Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

15.02.2010
poniedziałek

Adam Małysz jest wielki, ale…

15 lutego 2010, poniedziałek,

… narciarstwo to nie tylko skoki. O tej prostej prawdzie zapomnieli szefowie  TVP, ustalając priorytety transmisji z igrzysk w Vancouver. Zlekceważyli tym samym ok. dwa miliony rodaków uprawiających narciarstwo zjazdowe. Bo oni też zapewne chcieliby popatrzeć, jak jeżdżą na olimpiadzie najlepsi slalomiści czy zjazdowcy świata.

Tymczasem telewizja publiczna nie pokaże ani jednych (sic!) zawodów narciarstwa alpejskiego mężczyzn. Powodem jest przyjęcie zasady, że transmitować warto jedynie te konkurencje w, których biorą udział reprezentanci Polski. Tymczasem w męskich dyscyplinach alpejskich od lat nie mamy liczących się narciarzy. Tylko dzięki rodzynkowi w postaci Agnieszki Daniel-Gąsienicy będzie można zobaczyć starty kobiet.

Przyjęte przez decydentów TVP założenie jest, łagodnie mówiąc, nieporozumieniem pod każdym względem.

Niezależnie od podziwu dla Adama Małysza, to skoki, a nie narciarstwo alpejskie są sportem niszowym. Skoki uprawia w Polsce pewnie ze stu, góra dwustu zawodników z paru klubów z Zakopanego, Szczyrku czy Wisły. Na nartach zjeżdża tymczasem – lepiej bądź gorzej, ale z zapałem – ok. dwa miliony rodaków, czyli wcale spory odsetek populacji nawet w porównaniu z krajami alpejskimi. Co więcej: niemały nawet w porównaniu z małyszomanią, podkręcaną skądinąd przez telewizję z przekroczeniem wszelkich granic: i dziennikarskiego profesjonalizmu, i żenady.

Naturalnie ta dysproporcja nie może dziwić, zważywszy na różną naturę obu dyscyplin. Jeśli jednak za element misji telewizji publicznej przyjąć popularyzację uprawiania sportu i zdrowego stylu życia w społeczeństwie, to powinna ona zachęcać widzów właśnie do spróbowania narciarstwa alpejskiego – m.in. przez pokazywanie, jak piękne i emocjonujące jest ono w wykonaniu mistrzów.

TVP tymczasem – zamiast propagować dyscypliny dostępne praktycznie dla każdego – z uporem lansuje konkurencje niemożliwe do amatorskiego uprawiania: czy to z racji niedostatków infrastruktury i cen sprzętu, czy wysokiej skali trudności.

Dowodem nie tylko polityka transmisji olimpijskich. Przykładowo, w porannym weekendowym paśmie dla dzieci TVP 1 emituje właśnie cykl programów o różnych dyscyplinach sportu. Chodzić ma oczywiście o nakłonienie młodych widzów do ich uprawiania. Tyle tylko, że prócz, chociażby, hokeja (do tej formy jazdy na łyżwach namawia, świetnie zresztą, sam Mariusz Czerkawski), dzieci mają też – wedle autorów – przekonać się do… bobslejów. Powodzenia: torów bobslejowych wszak w Polsce jest dostatek, a bobsleje można kupić za parę złotych w sklepie na rogu.

Na dodatek programy te finansuje ministerstwo sportu. Widać, że i tam myśli się na poziomie obowiązującym na ul. Woronicza.

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. Dzien dobry.

