wędrowiec w krótkich spodenkach i klapkach, ale o tym jakoś nie słychać.
    Nawet słynni wędrowcy nago w kantonie Appenzell mają na nogach solidne obuwie 😉

  16. mtwapa – wreszcie sensowny komentarz.
    A juz myslalem, ze sie ne doczytam.

  17. @ppp
    Dzieki :). Ja zdecydowanie jestem za ubezpieczeniami ludzi uprawiajacych sporty urazowe/ekstremalne, ale nie bawia mnie drakonskie regulacje powodujace ze jak przypadkowy osobnik zsunie sie ze szlaku bo bo ja wiem deszcz, snieg, mgla czy potrzeba fizjologiczna to po akcji ratunkowej z dlugow nie wyjdzie. W przeciwienstwie do pijanego sasiada malujacego swoj domek z drabina stawiana na kolebiacym sie krzesle co kark skrecil.

  18. zyta2003
    26 sierpnia o godz. 23:54
    Bulisz jak za zboże.
    Ja sie ubezpieczam, na 8 dni, akcja ratownicza, poszukiwanie w górach i koszty leczenia na 30,-tys EUR /osoba , na 3 osoby kosztuje 80,-PLN. Chociaż wiem, że w razie skrecenia nogi nie strace rocznych dochodów.

  19. Zastanawiam się, czy wprowadzenie ubezpieczenia spowoduje, że akcje ratunkowe będą mniej niebezpieczne, a głupole będą mądrzejsi przed lub po szkodzie. Z artykułu można wnioskować, że raczej tak, ale może to tylko takie pierwsze wrażenie. Bo jeśli taka ma być jego wymowa, to niestety jest on bez sensu. Zarówno teraz, jak i po wprowadzeniu dodatkowych opłat wszyscy będziemy się zrzucać na akcje ratunkowe – tak działa system powszechnych ubezpieczeń. Wyjątkiem będą sytuacje, gdy ktoś się nie ubezpieczy, a coś mu się stanie, a nie musi się stać przez jego głupotę. Oczywiście za głupotę będzie można wtedy policzyć brak dodatkowego ubezpieczenia. Dodatkowego, bo praktycznie każdy ubezpieczenie zdrowotne w tym kraju posiada, w ramach którego jest ratowany we wszystkich innych przypadkach, poza, być może w przyszłości, górami.
    O łatwiejszych akcjach ratunkowych z ubezpieczeniem nie będę się rozwodził, bo to oczywisty absurd.
    Na Słowacji co prawda takie ubezpieczenie dobrze mieć, ale za to tylko w nielicznych miejscach płaci się za wstęp do parków narodowych, a to sumarycznie wychodzi i tak taniej niż u nas.

  20. test test

  21. Dwa lub trzy lata temu na Słowacji jednodniowe ubezpieczenie kosztowało 0,7 euro, całoroczne – 17 euro. Pokrywało koszty akcji ratowniczej bodajże do 14 tys. euro, co pozwalało bez problemów pokryć także koszt użycia śmigłowca (4-5 tys. euro).

  22. Rzeki i jeziora wysuszyć lub pozakrywać, góry zrównać z ziemią i nie ma problema.
    Że niedorzeczne? O fruwaniu w kosmosy też tak mówiono. A ile to rzek w wielkich miastach płynie tunelami? Kitajce już w celach komercyjnych przepołowili (tzn. do połowy wybrali całą masę skalną bez śladu) górę większa od Kasprowego, przecie zaś dopiero się rozkręcają. A poza tym już od Izajasza wiadomo, iż „każda góra i pagórek będą poniżone”. Za ubezpieczeniami przy tym jestem jak najbardziej.

  23. @kamzik
    „””
    Dwa lub trzy lata temu na Słowacji jednodniowe ubezpieczenie kosztowało 0,7 euro, całoroczne – 17 euro.
    „””
    Ilosc osob ubezpieczonych zdrowotnie i placacych skladke tak pi*drzwi pewnie z 4x przewyzsza liczbe rodakow ktorzy chocby raz w roku wjechali kolejka na Szyndzielnie. Jesli Twoje liczby sa prawdziwe (a brak podstaw aby sadzic inaczej) to za jakies extra 20PLZ skladki placonej w skali roku mozna by bylo ubezpieczyc wszystkich turystow stykajacych sie z jakimkolwiek pagorem. To oczywiscie sa wydumane liczby, bo nie uwzgedniaja np. KRUSowcow, ale maja zobrazowac jedno:
    Jesli stawki indywidualne sa tak male to czy jest sens babrania sie w dodatkowy system ubezpieczen tatrzanskich czy gorskich? Jest o co lamac krzesla jesli parozlotowe/msc podniesienie stawki wszystkim pokryje koszty akcji ratowniczych?

