Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

16.01.2013
środa

Narty w Białce a sprawa polska

16 stycznia 2013, środa,

Bronisław Komorowski – jak na prezydenta Rzeczpospolitej przystało – publicznie wezwał rodaków, by na narty jeździli nie w Alpy, lecz w rodzime góry. Kłopot w tym, że na wzór stacji zimowej wybrał Białkę Tatrzańską. Ta zaś może być najwyżej przykładem negatywnym.

Być może prezydent pojechał na narty do Białki z rodzinnego sentymentu. Wszak osadę tę w XVII wieku dostał we władanie starosta nowotarski Mikołaj Komorowski – zbieżność nazwisk może sugerować, iż to jakiś daleki przodek głowy państwa.

Tak czy tak, dzisiejsza Białka jest, niestety, dowodem, w jak bezsensownym kierunku może być – pod hasłem budowy nowoczesnej stacji narciarskiej – przekształcana urocza niegdyś wioska. Czym bowiem stała się w ostatnich latach Białka?

Gigantycznym parkingiem dla autokarów i samochodów osobowym, nad którym góruje płaskawy, mało urozmaicony stok, stok nafaszerowany monotonnym szeregiem wyciągów. Głównie zresztą zbyt dużych, jak na powierzchnię obsługiwanych zboczy, krzesełek. Efektem jest niebywały zwykle – a zawsze niebezpieczny – tłok na trasach.

Do tego dochodzi głośna, popowa muzyka (czasem przeplatana… politycznym serwisem informacyjnym – bo kiedy byłem tam ostatnio nadawano po prostu program jednej z komercyjnych stacji radiowych). Płynie zaś zewsząd, bo gigantofony zawieszone są nie tylko przy wielkiej restauracji przy kasach bądź na okolicznych budach z jedzeniem i napitkiem (też, by tak rzec, popowymi), ale nawet na podporach wyciągów.

Aby na stok dojechać, trzeba zwykle od głównej szosy wlec się długie minuty bądź zwyczajnie odstać swoje w długim korku. Patrząc po drodze na podtatrzańską wieś oszpeconą teraz migającymi krwistoczerwonymi neonami oraz tablicami reklamującymi 24-godzinne sklepy bądź wypożyczalnie quadów. Tak samo jest z powrotem.

Znamienne też, że właśnie takiemu miejscu największy w kraju portal internetowy przyznał w minionym sezonie tytuł „najlepszego ośrodka narciarskiego w Polsce” (oraz pięć gwiazdek, mających dowodzić jego poziomu). Przecież na tej podstawie można wysnuć wniosek, że w innych stacjach musi być… gorzej. Tymczasem, na szczęście, tak nie jest. W polskich górach można wskazać co najmniej kilka miejsc, które potrafiły zachować charakter: nie poszły w kierunku narciarskiego fast foodu czy też przemysłu.

Tyle że to Białkę zdecydował się pochwalić Pan Prezydent…

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 0

Dodaj komentarz »
  1. To ja już wolę słuchać Pana Premiera …

  2. Nic dodac, nic ujac.

  3. Zdradził Beskidy, na rzecz Podhala.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Może i Białka ma nieco ” discopolowy” charakter- ale docenic nalezy niecodzienna w Polsce wspólprace gorali,determinacje i upór w budowie czegos z niczego – zbudowali to wlasnym sumptem,pomysłem i umiejetnoscia dogadania sie – czego nie jest w stanie zrobic Zakopane .Ani wiele innych „zwykłych” wsi w Polsce .Stała sie takze przykładem dla sasiednich wiosek- więc nie szukajcie dziury w całym .