    Jak milo w koncu gdzies przeczytac pare slow rozsadku. Igrzyska Olimpijskie w TVP to najgorsze, co sie moglo zdazyc kibicowi sportu w Polsce. IO maja byc w zalozeniu swietem sportu. Tymczasem w TVP sportu jest niewiele.
    Niestety z racji przesuniec czasowych nie bylem w stanie ogladac ceremonii otwarcia na zywo (przy malym dziecku naprawde nie da sie zarywac nocy) ale czekalem na retransmisje – w zalozeniu o 12.00.
    To, co dla mnie, kibica sportu najwazniejsze – defilada sportowcow – czyli glownych bohaterow nadchodzacych dwoch tygodni – zostalo zredukowane do minimum.
    Ponadto studio, ktore nic nie tlumaczy, jest, bo sie pewnie tak przyjelo, ze ma byc i nikt sobie innego formatu nie wyobraza. Do studia zapraszani w domysle eksperci – ktorzy jednak nie bardzo maja szanse cokolwiek ciekawego powiedziec.
    Ot przed startem biatlonistow okolo minuty czasu na wypowiedz dostal Franciszek Gasienica Gron (kombinacja norweska) potem jeszcze mniej czasu dostala niegdys najlepsza nasza biatlonistka, pozniej przez Magde Gwizdon zdetronizowana – Magdalena Grzywa.
    Juz pomijam, ze wolalbym ogladac zawody sportowe, a nie studio TVP.
    Ale jak juz jest to studio, to chcialbym uslyszec co maja do powiedzenia fachowcy. Tymczasem dowiaduje sie, czy Malysz to radosc wielka, czy bardzo wielka dla kolejnych kibicow.
    Normalnie katastrofa. Chcialbym zwrocic uwage tez, ze wlasnie trwaja Igrzyska Olimpijskie. Olimpiada byla czasem miedzy igrzyskami.

    Raz jeszcze dziekuje. Oddycham z ulga. Nie jestem samotnym malkontentem – widac polityka transmisji IO w TVP oburza tez i innych.

  2. Nie wiem skąd te dwa miliony alpejczyków w Polsce. Ale pomijając to nie wiem czy jak raz konkurencje alpejskie to coś co nadaje się do transmitowania. Oglądałem transmisje jedną czy drugą na eurosporcie i po prostu wieje nudą. Ale to tylko moje subiektywne zdanie. Skoki to też niespecjalna rewelacja, choć podziwiam gości latających na dwóch deskach sto a nawet dwieście metrów. Jednak obecność Małysza i kilku Polaków dodaje atrakcyjności przekazu. Przy ograniczonych środkach finansowych myślę, że kryterium obecności naszych reprezentantów to całkiem niezły sposób wyboru dyscyplin, z których realizowane będą transmisje.
    Co do tzw studia olimpijskiego bez żalu można by je zamknąć. Nie chcę się szerzej wypowiadać o klasie i wiedzy komentatorów czy specjalistów. Po prostu porażka. Istotą sportu jest rywalizacja, a rolą tv jest jej pokazanie.
    Gadanie, zwłaszcza jak się nie ma nic ciekawego do powiedzenia, można sobie i kibicom darować.