  24. Bulwersuje od tylu lat, wychowanie poprzez kieszeń, etc.

    A rozdygotanie pomysły „radykalizujmy, i to natychmiast, bo ktoś poszedł w klapkach!” — poprzez kontakt medialny i jednoczesny brak kontaktu z rzeczywistością! 😈

    Czym są te przypadki ekstremalne wobec dziesiątków i setek tysięcy w miarę rozsądnych, coraz lepiej wyposażonych, coraz bardziej doświadczonych wędrowców (pa)górskich? — ułamkiem promila. I mówię nawet o wakacyjnych tłumach prących na Rysy jak zaczadzone (mimo dłużej zalegającego śniegu, jak było w tym sezonie) lub dzwoniących po ratowników* z byle bólem brzuszka albo skręceniem, które normalny wędrowiec zabandażuje i jakoś doczłapie do celu.
    Jedno jest pewne – odstępstwa od normy zawsze są i będą wyławiane przez media… wyjaskrawiane, „dodramatyczniane”.** Następnie zawsze rozdmuchiwane przez histeryków, którzy tylko z takich przekazów budują swą wiedzę o świecie.

    Gdy rzeczywiście wędrujesz systematycznie po (pa)górach (jak wyżej podpisana, od 32 lat; wizytówkę ostatnich sezonów można znaleźć pod nickiem lub w indeksie SPIS GÓRSKICH TREŚCI blogu) — widzisz z jednej strony znacznie więcej nieuleczalnych chojraków i głupców, niż media kiedykolwiek pofatygują się pokazać molestującym klawiatury i piloty tiwi. Lecz też widzisz, jaki to nikły ułamek całości. I że absolutnie nie wolno wylać tu dziecka z kąpielą!!!

    Jeśli ktoś chciałby mnie symbolicznie skarcić za mój (niezły) styl relaksu, przekładający się na życie i działanie w dolinach, niekorzystanie (jak dotychczas) z pomocy ratowników medycznych, niewiarygodnie rzadkie – z jakiejkolwiek konsultacji lekarskiej, energiczne, nieroszczeniowe podejście do życia, nastawione na dawanie społeczeństwu, nie branie od niego… — jeśli za to wszystko ktoś chciałby mnie i podobnych dociążyć jeszcze jednym haraczem (przy okazji całkowicie zmieniając stupięcioletni etos Pogotowia, jego strukturę?) — proszę bardzo, zaprotestuję, bo to granda, ale pewnie bez trudu też sobie poradzę z wysupłaniem tej kwoty…

    TYLKO…
    Bardzo proszę o podobne albo mocniejsze przywalenie wszystkim, którzy angażują się w znacznie niebezpieczniejsze style życia:

    – drakońskie ubezpieczenia doić od każdego, kto tkwi w BMI 30+ więcej, niż pół roku (rosnące z każdym rokiem i wynikiem)…
    – jeszcze wyższe ubezpieczenia naznaczyć dla każdego przydybanego z flaszką na publicznym skwerku (widocznie już bardzo uzależniony, skoro musi łamać prawo – za kilka lat nie wydoimy z niego nic bo się pogubi życiowo, podatków nie będzie płacił, o rencinę zaaplikuje, nie mówiąc już, jakim będzie ciężarem dla NFZ, sąsiadów, rodziny i przypadkowego społeczeństwa muszącego czasem oprzeć o delikwenta spojrzenie na ulicy)
    – dla każdego śmiałka zdokumentowanego przez kogokolwiek w chwili skoku na główkę w tonie byłego kamieniołomu – ubezpieczenie jak za wyprawę himalajską (letnią 😈 )
    – dla kogokolwiek, kto na jednym rachunku ze sklepu ma ponad 3 opakowania czipsów – ubezpieczenie jak za dwa tygodnie w Tatrach dla początkującego młodziana (17-25)
    – dla każdego, u którego (mimo idealnej masy ciała, poziomu cukru, cholesterolu, masy mięśniowej), lekarz pierwszego kontaktu wykryje odciski pilotowo-klawiaturowe nieuzasadnione wykonywaną pracą zawodową 😈 ) – ubezpieczenie w wysokości ceny miesięcznej karty dobrego klubu fitness
    – babci mającej kota też przywalić – może wejdzie (kot a za nim i babcia) na drzewo i strażacy go/ich będą musieli ściągać za nasze, podatników pieniądze!
    – każdemu przyłapanemu na przekraczaniu prędkości o więcej, niż 50km/h przyłożyć nie tylko drastyczną podwyżką kolejnej stawki OC, ale i ubezpieczeniem ogólnożyciowym dla ryzykantów

