Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

4.02.2013
poniedziałek

Polskie góry przegrywają…

4 lutego 2013, poniedziałek,

w rywalizacji na najlepsze miejsce do spędzenia zimowego urlopu z Alpami czy Słowacją. Tak w każdym razie wynika z internetowego sondażu „Polacy na stoku 2012/2013”, przeprowadzonego przez Diners Club Polska. Co jednak najbardziej zaskakujące, większość uczestników badania zapewniała, że wykupuje ubezpieczenie od nieszczęśliwych wypadków i woli płacić za granicą kartą, niż gotówką. Dowodziłoby to bowiem nowego trendu wśród rodzimych narciarzy.

Aż 62 proc. respondent ów sondy (przeprowadzonej na przełomie grudnia 2012 roku i stycznia 2013 roku) stwierdziło, że obecny sezon zimowy planuje spędzić poza Polską. Najpopularniejszym krajem wskazywanym jako cel wyjazdu jest Austria. Wybrało ją prawie 40 proc. ankietowanych. Do Włoch zamierzało pojechać 13 proc. badanych. Jako kierunki wyjazdów pojawiały się także Słowacja, Czechy i Francja. Natomiast na polskich stokach zamierza wypoczywać ledwie 32 proc. uczestników rankingu.

Co ważne, aż 75 proc. ankietowanych odpowiedziało, że wyjeżdżając na zimowy wyjazd wykupuje ubezpieczenie. Znamienne jednak, że wśród respondentów wybierających wyjazdy zagraniczne, wykupienie ubezpieczenia deklaruje aż 92 proc. Uzasadniają to chęcią zyskania większego poczucia bezpieczeństwa: chodzi o uniknięcie wysokich kosztów leczenia w sytuacji ewentualnego wypadku i akcji ratowniczej.

Spośród wybierających na miejsce zimowego urlopu polskie góry dodatkowo ubezpieczyłoby się tylko 46 proc.

Za najważniejszą rzecz do zabrania na stok respondenci uznali kask (73 proc. wskazań). Drugim koniecznym elementem wyposażenia okazała się… karta płatnicza (43 proc.). Uzasadnienie brzmiało: dzięki karcie nie trzeba zabierać na stok zapasu gotówki, co daje większe poczucie bezpieczeństwa i komfortu.  Kartą podczas urlopu woli płacić 54 proc. tych, którzy preferują narty za granicą i 49 proc. osób jeżdżących w polskich górach. Trzecie miejsce (41 proc.) wśród przedmiotów niezbędnych na nartach zajął telefon – ale ten z dostępem do internetu… Dopiero na następnym miejscu znalazły się gogle.

Komentując swój sondaż Diners Club Polska przekonuje, że Polacy podczas zimowych wyjazdów zaczęli sobie najwidoczniej cenić bezpieczeństwo i wygodę. Dowodem mają być zarówno preferencje odnośnie miejsc narciarskich urlopów, jak przywiązywanie wagi do ubezpieczenia czy też korzystania z kart płatniczych.

Rzec w tym, że najprawdopodobniej sondaż ten przeprowadzono wśród klientów Diners Club Polska (w komunikacie brak danych na temat respondentów). A ci są przecież specyficzną grupą, bo i sam Diners Club to najstarszy wydawca kart płatniczych na świecie i jedna z największych międzynarodowych instytucji niebankowych, a jego celem jest obsługa „osób o najwyższych wymaganiach”.

Niedawno odnotowywałem tu sondaż „Świadomość ubezpieczeniowa Polaków na stoku” , przeprowadzony na zlecenie Towarzystwa Ubezpieczeń Europa  („Niebezpieczni nieubezpieczeni”, 14 grudnia ub. roku). Wedle tych badań również spory odsetek (ponad 80 proc.) badanych narciarzy i snowboardzistów stwierdził, że przed zimowym wyjazdem warto wykupić indywidualne ubezpieczenie. Tyle że w rzeczywistości uczyniło tak ledwie… 40 proc. ankietowanych.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 0

Dodaj komentarz »
  1. Brakuje mi tylko jednej wiadomosci. Wśrod jakiej grupy spolecznej Diners Club robił sondaż. Samo wydanie karty Diners Club kosztuje 300,-PLN. Co do ubezpieczenia, to członkowie Diners Club raczej nie musza sie ubezpieczac, gdyz to ubezpieczenie maja zawarte w członkostwie. Telefon z internetem za granica. a do czego to potrzebne, chyba do szpanowania. I kogo na to stać.
    A co do wyboru zagranicznych osrodków przez przecietnych narciarzy (przecietnych pod wzgledem finansowym). Wczoraj jeździlismy na Zagroniu w Istebnej. Wjazd do koleji, zaraz za bramkami oblodzony, to samo górny „peron”. A wystarczyło postawic jednego chłopa z łopata na kilka minut i nasypać mokrego sniegu, który całe przedpołudnie padał, i było by po sprawie. Na bramkach przed południem nie było to oblodzenie wiekszym problemem, bo byly pustki i jeździło sie na okragło, ale od jedenastej uzbierał sie za bramkami maly tłumek, a wtedy większość przechodzacych przez bramki ladowala na plecach lub nartach poprzedników. I jak tu nie wyjechać na urlop w Alpy.
    Jeszcze o policji na stokach.
    Zgadzam sie z Szanownym @Werbalistą, że porzadku na terenie stacji narciarskiej powinna pilnować ochrona lub policja opłacana przez właścicieli stacji. A nie policja opłacana przez podatników. A czy nie mozna by wyposażyć GOPR / TOPR w odpowiednie narzedzia prawne jak. np sluzba leśna. i wtedy ratownicy mieliby prawo do reagowania na rózne zdarzenia. Nie chodzi mi o stosowanie środków przymusu, a o możliwość nakładania mandatów nieswornym narciarzom. W koncu przy każdym stoku musi być ratownik.
    Pozdrawiam.

  2. Taki ranking powstał chyba tylko po to, żeby Diners Club przyciągnął więcej klientów.

    Porównując warunki w Polsce i na zachodzie czy nawet u naszych południowych sąsiadów widać jednak, niestety, sporą różnicę. Miałam okazję spędzić sylwestra na Słowacji i muszę przyznać, że tamtejsza baza zaopatrzeniowa, trasy, wyciągi – wszystko jest przygotowane znakomicie.

    Polska turystyka górska nigdy jednak nie zginie. Klimat naszych miasteczek jest nie do powtórzenia:)

  3. Niestety takie są fakty, że jeśli ktoś ma więcej pieniędzy to jeździ za granicę i nie ma co winić takich ludzi. Lepiej zamiast narzekać na wyjeżdżających wziąć się w garść i ulepszyć infrastrukturę po naszej stronie. Zrobić również wszystko, żeby turyści spędzali tu miło czas i mieli co porabiać wieczorami.

css.php