  3. Telewizji publicznej w zasadzie prawie nie oglądam, w czasie olimpiady przełączam się z kanału tvp sport na publiczną tylko wtedy, gdy akurat jest tam coś bardziej interesującego dla mnie. Niewiele czasu dzieli nas od przejścia z tv analogowej na cyfrową i od tego momentu telewizja publiczna może zwijać interes, nikt poza „hobbystami” nie będzie oglądał nadawanych tam programów „misyjnych”. Jestem jednym z tych, którzy są w tzw. pułapce abonamentowej (jak przestanę płacić, przyjdą skontrolować, bo wiadomo, że telewizor posiadam), choć nie korzystam, płacę.
    Grymaszenie, że pokazuje się skoki narciarskie, a nie narciarstwo alpejskie jest niedorzeczne, nie jesteśmy krajem alpejskim i mimo 2 mln uprawiających ten sport przez 2 tygodnie w roku, nie doczekamy się szybko mistrzów olimpijskich w tej dyscyplinie, świat odjechał zbyt daleko. Skoro mamy Małysza i kilka porządnych obiektów do uprawiania tego sportu, to trzymajmy się tego, a narciarstwo na stokach zostawmy amatorm tej rekreacji. Za chwilę, za sprawą Justyny Kowalczyk, następnym „narodowym sportem” staną się biegi narciarskie, które w kraju można uprawiać i jak się okazuje na niebywale wysokim poziomie. Można dodać do tego jeszcze biatlon i okaże się, że jest całkiem spora pula medali olimpijskich do zdobycia, a tym samym pokazania się w świecie. Skoro tak, należy tylko przeznaczyć na wymienione dyscypliny sporo gotówki za którą kryją się obiekty sportowe, trenerzy, sprzęt, serwisy, logistykę i spokojnie czekać na sukcesy, bo chyba o to chodzi w startach olimpijskich. Najważniejszy jest jednak zawodnik, który to wszystko musi zakończyć zdobytym medalem, najlepiej złotym. Ażeby tak było, to przyszły mistrz nie może się borykać z problemami finansowymi i zastanawiać się za co przeżyje jego rodzina jeśli ją ma.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wg mnie powody takiego programu transmisji są proste – telewizja dostosowuje się do oglądalności i tyle. Nie chodzi o żadne popularyzowanie, żadne propagowanie, takie oczekiwania to naiwność i kolejny dowód na to, że „publiczność” czy „misja” telewizji to bzdety. NAJWAŻNIEJSZA jest oglądalność a to zapewnia Małysz. Oglądalność napędza reklamy i ich ceny, daje też większy wpływ na umysły wyborców. Pewnie za jakiś czas zamiast skoków będziemy w kółko oglądać biegi, bo Małysz odejdzie a nadejdą czasy Kowalczykomanii.

    Pozdrawiam

  6. Monteskiuszu,

    Nie chodzi o pokazywanie skokow ZAMIAST narciarstwa alpejskiego czy na odwrot. Chodzi o pokazanie wszystkich sportow – to sa Igrzyska Olimpijskie i moim zdaniem powinny byc transmitowane Igrzyska, a nie kilka wybranych konkurencji! Jak sa mistrzostwa swiata w Pilce Noznej to mialaby telewizja tez tylko trzy mecze pokazywac (mecz otwarcia, mecz o wszystko i mecz o honor naszych orlow)? Raz na 4 lata mamy swieto sportu. Ja bym bardzo chcial poczuc magie tego swieta.

    Rozumiem, ze wystepy Polakow napedzaja ogladalnosc, ale na litosc, najwazniejsza chyba dyscyplina -narciarstwo alpejskie, jest kompletnie olewana! No wezmy sobie wyobrazmy transmisje z letnich Igrzysk Olimpijskich i taka sytuacje – TVP nie pokazuje biegu na 100m – bo nie startuja Polacy!

    nawiasem mowiac – skad pewnosc, ze nie doczekamy sie predko dobrych alpejczykow? Czy 8 lat temu spodziewales sie medalu w biegach naraciarskich? A juz 4 lata temu byl! Okres jednej olimpiady. Justyna Kowalczyk 8 lat temu na dobra sprawe zaczynala przygode z narciarstwem – byla 19letnia dziewczyna, ktora raptem 5 lat cwiczyla biegi narciarskie. A w roku 1999 ktos sie spodziewal medali na kolejnych igrzyskach olimpisjkich? Malysz po trzech wygranych zawodach (lata 1996-7) spadl w niebyt i on i Skupien i Mateja ledwo sie do 30 w zawodach PS lapali.

    Fakt – Polska krajem alpeskim nie jest – ale taka Chorwacja tez nie! Tanm najwyzszy szczyt nawet 2000mnpm nie siega, a jednak – Ivica i janica Kostelic dominowali w narciarstwie alpejskim!