    I tak dalej. Niech bulą. System państwowy oraz towarzystwa asekuracyjne pożrą nie tyle!!!
    ______
    *w tym roku TOPRowi pomaga śmigłowiec Policji; sokół z niebieskim krzyżem jest w dłuższym remoncie
    **zachęcam do porówn(yw)ania spokojnego tonu (choć nigdy nie bagatelizującego przypadków głupoty, bezmyślności, niedoświadczenia) cotygodniowych Kronik TOPR z wcześniejszymi doniesieniami „na gorąco” mediów i portali – osobiście nie wierzę już nikomu, Tygodnikowi Podhalańskiemu też nie – rządzi imperatyw klikalności => pogoń za sensacją, bodaj minimalną

  25. 😳 troszkę dużo tego wyszło! 😳

    Nb, tu http://basiaacappella.wordpress.com/2014/07/15/luuudzie/ — we wpisie drastyczny przykład chojractwa wyłuskany z Kroniki TOPR ostatnich tygodni.
    W komentarzach – więcej Kronik, włącznie z najnowszą, opublikowaną wczoraj, gdzie można przeczytać o owych Finach i turyście, który zasnął na ścieżce na Zawrat od Piątki* (jeśli dla kogoś z Państwa lepszy byłby druk czarny, niż szary na stronce TOPRu), filmiki Akademii Górskiej Pogotowia oraz wiele ciekawych, niebanalnych uwag.

    Jak piętnować (naming and shaming?) i obciążać finansowo takich tatusiów jak zacytowany w moim wpisie? – Dobre pytanie…
    TOPR to robi, musi (prewencja wpisana w statut) – może powinien lepiej, głośniej. Ale spokojnie
    Jednak powiem Państwu po cichu i prywatnie, że jakoś wolę (proszę zgadnąć, czemu), by moje podatki (poprzez MSW dofinansowujące TOPR) szły na uratowanie podobnych chojraków i ich dzieci, niż…
    …Na rzesze narkomanów, pijaków i wiele innych innych kategorii wolą (będą wolały) się zrzucać (jak rozumiem) inni produktywni podatnicy RP… 😉
    ______
    *to ceprostrada, coś krańcowo odmiennego, niż wejście od Zmarzłego Stawu czy czerwony szlak ze Świnicy, każdy da radę! – nb, pierwsze podmuszki śniegu przyszły później, wówczas było zimno, owszem ale tylko zimno

  26. Moje dwa komentarze oczekują na moderację.
    Jeśliby nie ukazały się do jutrzejszego poranka – można będzie się z nimi zaznajomić pod przedostatnim wpisem w blogu („Luuuudzie…”) poświęconym prawie tym samym kwestiom.

  27. PS, ktoś mógłby się zdziwić niczym dziecię:
    – To jak to, z tych pięciu złociszy, jakie płacimy codziennie wchodząc do TPN (od tego roku, wcześniej 4PLN) ani jedna złotóweczka nie jest odprowadzana na funkcjonowanie TOPR, promocję bezpiecznych zachowań w górach, prewencję? To dlaczego TPN figuruje w filmikach i na stronie TOPR jako współsponsor*?
    Czy może jest tak, że ta cała kasa (pobierający wstępy w Palenicy żalił mi się kiedyś, że przed erą pewnego banku internetowego płacił straszne kwoty za poniedziałkowy przelew do „Warszawy”), całe to 20,000 wędrowców x 5PLN z jednej Palenicy jednego szczytowego dnia, powiedzmy 15 sierpnia, idzie sobie do stolycy, tam się telepie z konta na konto, by potem wreszcie wrócić (z łaską) via MSW w znacznie mniejszej kwocie na jakiś ratalny remoncik starego sokoła… już jako kasa „wszystkich” podatników?…
    _____
    *nb są nimi też specjalistyczne firmy odzieżowe i obuwnicze (outdoor), samochodowe, towarzystwa ubezpieczeniowe; powinno być moim zdaniem także miasto Zet i inne gminy tatrzańskie żyjące z wędrowców

  28. Problem jest taki żeby opłaty były powiązane z podejmowaniem ryzyka wyjścia w góry, a nie ponoszone przez wszystkich. Podobnie ratownictwo morskie, za akcje ratownicze trzeba płacić i ubezpieczać się. Jedyną darmową opcją jest bycie podjętym z wody/tonącej bądź unieruchomionej jednostki w skarpetkach. Ba, wypadki gdzie np. utonęła jedna osoba, albo tylko jacht trzeba było ściągać z mielizny, są rozpatrywane przez Izbę Morską, która może orzec wobec delikwenta odpowiedzialnego za wypadek zakaz pływania czy pełnienia określonych funkcji, albo ponowne zdanie egzaminu. A czy da się wobec nawalonego typa zniesionego z Zawratu orzec zakaz wychodzenia w wysokie góry, do TPN w szczególności?