  6. bialka szpetna jest oczywiscie ale szpetne i jednorazowe rzeczy robili japonce i koreany, a teraz narody cale chetnie kupuja ich produkty, ktore sobie wysoko cenia, tak i bedzie z bialkami, wazne ze nie zyja z zasilkow a zarabiaja, ludzie zaczna krazyc tu i tam i beda przez swoja obecnosc glosowac na wymuszenie zmian i zmieni sie bialka, dobrze za chociaz poczatek zrobili, byle nie niszczyc srodowiska naturalnego;
    a kto dzis widzi budy wietnamskie w centrach miast czy jakies inne jadlodajnie, powoli to nawet i polacy sie odchamia

  7. Może Pan Prezydent swój apel w sprawie patriotyzmu narciarskiego,
    uzupełni słowami skierowanymi do gospodarzy polskich stacji narciarskich, gmin, górali, by w” jakości swej pracy” nawiązywali do tradycji troski o gości, turystów, tak pielęgnowanych w turystycznej Europie…

  8. Białka to najlepszy zdecydowanie osrodek narciarski w Polsce, stok nie jest nudny, wręcz odwrotnie, jest wiele możliwości zjazdu, kilka nowoczesnych wyciągów, termy pod wyciągiem, oświetlenie, doskonałe przygotowanie, a że duzo ludzi, no cóż, własnie dlatego, że jest tak dobrze. Autor jest typowym malkontentem, wszystko nie tak…. Oczywiscie nie jest to ośrodek dla wytrawnych narciarzy szusujących wyczynowo, ale dla wszystkich innych jezdzących rekreacyjnie jak najbardziej godny polecenia. A tak na marginesie, moja koleżanka mieszkająca na stałe od 30 lat we Francji twierdzi że u nich w ogóle nie ma oświetlonych stoków, tak więc może od czasu do czasu zdobądzmy się na pochwalenie tego co mamy!

  9. @ amaga

    Oczywiście kwestia urozmaicenia stoków to rzecz uznaniowa, ale nie oszukujmy się – różnica wzniesień max. 200 m przy stoku długości 2 km to niemal gwarancja nudy. Owszem, stoki dla początkujących fajna sprawa, pytanie czy budowanie ośrodka z wyciągami kanapowymi tylko po to, żeby mieć wielką oślą łączkę ma sens? Moim zdaniem – nie ma. A już tym bardziej nazywanie takiego miejsca najlepszym ośrodkiem w Polsce.

    Zastanawia mnie nasza miłość do jeżdżenia po zmroku. Z czego to wynika? Chyba właśnie z tego, że w dzień jest masa ludzi, a stoki są tak proste że można na nich jeździć także przy minimalnej widoczności. Dla mnie znacznie sensowniejsze jest spędzić kilka godzin na stoku w ciągu dnia, a potem odpoczynek i regeneracja niż tkwienie na wyciągu do wieczora.

    PS. Kilka dni temu wróciliśmy z opisywanego przez autora bloga Heiligenblut. Miejsce piękne, widoki fantastyczne ale przy małych opadach śniegu jazda trochę utrudniona. Mimo wszystko – na plus.

  10. Białka jest dobra na rozruch (np. przed Chopokiem a ten przed Alpami), na naukę i doszkalanie (siebie/innych), na przesiadkę z dwóch desek na jedną, na pobujanie się po jakiejś kontuzji czy chorobie, gdy nie wiadomo dokładnie, na co nas stać, etc., etc.

    Co do oświetlenia – wolę stoki bliższe zamieszkania, można tam doskoczyć na pół dnia w tygodniu (w celach rozruchowych czy spokojniejszej rekreacji). Gdyby ‚chodziły’ na trzecią zmianę (np. od 3:30 rano :twisted:) byłoby jeszcze fajniej… ale jakoś nie wiadomo mi, by ktoś już wyczaił i zagospodarował tę niszę czasową… 😀

    Hałas? ➡ nauszniki ze swoją muzą… albo bez. Wolę na stoku szumy i szmery naturalne, ale widać większość ma inne zdanie… miejmy nadzieję, że im się gusta zmienią powoli… wskutek porównań.

    Skoro jest publika – znaczy coś jest na rzeczy. Dzisiejszy klient to już nie niewolnik mody na Nosal czy Kasprowy – czyta, dopytuje się, sprawdza, porównuje… i optymalizuje.

  11. Co wy chcecie od Białki, jeżdżę tam od dawna i trzeba przyznać że ma wyjątkowy klimat

  12. Wszystko sie zgadza, ale w okolicach Podhala (no moze poza Jaworzyna) ciezko jest znalesc cos sensownego dla rodzin z dziecmi. Austria, Wlochy super, ale nie na weekendowe wyjazdy.

css.php