  7. Na miłość boską, @Yevaud, masz rację TV publiczna jest od pokazywania ważnych wydarzeń – w tym wypadku olimpiady – jak dupa od s……. Długo opierałem się płatnej TV satelitarnej, ale w zeszłym roku już nie wytrzymałem, tylko ze względu na Ligę Mistrzów kupiłem najtańszy zestaw TV na Kartę za 10 zeta miesięcznie i nie muszę się już pienić.
    W Chorwacji byłem na wakacjach 4 razy, odniosłem wrażenie iż kraj składa się wyłącznie z gór i Adriatyku. Wysokość gór nie ma nic do rzeczy, liczy się okres zalegania śniegu i stopień trudności trasy narciarskiej, w tym przypadku „alpejskiej”, czyli czynniki wpływające na bezpośrednio na możliwość treningu w kraju. Nie będę przypominał – zapewne wiesz- że w Słowenii są jeszcze lepsze warunki do uprawiania narciarstwa alpejskiego, kiedyś z Chorwacją tworzyli wspólne państwo. W polskich tatrach istnieją dwie trasy alpejskie: Nosal i Kasprowy – jak tam jest, każdy widzi.
    Czy się spodziewałem medali olimpijskich w biegach? Tak, w tej dyscyplinie nasi sportowcy mieli niezłe rezultaty, na światowym poziomie, a w narciarstwie alpejskim tylko udział.
    Pozdrawiam.

  8. Brawo za artykuł. Specjalistom od sportowego przekazu w TVP wydaje się, że dwóch rozgadanych i wszystkowiedzących panów szczególnie uraduje telewidzów. Żeby przynajmniej zechcieli maluczkim objasnić obowiązujące reguły w niektórych dyscyplinach, bo tu się też wiele zmienia. Gdzież tam! Im się wydajeje, że lekko zmierzwione uczesanie i medalowe podbijanie bębenka wystarczy. Zdaje mi się, że mało kto ogląda zimowe igrzyska w TVP.

  9. Ech…

    Dwa nedale mistrzotsw swiata w bieganiu to rzeczywiscie niezle rezultaty.
    Dwa medale mistrzostw swiata w narciarstwie alpejskim jednak tez sa sukcesami, a nie „tylko udzialem”. Na tje podstwie dedukowanie medali w bieganiu zanim eksplodawal talent Kowalczyk i pewnosc, ze nie bedzie ich w narciarstwie alpejskim jest niemal jasnowidztwem – chyle czola. Zwlaszcza, ze w 1998 roku na IO w Nagano Andrzej Bachleda-Curus zajal 5 miejsce w kombinacji alpejskiej i byl to najlepszy wynik reprezentanta polski na tych igrzyskach, najlepiej w biegach zas wypadly Malgosia Ruchala (33 miejsce) oraz Bernadeta Piotrowska (tez 33 miejsce).
    4 lata pozniej zas Bachleda byl 10, a Krezelok (jedyny reprezentant polski w biegach) odpadla w polfinale sprintu.
    Nie wiem, jak wydedukowales wtedy, ze 4 lata pozniej beda sukcesy w biegach, a narciarstwo alpejskie osiagnie dno, nie mniej – raz jeszcze gratuluje przenikliwosci.

    Nie mniej ciesze sie, ze zapanowala zgoda, ze TVP powinna pokazywac cale Igrzyska a narzekanie, ze narciarstwa alpejskiego nie pokazuje juz nie jest „niedorzecznym grymaszeniem”

    Pozdrawiam

  10. Bardzo lubie ogladac skoki Adama Malysza . Czasami notuje on wpadki w swoich komentarzach, ale i to ma swoj urok. Rozbawil mnie ostatnio z „puszka Pandory”. Moje uznanie dla edytorow Teleekspressu i TV Wiadomosci. Natomiast TVN zdecydowala sie na calosc. Wpadka o ktorej w ogole sie nie pisze. Pozdrowienia.

  11. To smutne że adam Małysz kończy to co uwielbia robić w sumie teraz szanse polski w skokach drużynowych spadną Adam jest ekstra w tym co robi ja wyżucam już telewizor bo Adama już w nim nie zobacze 🙁 Wruć Adamie do skoków:)

css.php