    Tu poniżej link do przykładowego wykazu nieostrożności morskich w wykonaniu naszych rodaków. Niektóre to zwykły niefart, inne
    http://www.prim-it.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=51&Itemid=56

  29. Ucięło mi komentarz – niektóre opisane przypadki to zwykły niefart, inne to niefrasobliwość, taka, że włosy dęba stają.

  30. @divak2

    Nikt przy zdrowych zmyslach nie bedzie kwestionowal koniecznosci ubezpieczania sie jak sie jedzie wspinac w Alpy, Pireneje czy Himalaje. Co nie oznacza ze jesli jakis zul z rownie pijanym szwagrem zgubia sie zima w lesie w nizinnych Zacipicach to akcja poszukiwawczo-ratownicza bedzie bezplatna, ale jesli tylko pagorkowatosc tereu przekroczy bo ja wiem 300-600m npm to od Wyzyny Krakowsko-Czestochowskiej po Tatry i wejdzie do akcji GOPR, to juz bedzie ich mozna puscic w skarpetach za niewyobrazalne szkody jakie wyrzadzaja spoleczenstwu.

  31. mtwapa
    28 sierpnia o godz. 17:07
    „Nikt przy zdrowych zmyslach nie bedzie kwestionowal koniecznosci ubezpieczania sie jak sie jedzie wspinac w Alpy…”
    Przepraszam bardzo, a jaka jest różnica czy delikwentowi będzie potrzebna pomoc w Alpach lub w Beskidach, Tatrach, Karkonoszach (odpowiednie wybrać).
    I tu i tu pomoc kosztuje.
    Tylko, że w Alpach za taksówke powietrzna zażyczą sobie 5 tys EUR, a u nas dostaniesz gratis.
    Szanowni Państwo. Sprawa płatności za pomoc w górach, na jeziorach, morzu, to nie tylko kwestia finansowa. To równiez sprawa psychologiczna dla ewentualnego delikwenta.
    Dzisiaj taki jeden z drugim rano myśli co tu robić, patrzy jest górka, jest kolejka, dlaczego nie wypic piwska i pójść kawalek. Jeśli bedzie mial świadomość, że w razie czego poniesie dosyc poważne konsekwencje finansowe swojej głupoty, to prawdopodobnie ta świadomość go odstraszy.
    Nie tylko Polacy są mistrzami klapek w wysokich górach. Sam widzialem w tym roku grupe skośnookich, którzy próbowali wejść od kolejki na Pitz Munschuns (2660), tylko 160 m bardzo stromego podejścia, po trzydniowych opadach deszczu , a następnie śniegu, w adidasikach i pod parasolem. W cieniutkich kurteczkach, temp. była ok. 5 stopni.
    Sam widzialem , jak Austriacy wyjeżdżali z cieplego Ischgl na przełęcz kolejką, a następnie chcieli iść w metrowych zaspach na Greitspitze (2880), ubrani w krótkie spodenki i sportowe buciki. A temp. na górze była ok zera.

  32. @Andrzej52

    Ano taka ze z wjezdzajacych na Kasprowy klapkowiczow znikomy ich promil pojdzie w sniegi albo zawisnie na lancuchach wymagajac helikopterowej taksowki. Cos jakby inne proporcje w porownaniu z gosciami z lina zbierajacymi spadajace kamienie na czerepy, chocby i w ladnych alpinistycznych kaskach albo zamarzajacych pod Everestem

    Patrz tez pare postow wyzej: koszty ratowania tatrzanskich klapkowiczow prawdopodobnie sa duzo ponizej kosztow wylawiania topielcow, o poszukiwaniach pletwonurkowych tychze nie wspominajac.

    Dlaczego jesli topie sie w Baltyku przy dobrej pogodzie na strzezonej plazy plywajac po 5ciu piwach to nie doprowadzi to do mojej finansowej ruiny, natomiast jesli tylko przejde przez potocek na szlaku w Beskidach i nieszczesliwie upadne na dupsko pomimo super-gorskich butow, kijkow, i goretexowych kombinezonikow, wytrenowania na poziomie maratonu to za pomoc mam placic jak za zboze? Gdzie tu sens i „wychowawcza” funkcja oplat?
    Albo rozciagamy platnosci na inne dziedziny zycia dochodzac do absurdu (ubezpieczenie od lezenia na plazy na wypadek gdybys jednak wszedl do wody + ubezpieczenie antycukrzycowe dla nalogowych pozeraczy kremowek) albo sprawdzamy koszty i czestosc poszczegolnych pro-wypadkowych zachowan i dajemy sobie spokoj z probami sciagania $$$ od moze niezbyt lotnych osobnikow. Mozna im mandat wlepic za niestosowne zachowanie w gorach powodujace zagrozenie zycia innych osob, ale to w wysokosci podobnego mandatu na drodze. Ma byc dotkliwy a nie drakonski.

