Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

30.07.2012
poniedziałek

„Górale będą walczyć o PKL”

30 lipca 2012, poniedziałek,

– pod nieco buńczucznym tytułem gmina Zakopane ogłasza na swojej stronie internetowej, że razem z Bukowiną Tatrzańską, Kościeliskiem i Poroninem wystartuje we wrześniu w przetargu o Polskie Koleje Linowe.

Kolej linowa na Kasprowy Wierch – jeden z najcenniejszych składników majątku PKL

W tym celu gminy powołały spółkę Polskie Koleje Górskie. Po zarejestrowaniu, ma ona – przy pomocy doradcy finansowego – zacząć szukać pieniędzy na ewentualny zakup PKL. Równolegle przygotowywana będzie strategia rozwoju po przejęciu kolei linowych, mająca uwzględniać „interesy spółki, jej pracowników oraz mieszkańców regionów górskich”.

Herb Zakopanego

Burmistrz Zakopanego Janusz Majcher, komentując inicjatywę, używa specyficznego języka. Stwierdza: „przyszłość PKL to przecież nasza wspólna sprawa, o którą trzeba walczyć”.

Deklaruje, że nowa spółka jest otwarta na współpracę „zarówno z podmiotami samorządowymi, jak prywatnymi”. Współwłaścicielami majątku po PKL mogliby być w efekcie także zainteresowani mieszkańcy regionu. Jednym z udziałowców PKG ma być także województwo małopolskie.

Najpoważniejszym z potencjalnych konkurentów jest słowackie konsorcjum Tatry Mountain Resorts (pisałem o nim kilkakrotnie, ostatnio: „Nasze góry – wspólna sprawa”, 20 kwietnia b.r.). Weszło ono już w porozumienie z kilkoma polskimi gminami (Krynicą, Zawoją, Szczawnicą i Czernichowem), na terenie których znajdują się kolejki i wyciągi PKL. Partnerom TMR oferuje pieniądze na modernizację infrastruktury narciarsko-hotelowej. Deklaruje, co ważne, że gospodarze terenu będą mogli zablokować wszystkie plany, które uznają za szkodliwe dla interesów lokalnych. Będą mogli przede wszystkim zawetować pomysły zmiany charakteru miejscowości bądź zamykania wyciągów.

Przetarg o majątek PKL – którego najcenniejszym składnikiem jest kolejka linowa i wyciągi na Kasprowym Wierchu oraz kolej na Gubałówkę, ale też kolejka w Krynicy czy kilka nowoczesnych wyciągów w – był już kilka razy przekładany. Powodem były obawy, że TMR w swojej strategii biznesowej nie będzie się liczyć z unikalnego charakteru Kasprowego Wierchu. Niektórzy sugerowali z kolei, że słowacki inwestor chce w rzeczywistości doprowadzić do likwidacji tamtejszych instalacji narciarskiej, by ściągnąć narciarzy do swoich ośrodków na Chopoku/Jasnej, w Tatrzańskiej Łomnicy czy Szczyrbskim Plesie.

Swego czasu PKL zasugerowało, że kolejki na Kasprowy w ramach prywatyzacji nie musi kupić jedna firma. Może to jest wyjście? Słowacy wielokrotnie zapraszali do współpracy również stolicę Tatr, ale władze Zakopanego nie reagowały.

