Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

13.01.2014
poniedziałek

Z dziećmi pod lodowcem

13 stycznia 2014, poniedziałek,

Wydawałoby się, że o ile lodowce są sprawdzonym pomysłem na początek i koniec sezonu, to na wyjazdy w pełni zimy – zwłaszcza z dziećmi – niezbyt się nadają. Tymczasem okazuje się, że w ich okolice można spokojnie wybrać się także w czasie ferii – i to niekoniecznie tylko dlatego, że niżej nie ma wiele śniegu.

Lodowiec Hintertux (fot. Zillertal Tourismus)

Zwykle problemy są dwa. Po pierwsze, w szczycie zimy (pokrywającym się zwykle ze szkolnymi feriami) pogoda na lodowcu bywa kapryśna (wiatr, mróz, śnieżyce), więc zwłaszcza dla mniejszych dzieci może być i uciążliwa, i niebezpieczna. Po drugie, bywa, że samo dotarcie na lodowiec to osobna wyprawa: oznacza najpierw podróż autem skibusem bądź autem z dna doliny, a potem dopiero wjazd kolejką na górę. Tak jest choćby w przypadku popularnych w Polsce lodowców Tyrolu.

Szczęśliwie właśnie tam są miejsca przeznaczone właśnie dla narciarzy z dziećmi. Palmę pierwszeństwa wśród nich śmiało może dzierżyć hotel Hintertuxerhof w dolinie Zillertal. Symboliczną przynajmniej – jako że jest pierwszym (i jak dotąd jedynym) hotelem stworzonym właśnie z uwzględnieniem potrzeb dzieci bezpośrednio pod lodowcem Tux (od dolnej stacji kolejki dzieli go ledwie 300 m, odpada więc kwestia uciążliwego zwykle dojazdu). Powstał pół wieku temu, cały czas prowadzi go ta sama rodzina.

Założyciel  i pomysłodawca, pan Max Kofler jest dziś „dyrektorem seniorem”, a interesu pilnuje na co dzień jego syn Christian. Skądinąd obaj cechują się równą dbałością o gości. Kiedy późnym wieczorem musiałem odnieść do pobliskiej wypożyczalni dwie pary nart oraz kilka innych narciarskich szpejów, p. Max bez wahania zaproponował, że mnie podwiezie, bym jednak nie musiał spacerować z całym niewygodnym jednak majdanem. Z kolei p. Christian z widoczną radością – nie zaś tylko jako biznesowy rytuał –traktuje rozmowy podczas kolacji nie tylko z nocującymi u niego dorosłymi, ale i dziećmi. A że opowiada o lodowcu, okolicznych szczytach i dolinie, wyciągach i śniegu ze znajomością tematu (jest współwłaścicielem miejscowej kompanii kolei górskich) i swadą, więc frajda jest obustronna.

Atmosfera to jednak nie wszystko. Oczywiście głównym punktem dnia dla dzieci jest nauka jazdy: czy to na lodowcu, czy też – jeśli pogoda na górze jest akurat kiepska – na pobliskim pólku ze specjalnym wyciągiem dla początkujących. Obowiązują przy tym niższe niż zwykle stawki dla instruktorów. Rodzice jeżdżą zaś naturalnie osobno – mogąc przy tym przez cały tydzień korzystać z przewodnictwa hotelowego instruktora (i to gratis).

Kolejka na Hintertux (fot. Zillertal Tourismus)

W hotelu przewidziany jest też program zabaw dla dzieci – nie tylko popołudniami (do dziewiątej wieczorem), ale i w ciągu dnia, więc także dla tych, które akurat nie mogą iść na narty. Opieka znowu  wliczona jest w cenę pobytu.
Są pokoje gier, wyposażone zresztą także w przyrządy ułatwiające naukę nart – np. taśmy do trenowania równowagi, czyli „głębokiego czucia”). Raz w tygodniu dzieci zabierane są po nartach hotelowym busem do krytej „Areny zabaw” (1000 metrów kwadratowych powierzchni, niezliczone zabawki i przyrządy do harców) w dolinie.

A kucharz Hintertuxerhof serwuje osobne dziecięce menu (co więcej, okazuje się, że gratką dla dzieci może być jedzenie kolacji w swoim towarzystwie – bez nadzoru rodziców, a tylko Pani Animatorki…).

I wreszcie, last but not least, jeśli z dzieckiem przyjeżdża do Hintertuxerhof tylko jeden rodzic, to nie musi płacić za vacat w dwuosobowym pokoju.

Itd., itp. – okazuje się, że pomysłów na przyciągnięcie nawet tak wymagających klientów, jakimi są rodziny z dziećmi można mieć mnóstwo. Pytanie najwyżej, dlaczego podobnych miejsc brakuje w polskich górach? Wszak w Hintertux nie tylko lodowiec robi swoje. Ani też to, że położony na wysokości 1500 metr ów n.p.m. i na samym krańcu doliny hotel może się reklamować jako miejsce bezpieczne dla dzieci cierpiących na alergie (tyle że, niestety, właśnie w trosce o ich samopoczucie, nie można doń przyjeżdżać ze zwierzętami). Rolę gra co innego: mentalność gospodarzy.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 0

Dodaj komentarz »
  1. Dżentelmeni o pieniadzach nie mówią. Ale od prawie tysiąca EUR za tydzień / osobe za sam tydzień to chyba nie sa grosze. Opłate klimatyczna mogli by sami z tego tysiąca pokryć.
    Aha, w cenie jest gwarancja śniegu.

  2. Andrzeju52
    a od kiedy to dobre, a niedrogie hotele potrzebują reklamy w poczytnym tygodniku? 😉
    2 km dalej od lodowca możesz mieć 2-osobowy apartament za mniej niż połowę ceny, a z podobnym luksusem, ale o jedzeniu trzeba myśleć samemu i poranny bufet śniadaniowy sam się nie pojawi 🙁
    Dzieci mogą być rozczarowane, bo nie będzie Ci się chciało codziennie robić frytek i panierowanych paluszków rybnych bądź drobiowych, ale spaghetti nie powinno sprawić wielkiego zachodu.
    Nie wiem dlaczego, ale te wszystkie restauracyjne menu dla dzieci kojarzą mi się z jakimś śmieciowym zapychaniem młodych żołądków po linii najmniejszego oporu 🙄

  3. W moich Alpach wreszcie pada śnieg…

  4. nemo
    Latem w Plangeross u Pani Dobler za dwuizbowy apartament dla 3 osób płacilem 40,-EUR za dzień. Budynek polozony nad potokiem Pitze, 3 km od dolnej stacji Gletscherekspres, 100m od szlaków turystycznych, 4 minuty od autobusu. Idealne miejsce na lato. Zimą ten apartament kosztuje 53-58,-EUR dla 3 osób. Bulki codziennie o 6 rano wisialy na klamce. Calkowity koszt urlopu dla 3 osób (nocleg, paliwo , wyciągi, droga , zakupy na miejscu, jedzenie w schronisku) z wlasnym wyżywieniem przywiezionym z domu w sloikach , oraz z noclegiem w drodze powrotnej to : 3500,-PLN trzy tysiace pięcset PLN.
    Nie szukam nigdy najtanszej oferty, ważne dla nas jest polożenie budynku – cisza, spokój, widok, odległość od szlaków.
    Poslij troche śniegu.

  5. W Polsce chyba będzie duży problem ze śniegiem i jazdą na nartach w tym roku.

css.php