Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

12.11.2010
piątek

Slalom (prawie) pod biegunem

12 listopada 2010, piątek,

Po inauguracji alpejskiego Pucharu Świata gigantem w austriackim Sölden, pora na pierwsze starcie w slalomie. Ich areną będą w ten weekend podbiegunowe stoki lapońskiego Levi.

To jedna z największych stacji zimowych Finlandii, położona w okolicy miasta Kittilä. Jak zapewniają gospodarze, na nartach bądź snowboardzie można tam jeździć od października do połowy maja.

 Levi

Niestety nigdy nie miałem okazji pojeździć w Levi, ale od czegóż są znajomi narciarze. Oto relacja z odbytej w kwietniu wyprawy do Levi: „Narty w Levi mogły nie dojść do skutku, bo ze względu na odległość chcieliśmy dotrzeć tam samolotem (lot z Krakowa do Helsinek, a potem do Kittilä).  Tymczasem loty były odwoływane w związku z wybuchem wulkanu na Islandii. Szczęśliwie się udało. Wrażenie robi już sam dojazd do stacji: droga wiedzie przez tajgę, jest płasko i pusto, wokół tylko piękne rzeki i jeziora, czasem jakiś renifer leniwie się przechadza, aż tu nagle wyrasta góra. Na nartach jeździ się na wysokości od 205 do 530 m n.p.m., ale warunki są wysokogórskie: na szczycie gołoborza, a pogoda w połowie kwietnia taka, jak w marcu w Alpach. Nocą przymrozki, w dzień, który trwa  tu ponad 20 godzin  – słońca i najwyżej 4 stopnie Celsjusza. Jasno jest już o trzeciej nad ranem, a ciemno zaczyna się robić dopiero tuż przed północą. Trasy są dobrze przygotowane, choć od godziny 13-14 śnieg zaczyna być mokry. Ale był przecież już kwiecień. Wyciągi to głównie talerzyki i orczyki – w sumie jest ich ponad 20, ale także dwie kolejki kabinowe i 3 krzesła – w tym nowe od strony północnej. Jeśli można Levi do czegoś porównać to do Chopoka – tyle że w wersji podbiegunowej. Rewelacyjne są też trasy biegowe – jest ich aż 230 km oraz oczywiście fińskie łaźnie”.

W sumie Levi oferuje 102 ha tras narciarskich o długości ok. 45 km i różnym stopniu trudności. 15 km z nich uznano za łatwe, 24 km za średnio trudne, a 3 km oznaczono jako czarne. 15 nartostrad jest oświetlonych , a 16 w całości dośnieżanych.

Najdłuższa trasa ma 2, 5 km długości, Ta, na której rozgrywane są zawody Pucharu Świata w najbardziej stromym miejscu osiąga nachylenie 52 proc. (start ulokowano na wysokości 438 m n.p.m., a metę na 258 m n.p.m.– różnica poziomów wynosi zatem 180 m).

 Trasa slalomu Pucharu Świata FIS w Levi

Na snowboardzistów czeka snowpark z m.in. halfpipe’m i superpipe ‘m. Są też specjalne ścieżki dla skuterów śnieżnych oraz szlaki do wędrówek pieszych.

Po nartach prócz wizyty w łaźni można też odwiedzić farmy reniferów bądź skorzystać ze świetnie wyposażonego centrum sportowego (z basenem, salą gimnastyczną, boiskiem do gier zespołowych).
Pod biegun można dotrzeć samochodem (i promem) – z Gdyni to ok. 1750 km bądź liniami Finnair z Krakowa lub Warszawy przez Helsinki do Kittilä.

Ciekawostką są stosunkowo niskie ceny karnetów: do 30 listopada dorośli za 6 dni płacą niespełna 80 euro, w okresie od 1 grudnia b.r. do 17 lutego 2011 r. – 132 euro, a potem aż do końca kwietnia – 155 euro.  Dzieci do 6 lat zawsze jeżdżą gratis, a młodzież od 7 do 18 lat i seniorzy powyżej 65 lat mają spore (ok. 35 proc.) zniżki.

Skądinąd zimowe wyprawy do Levi – podbiegunowej areny najbliższego alpejskiego Pucharu Świata – ma w ofercie partner tego bloga, czyli Alpytravel.pl.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. A czy typuje Pan już kogoś w nadchodzących zawodach? Może Raich lub Hirscher, a może ktoś z młodych Włochów lub doświadczonych Francuzów?

  2. Chyba jeszcze za wcześnie na typowanie faworytów, bo za nami ledwie jedne zawody (a i to nie w pełni ukończone jeśli chodzi o mężczyzn), więc nie wiadomo, kto jest w jakiej formie. Jedynym wyjątkiem są dziewczyny z Niemiec, które pobiły towarzystwo w Soelden :). W Austrii mówili mi parę dni temu fachowcy, że Benni Raich jest w świetnej dyspozycji, lecz to ich człowiek (zwłaszcza, że kometarze pochodziły z doliny Stubai nieodległej od jego rodzinnej doliny Pitztal). Ale przecież tym bardziej emocjonujące będą zawody!

  3. No i „zespół Millera” pochłonął w pierwszym przejeździe austriacką czołówkę…. Ja cicho obstawiałem JBG i trafiłem. Tak czy siak, pomimo skromnych zasobów górskich, Levi zagospodarowało je imponująco. Karkonosze, szeroko rozumiane, mogą brać przykład.

css.php