A może rację mają ci, którzy generalnie kwestionują sensowność prywatyzacji Polskich Kolei Linowych – było nie było firmy przynoszącej na razie dochody? Przykładowo Jerzy Jurecki, wydawca i dziennikarz „Tygodnika Podhalańskiego”, w arcyciekawej, bo pokazującej bez taryfy ulgowej sytuację Zakopanego i mentalność jego mieszkańców, rozmowie opublikowanej niedawno w krakowskim dodatku „Gazety Wyborczej”, argumentuje:
„Szermowanie nacjonalistycznymi argumentami w sprawie kolejki linowej na Kasprowym Wierchu jest absurdalne. Zwłaszcza że robią to ci sami ludzie, którzy jeszcze nie tak dawno chcieli organizować olimpiadę w Tatrach. Wtedy rozwój infrastruktury narciarskiej w Tatrach im nie przeszkadzał. Teraz grzmią, że to Słowacy chcą zniszczyć polski Tatrzański Park Narodowy.
Ze Słowakami trzeba współpracować, bo mamy wspólne góry. I to się dzieje na Podhalu, choćby w ramach Euroregionu Tatry. Sprowadzanie dyskusji o Kasprowym do poziomu słowackiego żywiołu, który ma zalać Zakopane, sprawia, że naprawdę merytoryczne argumenty przeciwko prywatyzacji kolejki linowej na Kasprowy Wierch tracą na sile. Uważam, że Polskie Koleje Linowe można sprywatyzować, ale bez kolejki linowej na Kasprowy Wierch. Bo akurat ta kolejka kursuje w Tatrzańskim Parku Narodowym, wśród dzikiej, bezcennej przyrody. To dobro, którego nie wolno nam zniszczyć. Lepszym rozwiązaniem byłoby na przykład oddanie kolejki w zarząd Tatrzańskiego Parku Narodowego, żeby pilnować, by maszyneria nie wyrządziła szkody przyrodzie.
Nie rozumiem tych dążeń do uczynienia z Kasprowego jakiejś dużej stacji narciarskiej ze sztucznym naśnieżaniem. Tatry są na to zbyt małe, by robić tu wielki ośrodek narciarski i jednocześnie porządnie chronić przyrodę. Po polskiej stronie Tatry mają taki obszar jak jedna alpejska dolina. Musimy wybrać, co wolimy – ochronę przyrody czy stację narciarską z prawdziwego zdarzenia. Ja wybieram przyrodę. Boję się, że każdy prywatny inwestor na Kasprowym Wierchu, niezależnie od narodowości, będzie zagrożeniem dla tego zakątka Tatr. Bo po kupnie będzie chciał jak najwięcej zarobić na kolejce kosztem Tatrzańskiego Parku Narodowego. A w ogóle to nie rozumiem, po co sprzedawać PKL. To dobrze funkcjonująca firma i nie wygląda na to, aby cokolwiek jej zagrażało. Mam nadzieję, że decyzja o sprzedaży zostanie cofnięta. Jest jeszcze na to czas”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 8

Dodaj komentarz »
  1. ” Burmistrz Zakopanego Janusz Majcher, komentując inicjatywę, używa specyficznego języka. Stwierdza: „przyszłość PKL to przecież nasza wspólna sprawa, o którą trzeba walczyć”.
    Oczywiście, przecież pociotki włodarzy zakopanego muszą gdzieś pracować tzn. być zatrudnieni.
    Pan Jurecki, jak nie zna się na ekonomii, to mógłby dać sobie spokój z komentowaniem.
    Firmy nie sprzedaje sie jak ma kłopoty, a kiedy jest w rozkwicie. inaczej sprzedamy ją za bezcen. A w tym przypadku, Pan Jurecki będzie narzekal, że kolejkę sprzedano za tanio.
    Państwo nie jest od tego, żeby prowadzić dzialalność gospodarczą, a powinno sie utrzymywać z podatków.
    Dzisiaj czytałem na portalu, że górale z Bałego Dunajca znowu chcą blokować drogę, bo nie zgadzają sie z przebiegiem mostu.
    Na miejscu Słowaków z TMR wprowadziłbym w słowackich ośrodkach narciarskich, w czasie ferii zimowych w Polsce,zniżki dla gości z Polski np. rodzice kupują karnet – dziecko jeździ za darmo, a wtedy za 2-3 lata kolejkę na Kasprowy i cale Zakopane kupią za grosze, bo nikt tam nie pojedzie.
    Pozdrawiam

  2. A kto zechce przyjeżdżać do Zakopanego z kolejką o wydajności ok. 300 osób na godz. i z wyciągiem na Goryczkową sprzed 50 lat? Zakopane to nie miejsce dla narciarzy tylko dla alkoholików – gospod tam ci dostatek, infrastruktury narciarskiej z prawdziwego zdarzenia – po prostu brak !!!

