Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

21.11.2013
czwartek

Pół wieku Dynastara (i Cham dla dam)

21 listopada 2013, czwartek,

Firma Dynastar – światowej renomy producent sprzętu narciarskiego – obchodzi w tym roku pięćdziesiąte urodziny. Okrągłą rocznicę celebruje m.in. nowościami w swojej kolekcji. Jest wśród nich przeznaczona specjalnie dla Pań wersja popularnego i cenionego modelu Cham.

Jedna z wersji damskich Cham-ów

Kobiece Cham mają ten sam lewitacyjny profil, co ich starsi bracia (na których miałem okazję pojeździć w minionym sezonie: „Spróbowałem Chamów w Ladis”, 14 kwietnia b.r.), ale są od nich od 10 do 25 proc. lżejsze dzięki konstrukcji stworzonej z różnego rodzaju włókien syntetycznych (przy pozostawieniu oczywiście drewnianego rdzenia). Oferowane są w trzech szerokościach pod butem jako Cham W 87, Cham W 97 oraz Cham W 107. Wszystkie mają oczywiście rocker – i to zaprojektowany podobno specjalnie z myślą o kobietach. Unikalne wąskie i płaskie piętki mają z kolei zapewnić dobrą kontrolę prowadzenia nart w głębszym śniegu.

Linia Cham (nazwa pochodzi oczywiście od Chamonix, gdzie Dynastar ma swą siedzibę) służy do jazdy all mountain (czyli nie tylko po przygotowanych trasach, ale też – a może przede wszystkim – w terenie).

Gama modeli Dynastara zostanie jednak nadto poszerzona o nową grupę Chrome, w ramach której będą do dyspozycji narty o promieniach skrętu od 13 do 19 metrów i konstryukcji z ułatwiającym inicjację skrętu rockerem Early rise tip. Te narty należą zaś do grupy Piste – kierowane są więc do miłośników dynamicznych zjazdów po trasach.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 0

Dodaj komentarz »
  1. Po latach wiernosci Volkl-am w zeszlym roku kupilem pare Dynastar Legend 105, glownie z chciwosci, bo nie moglem przejsc obojetnie obok wyprzedazy i nie kupic nowiutkiej pary z wiazaniami za 150 Euro. Palce lizac mowie Redaktorowi, szczegolnie na tzw ‚off piste’. I mimo ze do konca moich narciarskich dni bede wierny Volkl-om, to musze przyznac, ze nie moge doczekac sie startu sezonu, zeby znowu nie dopuscic sie ‚zdrady’ Voelk-li z moimi Dynastarami

  2. Miałam kiedyś narty tej firmy i świetnie się sprawdziły. Poleca, naprawdę solidne wykonanie.

css.php