  33. Pytanie, czy Zacipice to na przykład Jezioro Dąbie
    http://www.prim-it.pl/includes/links/zagle/amorka.htm – 5 trupów, helikopter w akcji? A całkiem niedawno Zalew Wiślany, gdzie utonęło dwóch żeglarzy, bo im się żaglówka wywróciła?
    Albo czy Zacipice to Babia Góra, gdzie zimowa, nocna akcja z helikopterami pochłonęła 100k złotych z małym ogonem?

    Ba, puszczanie z torbami tych, którzy przyoszczędzili na ubezpieczeniu zdarza się regularnie przy okazji wypadków drogowych. Jeden facet ma do zapłacenia 2,6 miliona zł za skutki wypadku, który spowodował w Niemczech: http://m.wyborcza.biz/biznes/1,106501,16268061,Bez_ubezpieczenia_OC_mozesz_zostac_bankrutem.html
    A z torbami nie puszcza się za szkody wyrządzane społeczeństwu, tylko w ramach refundacji kosztów akcji ratunkowej. To znaczy godzina lotu śmigłowca tyle i tyle, godzina pracy ratownika tylle i tyle, liczba ratowników razy liczba godzin pracy, dodatek za trudne warunki +50%, itd.
    I jeszcze jedna malutka uwaga – towarzystwa ubezpieczeniowe umieszczają zwykle w OWU klauzulę, że nie odpowiadają za skutki wypadków/koszty spowodowane przez pijanych. Więc naszego bohatera z Zawratu tak czy inaczej mogłoby czekać regulowanie rachunku za wysokogórską taksówkę.

  34. mtwapa
    28 sierpnia o godz. 19:08
    Nie rozumiemy się.
    mnie nie chodzi o klapkowiczów wyjeżdżających kolejką i poruszających sie w okolicy, np. z Szyndzielni do schroniska pod Klimczokiem. Taki w razie czego wroci do kolejki i zjedzie na dół.
    Tak samo nie chodzi mi o obowiązkowe ubezpieczenia które miały by być wykupywane przy wejściu do TPN, chodzi mi o odpłatność za korzystanie z pomocy służb. i prosze nie myl poszukiwania topielca, z poszukiwaniem grupy niezbyt rozgarnietych turystów, którzy zima poszli na Babią zobaczyć zachód słońca (autentyczne). Zagrożenie dla ratowników jest nieporównywalne.
    Natomiast ratownicy WOPR na plaży strzeżonej nad Baltykiem sa oplacani np. przez gospodarza plaży, który odnosi korzyści materialne z tego, że plażowicze przyjechali.

  35. Oprócz ratowania łazików, dochodza jeszcze koszty ratowania narciarzy zimą. no i odszkodowania od sprawców wypadków, którzy nie mają wykupionego OC.

  36. ” koszty ratowania tatrzanskich klapkowiczow prawdopodobnie sa duzo ponizej kosztow wylawiania topielcow” Pics or it didn’t. Zależy w jakich warunkach ratujesz kogoś z wody lub znosisz z gór. Wyciąganie przy dobrej pogodzie pijaka z kąpieliska w Kołobrzegu to trochę co innego niż akcja ratunkowa na Bałtyku przy 3 metrowej fali i silnym wietrze. Tak samo ściąganie pijaka z przełęczy 2159 m npm po skałach to ciut inna skala trudności niż wysłanie dwóch ludzi żeby pomogli zejść z łagodnych górek komuś, kto zwichnął nogę. Powtrzam, nie płacisz za sam fakt uruchomienia akcji, tylko za koszty, jakie za sobą pociągnęła. A jak wyrównasz koszty związane z narażaniem życia przez ratowników? W końcu latanie śmigłowcem między skałami, ani chodzenie po górach w sytuacji zagrożenia lawinowego do łatwych nie należy.

  37. @divak2
    „””
    Pytanie, czy Zacipice to na przykład Jezioro Dąbie
    http://www.prim-it.pl/includes/links/zagle/amorka.htm – 5 trupów, helikopter w akcji? A całkiem niedawno Zalew Wiślany, gdzie utonęło dwóch żeglarzy, bo im się żaglówka wywróciła?
    „””
    Musisz jeszcze znalesc moj post w ktorym domagam sie ze ubezpieczenie dla dowolnych jednostek plywajacych na dowolnych wodach powinno byc zniesione. Inaczej to stawiasz sobie wlasne chocholy ktore nastepnie usilujesz obalac.

    Zacipice to np Poznan i okolice:
    http://poznan.naszemiasto.pl/tag/poznan-kiekrz-utoniecie.html

    Osiem piw i do do jeziora.

    http://www.se.pl/wydarzenia/kronika-kryminalna/zabrako-mu-si-na-srodku-jeziora_188037.html

    Pijak „potrafi”.

