Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

26.01.2017
czwartek

Gogle z GPS-em

26 stycznia 2017, czwartek,

„Za 200 m pojedź czerwoną trasą w lewo”, „Uwaga, przeliczam”. „Osiągnąłeś cel” – `tego typu komunikaty można zobaczyć na miniekranie zamontowanym w narciarskich goglach, oferowanych w austriackim Ski amadé.

Ten region w Ziemi Salzburskiej od dawna słynął nie tylko z przednich stoków (ikonami są trasy Pucharu Świata w Schladming, Wagrain czy Flachau oraz zbocza zacisznego Zauchensee, które tu niedawno opisałem).

fot. Austria / Salzburg / Gasteinertal / Sportgastein © Claudia Ziegler

fot. Austria / Salzburg / Gasteinertal / Sportgastein © Claudia Ziegler

Znakiem rozpoznawczym obszaru jest też bowiem… zamiłowanie do zdobyczy techniki. Nie bez powodu ośrodek Reiteralm uchodzi za wzór w dośnieżaniu tras (też to swego czasu tu wyjaśniałem).

Podobnie z elektroniką. Już kilka sezonów temu (a więc długo przed konkurencją) Ski amadé zaczęło sugerować swoim gościom, by wysyłali mailem zdjęcia z niemal wszystkich dostępnych tam wyciągami szczytów – bo wszędzie mają tam darmowe Wi-Fi. Zaś w roku 2014 – jako pierwszy teren narciarski w Europie! – wprowadziło cyfrowe gogle.

Oto we współpracy z firmą Evolaris opracowano specjalną aplikację, którą każdy użytkownik może pobrać bezpłatnie z App Store. Aplikacja ta dostarcza goglom informacje o, na przykład, użytecznych miejscach (POIs – points of interest), pogodzie, trasach i wyciągach oraz wskazówki bezpieczeństwa.

Użytkownik widzi te informacje w dolnej części prawego okulara. W ustawieniach bezpieczeństwa można interaktywne gogle skonfigurować tak, by wyłączały się po osiągnięciu określonej prędkości i nie odwracały uwagi.

A że technika się stale rozwija, więc teraz… i oferta stała się bogatsza.

Oto jak reklamują ją gospodarze:

„Interaktywne gogle Ski amadé po raz pierwszy z nawigacją: informacje o terenie narciarskim i system nawigacji prowadzą po stokach.

Cyfryzacja znajduje się obecnie w natarciu. I pod wieloma względami ułatwia nam życie. Jako nowoczesny i postępowy region narciarski Ski amadé wpisuje się w ten trend już od lat. W kwestii techniki i cyfryzacji w narciarstwie region odegrał pionierską rolę. Internet na górnych i dolnych stacjach kolejek, aplikacja mobilna, media społecznościowe, modele terenu narciarskiego w 3D i mobilna sprzedaż biletów od lat należą do podstawowego wyposażenia Ski amadé. Premierą tej zimy jest nawigacja w interaktywnych goglach.

Mówić gogle jeszcze nie potrafią, ale wskazówki dojazdu będą wyświetlane – na samym dole prawego szkła, tam gdzie wszystkie inne informacje. Nawigacja ta jest możliwa dzięki nowoczesnemu mapowaniu w tle, a wkrótce będzie dostarczać także informacji na temat zamkniętych stoków i wyciągów. Dodatkowo, jeżeli opuścimy planowaną trasę, bo przegapiliśmy rozjazd albo spontanicznie zmieniliśmy decyzję, gdyż prawy stok wydał nam się ciekawszy niż lewy, gogle nas o tym poinformują. Ale nie każą nam zawracać.

Nawigacja jest połączona ze stale powiększanym zasobem informacji o regionie, terenie narciarskim, schroniskach i trasach, prognozą pogody i pomiarem prędkości. Najlepszy omlet cesarski dają na Jungeralm, a najwyżej położone targowe stoisko znajduje się na górze Kreuzkogel w Sportgastein, ale jak tam najszybciej dojechać? Drogę – dokładnie – pokażą nam interaktywne gogle. Podobnie jak w samochodzie, w goglach również możemy wybrać, jaką trasę preferujemy: prowadzącą przez same niebieskie stoki, a może raczej przez te trudniejsze, albo po prostu taką, żeby po drodze zaliczyć najpiękniejsze punkty widokowe, które gogle oczywiście same nam zaproponują. Zasób informacji, jakie dostarczają cyfrowe gogle, zimą 2016/17 znów się powiększył. Aktywnie zwracają one uwagę narciarza na atrakcje, które ma na swojej drodze, niczego nie omijając. 50 metrów przed Tobą znajduje się schronisko? Gogle Ci je wskażą. Przy trasie znajduje się wyjątkowo malowniczy punkt widokowy? Gogle Cię o tym poinformują oraz pokażą zdjęcie schroniska i obraz z kamery umieszczonej w tym miejscu.

