Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

12.02.2010
piątek

Na narty do Czech? Niekoniecznie, chociaż pięknie!

12 lutego 2010, piątek,

Jazda na nartach czy snowboardzie w Czechach nie jest już tak tania jak dawniej. Jak dawniej wygląda natomiast często infrastruktura oraz podejście niektórych gospodarzy do gości-klientów. Oznacza to, że jeździmy tam za wolnorynkowe pieniądze, tyle że w warunkach zbliżonych niekiedy do realnego socjalizmu.

Mój trzydniowy rekonesans objął znany (i do niedawna nader popularny wśród Polaków) rejon Jesiennika i Ramzowej, położony nieopodal dawnego przejścia granicznego w Głuchołazach (i niespełna 100 km od Opola). A że akurat trzymał spory mróz i było świeżo po opadach, więc tamtejsze góry i lasy wyglądały bajecznie.

Zacząłem od miejscowości Ostruzna (kilometr za Ramzową), reklamowanej jako „idealna stacja dla rodzin z dziećmi”. Oferuje ona 4 wyciągi talerzykowe i jeden zaczepowy. Tyle że stoki dla początkujących zbytnio się nie nadają (czerwone trasy). Na dodatek nikt nie pomyślał o zabezpieczeniu podpór i innych przeszkód. Dość wspomnieć, że na końcu jednej z nich jak gdyby nigdy nic zaparkowany jest ratrak, zaś dolny fragment pólka używanego przez szkółkę narciarską ogrodzony jest… stalowymi barierkami (takimi, jakich zwykle używa się do oddzielania tłumu podczas imprez masowych), w które naturalnie co jakiś czas z impetem wpadają uczniowie.

Mało oszałamiające są też zniżki dla dzieci – gratis jeździć mogą tylko te, które nie skończyły jeszcze 5 lat. Za dwie godziny lekcji z instruktorem znajomi (dwójka dorosłych z dwojgiem dzieci) zapłacili 1550 koron (czyli ok. 250 złotych). Tanio można za to wypożyczyć sprzęt – podstawowy zestaw dla dorosłego na 3 dni kosztuje 125 zł (a towarzyszące mu dziecko dostaje sprzęt gratis!). Jeśli chcemy pożyczyć narty i buty tylko dla dziecka, zapłacimy 85 zł (wprawdzie o 30 proc. taniej niż w wypożyczalniach w Krakowie, lecz tyle samo, co w wypożyczalniach w mniejszych ośrodkach alpejskich). Stosunkowo drogie są noclegi: doba z nader kiepskim śniadaniem kosztuje ponad 100 zł. Rekompensują to nieco ceny w barach – na świetną zupę czosnkową w restauracji Skiland wystarczy 4,5 zł, a na piwo – 3,5 zł.

Już kompletnie czas stanął w Ramzowej. Wprawdzie wybudowano tam w ostatnich latach miarę nowoczesny 3-osobowy wyciąg krzesełkowy, trasy są wyratrakowane i naśnieżane, ale ceny i obsługa pozostawiają wiele do życzenia. By wjechać na sam szczyt dorosły musi zapłacić 150 koron (czyli prawie 25 zł). Na dodatek pani w kasie w najlepsze sprzedaje na tę trasę także bilety dla dzieci, choć aby się tam dostać trzeba skorzystać z drugiego wyciągu – a jest nim stare, pojedyncze krzesło, którym przynajmniej młodsze dzieci nie powinny być przewożone ze względów bezpieczeństwa.

Z kolei aby skorzystać z trzeciego w Ramzowej wyciągu krzesełkowego, obsługującego niebieską trasę, potrzeba osobnych biletów, bo właściciele nie doszli do porozumienia odnośnie wspólnych karnetów. Także ceny w (niewielu) okolicznych barach są nieco wyższe niż w Ostruznej, a parking płatny.

Na tym tle wyraźnie wybija się mało znany Petrikov (położony w pięknej dolinie między Ramzową a Ostruzną). Naturalnie, reklamowanie go jako „Małe morawskich Kitzbühel” jest przesadą, choć tamtejsze czerwone trasy, obsługiwane przez 6 orczyków (z czego 4 objęte wspólnym karnetem) są faktycznie dość wymagające (ale i naśnieżane, i dobrze utrzymane). Jeździ się między 780 a 952 m n.p.m., lecz mikroklimat doliny sprawia, że śnieg trzyma się tam długo, a i widoki są niezapomniane.

Do tego darmowy parking oraz skibusy dowożące do stacji, kameralne i ładne architektonicznie pensjonaty, tanie bary i… mało ludzi (w przeciwieństwie do ścisku w Ramzowej). Dzień jazdy kosztuje dorosłego 420 koron (niespełna 70 zł), a dzieci do 12 lat i seniorów  powyżej 65 roku życia – 290 koron (ok. 36 zł). Można też kupować karnety w systemie godzinowym lub punktowym. Za jazdę wieczorem (oświetlone są dwie trasy) nie trzeba płacić ekstra.

W tym sezonie jednak nawet i w wyróżniającym się na tle sąsiednich stacji Petrikovie narzekają na brak gości. Bo nawet sami Czesi doszli do wniosku, że oferta ośrodków zimowych w ich kraju mocno odstaje jednak od poziomu krajów alpejskich (zwłaszcza biorąc pod uwagę relację jakości do ceny) – nie bez powodu w minionym sezonie blisko 2 miliony noclegów w Austrii wykupili właśnie goście z Czech.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 0

Dodaj komentarz »
  1. Jeżdże najczęsciej na Chatę Mirosława, tuż przed Ramzową. Fam ten komfort, że mogę tam być w tygodniu, a nie tylko weekend. Jeżdże tam tylko dlatego, że mam blisko, bo około 40 km z domu do wyciągu. Na Zieleniec lub Czarną Górę jest tylko w jedną stronę blisko 90 km. Fakt Czesi za bardzo nie przejmują się turystami, mała gastronomia jest jak z lat 80-tych, a turystów kilkakrotnie więcej.
    pozdrawiam
    marekk

  2. Witam wszystkich!
    W ten weekend korzystając pięknej zimy byłam na nartach na Górze Chełm w Myślenicach, a Wybraliśmy ją dlatego, że mamy Kartę Na Plus, z którą dostaliśmy drugi karnet za 1 zł… To się strasznie opłaca bo za kartę i dwa karnety na cały dzien zaplacilismy 120zł, a same dwa karnety wyniosłyby nas 140 zł! Karta Na Plus daje nam za to mnóstwo promocji w Krakowie jak danie główne za złotówkę w kilkudziesięciu restauracjach!
    A stok w Myślenicach poprostu SUPER! 4 osobowe krzesełko – bez kolejek, długi wyratrakowany stok i praking tuż pod wyciągiem! Gorąco polecam wszystkim bo to tylko 30 minut od Krakowa, bez korków, kolejek itp, a z Karta Na Plus bardzo tanio wszystko wychodzi (mozna ja kupic przez internet http://www.kartanaplus.pl albo nawet kasie przy wyciągu i od razu mozna skorzystac z promocji!

css.php