    Nie znam kosztorysu, ale parodniowe nurkowania w jeziorze bezplatne to chyba nie sa.

    „””
    Ba, puszczanie z torbami tych, którzy przyoszczędzili na ubezpieczeniu zdarza się regularnie przy okazji wypadków drogowych.
    „””

    Ba, pytanie czy powinnismy ow szczytny zwyczaj przeniesc na wszelkie inne dziedziny zycia. Czy moze ustalenie jakiegos gornego progu odpowiedzialnosci finansowej ma sens.

  38. @Andrzej52
    „””
    Natomiast ratownicy WOPR na plaży strzeżonej nad Baltykiem sa oplacani np. przez gospodarza plaży, który odnosi korzyści materialne z tego, że plażowicze przyjechali.
    „””
    No takie Zakopane to sie rozroslo i wzbogacilo na plazowiczach. Ludzie idacy w Tatry chocby i w klapkach nijakiego nie maja w tym udzialu dlatego ani Zakopane ani okoliczne wioski zdecydowanie nie powinny wspomagac GOPRu.

    Serio, tak jak przyjezdzajac do kurortu X nie oczekujesz ze

  39. urwany komentarz:

    Serio, tak jak przyjezdzajac do kurortu X nie oczekujesz ze poskapia na ratownikow na plazy albo na straz miejska, tak samo mozesz oczekiwac ze gorskie miejscowosci turystyczne cos z tego maja ze dbaja _w jakims zakresie_ o bezpieczenstwo w gorach. Ze jak skrecisz noge to cie ktos wspolfinansowany przez miejscowa gmine w dol sprowadzi.

  40. mtwapa
    29 sierpnia o godz. 1:09
    Idąc za Twoim tokiem myślenia, kierowcy płacący za parking w kurorcie powinni być zwolnieni z opłacenia OC.
    W psychice człowieka jest coś takiego, że czegoś, co otrzymuje za darmo się nie szanuje. Dlatego mamy bezmyślne wyjścia w góry przez nieodpowiedzialnych „turystów”, dlatego mamy wezwania pogotowia do bólu gardła itd.
    Czesi sprawę usług medycznych załatwili prosto, wprowadzając drobne opłaty za kontakt z lekarzem. liczba pacjentów spadła o połowę.

  41. Nie wiem, czy ktoś zauważył moje trzy grosze ale doprawdy nie rozumiem tego rozdzierania szat. Pragmatyczne podejście krajów alpejskich (kto powoduje koszty, powinien je ponosić) nic nie zaszkodziło wysokiemu szacunkowi wobec ratowników, oszczędziło zaś dyskusji i przerzucania się odpowiedzialnością oraz moralizowania i przemawiania do sumień.
    Najwyżej od czasu do czasu napomni się w mediach, że helikopter ratunkowy to nie taksówka, którą można wezwać za pomocą komórki. Bo i tu zdarzają się lekkomyślni, którzy szacując ryzyko wycieczki mówią sobie, jak się zmęczę, to przecież mam komórkę i zadzwonię po helikopter Regi. Napomnienia dotyczą jednak bardziej ostrzeżeń, że nie wszędzie jest sieć i nie w każdych warunkach helikopter będzie mógł przylecieć. Gęsta mgła i nagłe załamanie pogody, i siedzimy w pułapce.

    Przy okazji przypomniała mi się ubiegłoroczna przygoda moich krewnych na Rysach. Dręczeni wspomnieniem wycofania się na widok łańcuchów i niebezpiecznych stromizn postanowili w końcu zdobyć ten szczyt przy pomocy profesjonalisty. Wynajęli więc tatrzańskiego przewodnika i wyruszyli. Ledwo dotarli do szczytu, gdy rozpętała się gwałtowna burza z gradobiciem i przewodnik w popłochu ruszył w dół ciągnąc za sobą swoich gości… Nigdy tak nie zmokli i nie zmarzli na swoich licznych górskich wędrówkach jak wtedy.
    Okazało się potem, że zmiana pogody była zapowiadana, ale oni ufając profesjonaliście nie sprawdzili prognozy, co zawsze robili chodząc samodzielnie.

  42. @Andrzej52

    Ale rozumiesz moze ze mozna byc jednoczesnie za _umiarkowanymi_ oplatami za wizyte u lekarza, wezwanie karetki czy nawet helikoptera w gorach do idioty ktory sie zapil?