Komputerowe gogle można wypożyczyć w 25 wypożyczalniach Intersport w wszystkich pięciu regionach Ski amadé za 19 euro za dzień. Zaprojektowany przez firmę Recon minikomputer ze zintegrowanym Wi-Fi i GPS-em można także zainstalować we własnych goglach. Za pośrednictwem USB dane z aplikacji Ski amadé Guide są przenoszone do gogli. Cyfrowe gogle obsługuje się za pomocą małego pilota umieszczonego na przegubie ręki.

fot. Austria / Salzburg / Gasteinertal / Sportgastein © Claudia Ziegler

fot. Austria / Salzburg / Gasteinertal / Sportgastein © Claudia Ziegler

Drogę do najbliższego schroniska lub wyciągu pokażą nam nawet w trybie offline. Jak tylko gogle ponownie znajdą się w zasięgu internetu, zaktualizuje się prognoza pogody i status wyciągów i tras”.

Cyfrowe gogle są uzupełnieniem dla aplikacji Ski amadé Guide, która w ostatnich latach jest stale unowocześniana (i, jak się to mówi w slangu, „update’owana”). Oferuje ona wiele praktycznych funkcji: od mapy po oś czasu, która rejestruje dzień spędzony na nartach. Statystyka obejmuje przejechane kilometry tras, pokonane wysokości, prędkości, a także… spalone kalorie.

Naturalnie ci, którzy z zasady są sceptyczni wobec tego typu techniczych gadżetów, zauważą, że bateria „telewizorka” supergogli wystarcza – zależnie od temperatury – na około 6 godzin pracy. Czyli nie na cały narciarski dzień… Albo że w praktyce zdarza się, że nawigacja myli drogę, a potem potrzebuje nieco czasu, by odnaleźć właściwy szlak. Albo że zerkanie na ekran mimo wszystko dekoncentruje i odwraca uwagę od samej jazdy. Jest wreszcie kwestia ceny korzystania z takich technicznych udogodnień…

Nie mówiąc o tym, że cóż jest piękniejszego niż samodzielne szukanie drogi w górach?

Ale że w dzisiejszym świecie coraz więcej jest takich, którzy nie potrafią się obejść bez komórki, tabletu czy innej elektroniki, więc pewnie wynalazek się rozpowszechni. A jeśli narciarze przestaną się dzięki niemu gubić na setkach kilometrów tras Ski amadé, to już jest to wystarczającym uzasadnieniem.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. Czy te supergogle zastąpią coś, co starzy nazywają rozumem ?

  2. A te wszystkie zabiegi po to, żeby wcisnąć klientowi kolejny niepotrzebny gadżet.
    jadę do Szczyrku, tam bez GPS-a pojeżdżę.

  3. Nie mówiąc o tym, że cóż jest piękniejszego w samodzielnym szukaniu drogi w górach.

    Też tak głosiłam. I nawet byłam lekko „wpieniona”, gdy wędrówkowy Kompan sprawił sobie (czyli nam :)) gps turystyczny.
    Tak, kosztuje; tak, trzeba nakarmić (aplikacjami, mapami); tak, bateria siada, a na mrozie bardziej…
    Ale bywają sytuacje, gdy bardzo się przydaje: na różnych offroadach szlakowych, w ograniczonej widoczności (pora dnia, mgła), zimą, gdy to i owo przysypane a mróz piętnaście i niżej… Doceniłam gdyśmy wbiegli w zeszłym styczniu na Leskowiec moją tradycyjną letnią direttissimą bezszlakową – i w zasadzie nie było żadnych przeciwskazań do używania pamięci, oczu i map… poza jedną – porządnym mrozem. — A ja oziębła kończynowo jestem (dlatego z wiekiem coraz bardziej ku biegówkom się skłaniam, bo na nich ciągle on the go, zero bezruchu).
    ➡ Niekiedy szybkość/łatwość uzyskania odpowiedzi/potwierdzenia też odgrywa rolę. I niewyciąganie rąk z rękawiczek na wietrze/mrozie.

    Tak i przedmiotowe ustrojstwo – domyślam się, iż może przekonać do siebie nie tylko zaprzysięgłych gadżetomanów i leniwców nie potrafiących czytać z papierowych map i topografii w terenie.

css.php