Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

10.01.2014
piątek

Szukając śniegu

10 stycznia 2014, piątek,

Brak śniegu w kraju sprawia, że rekordowym zainteresowaniem zaczęły cieszyć się wyjazdy na narty za granicę. Wedle statystyk portalu Travelplanet.pl, rezerwacje do alpejskich kurortów na czas ferii szkolnych w porównaniu do minionego sezonu wzrosły o blisko 40 proc. Co ciekawe, klienci tego największego w Polsce multiagenta turystycznego (skupia oferty największych rodzimych touroperatorów) mimo kłopotów z aurą, wolą w tej zimy jechać w góry niż na egzotyczne plaże.

Travelplanet.pl przeanalizował statystyki tyczące okresu ferii (18 stycznia – 2 marca). Okazuje się, że do końca grudnia 2013 r. na wyjazdy w tych terminach w Alpy lub Dolomity było o 39,2 proc. więcej chętnych niż podczas ubiegłorocznej przerwy zimowej. Preferowane kierunki wyjazdów to tradycyjnie Włochy i Austria.

Analitycy Travelplanet.pl prognozują na dodatek, że „z powodu braku śniegu w Tatrach i Karkonoszach, zarówno po polskiej, jak słowackiej i czeskiej stronie gór, odsetek narciarzy wyjeżdżających do Włoch i Austrii może przekroczyć nawet 80 proc.” (oczywiście tyczy to klientów portalu).

Znaczenie ma i to, że ceny pobytu w Alpach bywają zbliżone do polskich czy czeskich hoteli i apartamentów. Przykładowo, w lutym da się znaleźć apartament za 500 – 700 złotych/osobę nie tylko w ośrodkach z kilkudziesięcioma kilometrami tras typu austriackiego Lofer czy włoskiego Monte Bondone, ale również w stacjach dużo większych, jeśli chodzi o obszar do zjazdów –  w rodzaju Val di Fiemme czy Val di Sole. Do tysiąca zł od osoby może zaś kosztować nocleg w apartamentach tak znanych kurortów jak Zell Am See czy też Bormio, Cervinia i Val Gardena.

Za 1000 zł od osoby można też kupić pobyty z wyżywieniem (śniadanie i obiadokolacja) – tyle że albo w ośrodkach małych, choć pięknych (jak moja ulubiona Solda w Południowym Tyrolu), albo w większych, lecz nie tuż przy samych trasach. W dużych stacjach – na przykład tyrolskich dolinach Zillertal i Brixental  czy włoskiej Val di Sole – za pobyt z wyżywieniem trzeba zapłacić 1200 – 1300 zł od osoby.

Z danych Travelplanet.pl wynika nadto, że tygodniowy pobyt na śniegu kosztuje w tym sezonie średnio 1340 zł od osoby. Cena ta nie uległa zmianie w stosunku do ubiegłego roku. Najczęściej trzeba jednak doliczyć do tego dojazd oraz karnet. Chyba, że znajdzie się promocję „freeski” , czyli skipass w cenie zakwaterowania. Wprawdzie akurat w okresie ferii jest to rzadkość, ale Travelplanet.pl sugeruje, by sprawdzić chociażby propozycje karynckiej – skądinąd przepięknej – wioski Heiligenblut (tygodniowe wakacje ze śniadaniami, obiadokolacjami i darmowym karnetem można tam mieć za ok. 1500 zł od osoby).

W najlepszej sytuacji są narciarskie rodziny ze Śląska, Podkarpacia, Łódzkiego, Lubelskiego i Pomorza, bo w tych województwach ferie zaczynają się już 19 stycznia, kiedy to w Alpach jest tzw. niski sezon i wiele ze stacji zachęca do przyjazdu właśnie darmowym karnetem.

Największy kłopot polega wszak na tym, że nawet w Alpach śniegu nie jest na razie wiele…

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 0

Dodaj komentarz »
  1. i tym jestem zaniepokojony..sniegiem w Alpach
    przylatuje do Genewy 26 stycznia na dwa tygodnie
    a to cienko…
    a w gorach skalistych sypie…

  2. Najbardziej zaniepokojeni są nasi górale którzy najwięcej stracili na tym braku zimy. Ja sam osobiście na ferie wybieram się we włoskie alpy.

  3. Właśnie! Problemem jest fakt, że nawet w alpach nie ma za dużo śniegu. Właśnie wróciłam z Livigno (wiem, że to nie są jakieś bardzo wysokie alpy, ale jednak) i nie wszystkie trasy były otwarte. Dodatkowo w niektórych miejscach było widać kamienie! Jak byłam tam 2 lata temu w tym samym okresie było uwaga…7,5 metra śniegu!

css.php