    To co mi sie nie podoba to jedynie drakonski finansowy miecz dla pijakow, klapkowiczow i przypadkowych skrecaczy kostek. Nie ma zadnego moralnego sensu aby rujnowac kogos oplata w cenie polowy mieszkania (100tys) bo helikopter po nas przylecial a my nie mamy ubezpieczenia. Wystarczy ze oplata helikopterowa bedzie w wysokosci np sredniej krajowej pensji (3500PLZ) i gwarantuje ci ze liczba frywolnych wezwan („bo mi sie odcisk zrobil panie ratowniku”) bedzie minimalna.
    A moralne oburzenie i etyke pt „masz na co zasluzyles gorski pijaku/klapkowiczu” mam gdzies.

    Zobacz tez roznice w relacjonowaniu podobnych zdarzen w UK i PL:
    http://www.bbc.co.uk/news/uk-wales-north-west-wales-10866229

    Zero info o tym ile kosztowala akcja oraz ze w zwiazku z dosc prawdopodobnym brakiem ubezpieczenia gorskiego ktos jakies funty od niedoszlych ofiar lub ich rodzin bedzie sciagal.

  43. Akcje ratunkowe w górach Anglii i Walii są darmowe, ale ratownicy proszą o wsparcie
    W przedstawionym przypadku helikopter był wojskowy (RAF) utrzymywany z podatków.

  44. Tam się dzieje tak mało, że nawet spóźniony spacerowicz trafia do kronik ratowniczych 😉

  45. @nemo

    w Szkocji chyba tez sa darmowe a gory mimo ze nie Alpy jakby wieksze. Nie wiem czy obcokrajowcow tez ratuja bez oplat.

  46. W Szwajcarii również obcokrajowiec może być sponsorem REGA. Wówczas za 30 sFr/rok też go uratują za darmo.
    Organizacje ratownictwa górskiego mogą być państwowe i prywatne. REGA to jest samodzielna szwajcarska prywatna fundacja pożytku publicznego, na unikalną w Europie skalę utrzymywana w przeważającej części przez 2,5 mln prywatnych sponsorów.
    Sposób alarmowania jest również unikalny. Dzwoniąc na 1414 uzyskuje się bezpośrednie połączenie z operatorem ratownictwa powietrznego bez pośrednictwa policji czy pogotowia.
    Ratuje każdego, potem ewentualnie wystawia rachunek.

  47. W czasie sezonu wypasów na górskich halach zdarza się, że i krowy lub cielęta bywają „pacjentami” Regi. Uległe wypadkowi lub uwięzione w górskiej rozpadlinie bywają transportowane na długiej linie wprost do czekającego przy transporterze weterynarza. Często udaje się je uratować, czasem nie, ale chłopi bardzo dbają o odpowiednie ubezpieczenie.

  48. nemo
    29 sierpnia o godz. 16:36
    A jake pyszne sery wyrabiaja z mleka pochodzącego z najwyżej położonych hal w Alpach , z Alp Bella w Samnaun (z ta wysokościa nie wiem czy to prawda, tak sie reklamują)

  49. nemo
    29 sierpnia o godz. 12:41
    O przewodniku ‚profesjonaliście”.
    W dolinie Pitztal w ramach opłaty klimatycznej sa organizowane wycieczki z przewodnikiem przez lodowiec, od górnej stacji Ekspresu do Braunschweiger Hütte. Skusilismy się. Nie był potrzebny sprzęt, droga byla lajtowa, nie licząc śniegu do połowy łydek. Towarzystwo było różne, oprócz stosownego ubioru, byly tez paniusie w adisasikach. Przewodnik jak odpalił pod kolejką, to zatrzymał sie po dwóch godzinach w schronisku, gubiac po drodze część ekipy i zupelnie sie tymi osobami nie interesując. myślałem , że po drodze coś o lodowcu opowie, (tak sugerowano w reklamówkach), ale nic z tych rzeczy. W schronisku odlączyliśmy sie od ekipy, idąc dalej własną, ciekawszą drogą.
    Tak to jest z darmowymi atrakcjami.

  50. Na najwyżej położonych halach wypasają się owce, na niższych młode bydło, a jeszcze niższych – krowy mleczne. W mojej okolicy sery górskie pochodzą z hal położonych 1500-2200 mnpm. Są robione w szałasach na miejscu i są fantastyczne 🙂 Zwłaszcza te dobrze dojrzałe, co najmniej roczne, z mleka na początku sezonu wypasowego, gdy łąki pełne są ziół i kwiatów. Taki ser można kroić cieniutko, heblować specjalnym heblem, notabene produkowanym w Polsce 😉 Szczególnie godny polecenia jest berneński ser górski AOC dojrzewający do 30 miesięcy.

