Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

29.02.2012
środa

Freeriderzy do Heiligenblut

29 lutego 2012, środa,

Już wkrótce w austriackim Heiligenblut odbędzie się druga edycja Polish Freeride Open. Jedni traktują tę imprezę jako nieoficjalne mistrzostwa Polski w tej dyscyplinie, dla innych to okazja do spotkania miłośników jazdy poza trasami i świetnej zabawy.

Start ubiegłorocznej edycji Polish Freeride Open (fot. Tomek Gola/fikcja.pl)


W PFO mogą bowiem wziąć udział zarówno doświadczeni zawodnicy, jak amatorzy. Przewidziane są 4 kategorie: „men ski”, „men snowboard”, „women ski” i „women snowboard”. W piątek 9 marca rozegrane będą zjazdy kwalifikacyjne, a w sobotę, 10 marca, najlepsi zmierzą się w wielkim finale.

Start eliminacji wyznaczono na leżącej 2540 m n.p.m. grani szczytu nazywanego przez miejscowych Kropfscharte (Szczerba) w masywie Schareck. Zawodnicy będą mieli do pokonania 340 m różnicy poziomów, a nachylenie stoku sięga w tej okolicy 30-45 stopni. Charakter tego stoku pozwala jednak na wybór rozmaitych wariantów zjazdu: od łatwiejszych po ekstremalne.
Finały natomiast rozegrane zostaną prawdopodobnie na sąsiednim, jeszcze trudniejszym zboczu.

Sędziowie zawodów freeride’owych uwzględniają pięć kryteriów – trudność wybranej linii (czyli trasy, wybranej przez zawodnika: jej oryginalność i stopień ryzyka), kontrolę, z jaką zawodnik wykonuje przejazd (czy w przejeździe balansował na krawędzi ryzyka?, czy od startu do mety cały czas panował nad nartami?), płynność przejazdu (czy rider wahał się przed ewentualnymi skokami?, czy pogubił się i musiał podchodzić, by odnaleźć swoją linię?, czy musiał robić długi trawers aby dojechać do upatrzonego klifu?), skoki (jak długie skoki ze skał wykonywał?, jak wyglądał sam lot?, czy lądowanie było pewne?) oraz… upadki (czy zawodnik stracił kontrolę i upadł w szczególnie niebezpiecznej strefie – tzw. no fall zone?, czy upadek był spowodowany zmiennymi warunkami śnieżnymi, których nie mógł przewidzieć?).

Na razie do startu zgłosiło się ponad 130 chętnych – nie tylko z Polski, ale również z krajów alpejskich (rejestrować można się do 1 marca poprzez stronę internetową Polish Freeride Open).

Planowane są także warsztaty dotyczące zasad bezpieczeństwa podczas jazdy poza trasami oraz „noc filmów freeride’owych”.

Dla uczestników imprezy gospodarze z Heiligenblut przygotowali specjalne pakiety noclegowe z 3 – dniowym skipassem.

Uczestnicy Polish Freeride Open 2011 (fot. Tomek Gola/fikcja.pl)

Ta cicha i podobno urokliwa wioska w Wysokich Taurach (na pograniczu Karyntii i Salzburgerlandu) od dawna uchodzi ona za doskonały teren do freeride’u. Atrakcją są nie tylko doskonałe tereny i dobry śnieg, ale widok na najwyższy szczyt Austrii Grossglockner (3798 m n.p.m).

W minionym sezonie Heiligenblut gościło pierwszą edycję Polish Freeride Open. Swoje „linie” zdołały wytyczyć tylko startujące jako pierwsze dziewczęta. Przejazdy mężczyzn trzeba było przerwać z powodu gwałtownego załamania się pogody: nasilającego się wiatru i coraz większego zachmurzenia.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop
css.php