Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

29.04.2013
poniedziałek

Nowy rekord z Mont Blanc

29 kwietnia 2013, poniedziałek,

„Pokonanie na nartach czternastu kilometrów w pół godziny jest niezłym osiągnięciem. A jeśli dodać, że chodzi o trasę ze szczytu Mont Blanc do Chamonix, to brzmi jeszcze lepiej” – tak uznany w środowisku freeridowo-skitourowym portal PisteHors anonsuje wiadomość o nowym wyczynie w jeździe terenowej. Jego autorami są dwaj Francuzi: Nicolas Anthonioz i Antoine Montegani.

Mont Blanc od strony Chamonix (fot.Philippe Kurlapski)

Piste Horse zamieszcza krótki film ze zjazdu oraz rozmowę ze śmiałkami.  Ze szczytu (4840 m n.p.m.) wystartowali w miniony piątek o 10 rano (po trwającym ponad dziewięć godzin ostatecznym podejściu). O ile w najwyższych partiach śnieg był całkiem dobry , a największym zagrożeniem były lodowe szczeliny, to potem warunki wielokrotnie się zmieniały. Kiedy zaś dotarli do linii lasu, kłopotem była nie tyle konieczność jazdy między drzewami, co coraz częstsze połacie trawy. W końcu musieli odpiąć narty i pieszo dotrzeć do czekających na nich na dnie doliny rowerów. Na nich mieli dotrzeć na rynek najsłynniejszego miasta Alp.

Okazało się, że o ile na nartach jechali niewiele ponad kwadrans, to bieg po lesie (w butach narciarskich) pochłonął około pięciu minut, a pedałowanie (dla zaoszczędzenia czasu nadal w butach narciarskich) – kolejne dziesięć minut. W sumie dotarcie ze szczytu Mont Blanc na plac pod kościołem w Chamonix – czyli pokonanie 14 km wymagającego terenu – zajęło im 32 minuty. Używali  – by symbolika została dochowana – nart Dynastar Cham, produkowanych właśnie w Chamonix (model ten niedawno tu opisywałem „Spróbowałem Chamów w Ladis”, 14 lutego b.r.).

Anthonioz stwierdził potem, że choć bardzo cieszą się ze swojego osiągnięcia, to nie zamierzają w przyszłości próbować pobić rekordu, bo kosztuje to zbyt wiele wysiłku i aż cud, że nikomu nic się nie stało. Zdradził też, że na pomysł takiej próby wpadli trzy lata wcześniej. Długo jednak na przeszkodzie stało zagrożenie lawinowe i mało korzystne warunki śniegowe. Na dodatek o ile on sam był już na Mont Blanc, to Antoine miał zdobyć szczyt po raz pierwszy. W końcu jednak udało się zrealizować marzenie i to w całkiem dobrym stylu.

Dotychczasowy rekord na trasie Mont Blanc – kościół w centrum Chamonix wynosił godzinę i 8 minut. Ustanowili go w maju 2003 r. Pierr Gignoux i Stéphane Brosse (którzy jednak dużo szybciej niż Anthonioz i Montegani  dotarli na szczyt).

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 0

Dodaj komentarz »
  1. Tego jeszcze nie było. Chamstwo przenioslo sie w Himalaje, znani Himalaiści pobili się z Szerpami na 7500m.
    Co to za wyczyn , jak 90% harówki wykonaja Szerpowie.
    http://podroze.onet.pl/aktualnosci/bojka-na-mount-everescie-simone-moro-i-ueli-steck-zaatakowani-przez-szerpow/2dgvr

  2. Rekord godny podziwu.

css.php