  51. Mysle, ze jak sie powiedzialo A i wydalo tysiace na urlop w gorach, czy tez gdzie indziej to mozna powiedziec B i wydac kilkadziesiat zlotych za ubezpieczenie sie.
    Chyba Pawlakowi nie wybaczono do dzisiaj, kiedy zadal niewinne aczkolwiek rozsadne i aczkolwiek niepoprawne politycznie pytanie: dlaczego ofiary powodzi sie nie ubezpieczaja. A po co? No nie.

  52. zyta2003
    30 sierpnia o godz. 14:07
    Jak juz pisałem, na 3 osoby na tydzień w krajach Unii płace 80,-PLN. W polskich górach prawdopodobnie mniej.
    Jest to kwota odpowiadająca równowartości 5 paczek papierosów.
    To Cimoszewicz w 1997 roku powiedział.
    Znam osoby które swoich domów nie ubezpieczaja, ale po gradobiciu natychmiast biegna po zapomoge na rynny do gminy.

  53. nemo
    Mleko a Alp Bella jest dostarczane do serowarni w Samnaun mlekociągiem (odpowiednik wodociągu).
    http://www.sennereisamnaun.ch/sennerei-samnaun.html
    Dla narciarzy.
    Gospodarze mówili mi, że jest propozycja budowy kolejki z Compatsch na Alp Bella, oraz krzeselek z Alp Bella na Mount da Chierns.
    Obecnie mozna zjechac z Alp Bella do Compatsch na przygotowanej trasie.

  54. nemo
    31 sierpnia o godz. 10:58
    Tak, piękna okolica, pod warunkiem, że podstawa chmur jest powyżej 3000m, w ciagu tygodnia wierzchołki zobaczyłem tylko dwukrotnie, w poniedzialek przed południem i w sobotę po poludniu. Ale wedrówka w chmurach, deszczu i śniegu tez ma swój urok. Góry ponure jak w listopadzie. Na szczęście ubrania na tej wysokości schną dosyc szybko.
    Na Twojej fotce, zrobionej z Bei den Kirchen (po retoromańsku nie napisze, połamałbym język) na środku jest widoczny Piz Munschuns, 2657m, na który skośnookie w śniegu i deszczu chciały wejść w trampkach pod parasolem.

  55. Andrzeju,
    a co ja mam powiedzieć, kiedy od 2 miesięcy było może 5 naprawdę słonecznych dni bez wieczornej burzy, deszczu lub zachmurzenia „po pas” Eigeru etc. 🙁
    Młodzież (bodajże brytyjska) w trampkach trochę mnie kiedyś zdprymowała, gdy wśród pełnego seraków i szczelin lodowca wspięła się do nas – wyposażonych w liny, raki i czekany, aby sobie zrobić fotkę z „prawdziwymi alpinistami” 🙄 a potem równie sprawnie zeszła-ześliznęła z powrotem i poszła w swoją stronę.

  56. Nie wchodzac w szczegoly i wyjatki, generalna zasada w stanie WA jest taka, ze jesli wypadek mial miejsce na terenie parku narodowego, koszty akcji ratunkowej sa oplacane przez panstwo. Przypuszczam, ze ta sama zasada obowiazuje w calym kraju. W stanie WA w akcji briora udzial US Coast Guard, U.S. Air Force i wszystkie profesjonalne sluzby ratownicze. Duza czesc akcji ratunkowej jest organizowana przy udziale ochotnikow we wspolpracy z zawodowa organizacja ratownicza.

    Wypadki niestety zdarzaja sie nie tylko na terenach parkow narodowych. Nie przypominam sobie sytuacji kiedy ofiara poniosla koszty akcji ratunkowej. Natomiast czytam, ze wyratowane osoby lub, w tragicznej sytuacji, rodzina ofiary wysylaja podziekowanie dla czlonkow sluzby ratowniczej i czesto dobrowolnie przekazuja sumy pieniedzy dla instytucji charytatywnych zwiazanych z akcja ratownicza.

    Przed wyjsciem na szlak nalezy sie rejestrowac w specjalnie do tego wyznaczonym miejscu, podac miejsce trasy, date powrotu i zglosic sie po powrocie. Te wymagania dotycza wypraw na 24 godziny i dluzej.

    To w duzym skrocie wszystko, co wiem na temat akcji ratowniczych w gorach i na wodzie w stanie WA.

    Nigdy nie widzialam na szlakach gorskich pijanej osoby lub osoby ubranej w nieodpowiedni stroj. Nie przypominam sobie widoku pijanej osoby gdziekolwiek w publicznym miejscu.

  57. W USA też dyskutują o kosztach i kto je powinien ponosić. Zwłaszcza po co bardziej spektakularnych (finansowo) akcjach poszukiwawczych i ratunkowych
    Kluby alpinistyczne oferują własne ubezpieczenie, innym outdoorowcom sugeruje się również zakup odpowiedniej polisy…

  58. Ludzie nie mają wyobraźni! tak to krótko można spuentować

css.php