Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

2.09.2013
poniedziałek

Na nartach z ośmiotysięczników – czyli wielki plan Jędrka Bargiela

2 września 2013, poniedziałek,

Pomysł wydaje się niebywały – najpierw wyjść, korzystając na ile się da z nart skitourowych, na najwyższe góry Ziemi, a potem stamtąd zjechać. A na pierwszy szczyt Andrzej Bargiel rusza w najbliższy czwartek!

Andrzej Bargiel

Jędrek Bargiel to trzykrotny mistrz Polski w skialpinizmie i trzeci w klasyfikacji skialpinistycznego Pucharu Świata w kategorii espoir (zawodnicy pomiędzy 21 a 23 rokiem życia) oraz zwycięzca „Elbrus Race 2010” – przy okazji pobił wtedy rekord świata w biegu na tę górę (5642 m n.p.m.)

Oraz znakomity kompan i znakomity – bo gwarantujący absolutne bezpieczeństwo – przewodnik. W minionym sezonie podczas Freeride Camp w Heiligenblut pojeździłem z nim troszkę w terenie – i rzadko kiedy czułem się tak pewnie prowadzony. Jędrek doskonale wyczuwał, co kto może, a więc, gdzie z nim można jechać i jaką linię sugerować – a równocześnie sam pokazywał, jakie tricki można robić w okolicy. Dochodziło do tego wyraźne czucie śniegu – a więc i niebezpieczeństwa lawin. Nic więcej nie potrzeba. Na dodatek fascynująco opowiadał o swojej skitourowej filozofii – że nie jest wcale sport dla kondycyjnych harpagonów, lecz dla wszystkich kochających zimę w górach.

Jędrek Bargiel w Heiligenblut (fot. Tomasz Rakoczy, www.tommysuperstar.com)

Ale do rzeczy: 5 września z krakowskich Balic rusza pierwsza polska narciarska wyprawa w Himalaje. Celem jest zdobycie w jak najkrótszym czasie szczytu Shishapangmy (8013 m. n. p. m.) oraz zjazd na nartach z wierzchołka tej góry. Ale to nie koniec: Shishapangma Ski Challenge 2013 to pierwszy etap przedsięwzięcia pod nazwą „Hic sunt leones”. Pod tą łacińską sentencją – oznaczającą nieodkryte krainy – skrywa się plan, zakładający zjazdy z najwyższych szczytów Ziemi.

Narty skracają wielogodzinne wędrówki w rozrzedzonym powietrzu, ułatwiają poruszanie się w głębokim śniegu – tłumaczy Bargiel. Celem „Hic sunt leones” będzie pokazanie, że narciarstwo to sport radosny, nawet na dachu świata.

W pierwszej wyprawie Andrzeja wspiera jego brat – Grzegorz, ratownik TOPR, przewodnik górski i również wielokrotny zawodnik w zawodach skitourowych. Dokumentacją filmową zajmować się ma Dariusz Załuski – operator  i himalaista (zdobył m.in. K2). Czwartym w ekipie będzie fotograf Marcin Kina.

Shishapangma (8013 m n.p.m. – a w innych źródłach 8027 lub 8046) leży w Himalajach Wysokich, ok. 120 km na północny zachód od grupy Mount Everest. Przez wiele lat znana była pod sanskrycką nazwą Gosainthan (Miejsce Świętych). Tybetańska nazwa Shi-sha-sbang ma oznacza Grań nad Trawiastą Równiną. Szczyt tworzy potężny masyw, pokryty wiecznymi śniegami i lodowcami.

Sponsorem strategicznym wyprawy jest CLT Logistic, a tzw. partnerami Redbull i Totalizator Sportowy. Sprzęt elektroniczny zapewnia Sony, a łączność TTcomm S.A. Uczestnicy ekspedycji ubrani będą przez Salomona – ale Jędrek Bargiel ma podczas niej zbierać doświadczenia potrzebne do zaprojektowania   pierwszego „himalajskiego kombinezonu narciarskiego” dla polskiej firmy Pajak (wraz z kolejnymi wyprawami pojawiać się mają nowe modele). O narty zadbał zaś Atomic. Uprzedzę komentarze: ta lista sponsorów jest akurat godna wymienienia. Wszak rzadko kto teraz – w warunkach ponoć kryzysu (choćby i się kończącego) – decyduje się wesprzeć tak ryzykowne przedsięwzięcia.

Na dodatek, w sobotę miałem okazję pogadać w Zakopanem z Andrzejem o jego narciarskiej pasji – i o tym planie. Może najlepiej (bądźmy choć raz przesądni) byłoby udostępnić przynajmniej fragmenty tej rozmowy właśnie w czwartek – kiedy chłopaki będą wylatywać w Himalaje. Na narty!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 0

Dodaj komentarz »
  1. Może powinni zabrać z sobą rakiety śnieżne?

  2. ciekawe, na którym szczycie się zabije?

  3. Ja tam propsuje wszystkie tego typu zajawki. Od razu widać, że człowiek wielkiej pasji. Szczerze życzę powodzenia!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. małyjanio obyś zachorował na raka i umarł w cierpieniach!!!!

  6. Z tego co wiem to pobił rekord świata w wybiegnięciu na Elbrusa nie
    „Elbrus Race 2010” (pobił rekord świata w zjeździe z tej góry)

  7. ty debilu

  8. Autor jest ignorantem. Pierwsza nieścisłość to ta, że Andrzej Bargiel pobił rekord szybkości wejścia na Elbrus w 2010 r. a nie zjazdu ze szczytu. Drugi błąd to taki, że kategoria „espoire” jest kategorią o mniejszym znaczeniu niż kategoria „senior”. Warto wiedzieć zanim się napisze, autorze…

  9. A ja naiwny myślałem, że miłośnicy gór to kulturalni ludzie.

  10. Z tym ze kategoria jest espoire jest o mniejszym znaczeniu to bym sie nie do konca zgodzil. To poprostu kategoria młodzieżowa (z tego co pamietam to limit sa 23 lata)

  11. Tak dla sprostowania .Wbrew informacją które sie pojawiają w prasie Andrzej ani jego brat Grzesiek nie pochodzą z Zakopanego tylko z Łętowni .Andrzej nie jest przewodnikiem tylko jego brat Grzesiek. Andrzej nie pobił żadnego rekordu w zjeździe tylko w biegu który wbrew pozorom nie jest zadnym prestiżowym biegiem.

  12. W czasie kiedy jedni komentują artykuł wychwytując nieścisłości albo zamieszczają zdania nie wnoszące żadnej wartości i tracą na to czas i energię, inny szykują się do mega poważnego przedsiewzięcia, a jeszcze inni udostępniają treści dotyczące tego przedsięwsięcia. Bardzo ciekawe zjawisko…

  13. Takie zjazdy to wolę sobie pooglądać na filmie. Jak widać, ryzykantów nie sieją, sami się rodzą.

  14. Podziwiam ludzi którzy mają w sobie na tyle odwagi i samozaparcia, żeby zrobić coś takiego. Sam jeżdżę na nartach już ładnych parę lat. Często nawet free ride, niemniej zjazdy tego typu to już musi być super hardcore!

css.php