  3. Czy nie byłoby lepiej, gdyby włodarze Zakopanego zamiast
    walczyć o kolejkę”, powalczyli z szara (własciwie czarną) sferą w uslugach noclegowych. Czy ktoś z blogowiczów po zapłaceniu za nocleg otrzymał kiedykolwiek pokwitowanie?
    A wystarczyłoby wzorem krajów alpejskich wprowadzić kartę gościa,którą goście otrzymywaliby po opłaceniu taksy klimatycznej,a która uprawnialaby do zniżek np. na kolejke, do TPN-u. Tylko problem w tym, że rodziny wlodarzy miasta też prowadzą interesy noclegowe, a poparcie przy następnych wyborach spadłoby do zera.
    Jak duża może być szara sfera w turystyce może świadczyć przykład tyrolskiego Alpbach, w którym po wprowadzeniu karty ilość „legalnych” gości wzrosla o 70%.
    Tu jast właśnie miejsce do popisu dla prasy lokalnej, jeśli zależy jej na przyszłości swojego regionu.
    Pozdrawiam

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Naprawde ,nie ma sensu sprzedawac ,coś co jednak przynosi zysk. Kapitalizm jest ok. ,ale czasami może jednak dać szansę polskiemu interesowi. Do q..y nędzy ,czy w tym kraju nie ma ludzi myślących. Dzisiaj niektórzy świętują klęskę Powstania W-go, a tam gdzie jest coś pozytywnego , to sprzedać. Kasprowy to taki troszku nasz symbol ,ale tym bardziej nie powinien być sprzedany . Pisze ,ale i tak wiem ,że to nikogo nie odchodzi.

  6. Ashtree
    1 sierpnia o godz. 15:47
    Proszę o rzeczowe argumenty, dlaczego kolejka na Kasprowy nie powinna być sprzedana.

  7. Jestem przeciwniczka nieuzasadnionej, niepotrzebnej prywatyzacji. Nie wiem (a artykuł nie wspomina) czy PKL nie ma funduszów czy po prostu odechcialo im sie o te fundusze zabiegać. Proponuje zrobic ukłon w stronę najbogatszych Polaków, Kulczyka i tego z wąsami od Polsatu, bo zamiast ukrywać pieniądze po świecie powinni czuć obowiązek inwestować w kraju. Pieniądze są, tylko ci co je maja są do nich za bardzo przywiązani. Tatry i wszelkie atrakcje z nimi związane to nasz narodowy skarb. Nie (sprze)dajmy obcym i tego!

  8. Pilsko wreszcie sprzedane. tylko dlaczego tak późno. W międzyczasie Słowacy po drugiej stronie (południowej) Piska wybudowali ośrodek narciarski, gdzie jeżdżą Polacy, przejeżdżając obok wyciągów Pilska w Korbielowie.
    http://bielskobiala.gazeta.pl/bielskobiala/1,88025,12237556,Wreszcie_udalo_sie_sprzedac_Pilsko__Cena__10_7_mln.html

  9. Zgadzam się z określeniem, że Tatry to skarb. Ale ten skarb został głęboko zakopany. Tatry są w okresie „przedcywilizacyjnym”. Ten skarb mógłby przynieść wymierne korzyści dla regionu i miejscowi mogliby nie szukać szczęścia na saksach. Trzeba jakiegoś kompromisu z Parkiem. Kolejka o której gorąca dyskusja nadaje się tylko do rozebrania (ma swoje 80 lat, choć była modernizowana. W jej miejsce trzeba postawić współczesną, albo dwie, każda o przepustowości 3 tys. os/h oraz 3 wyciągi (np. kanapy powyżej). To jest plan minimum. Jeśli za zmianą właściciela nie pójdą inwestycje, to zupełnie nie jest istotne kto będzie formalnym właścicielem tego skansenu. Sprzedać należy temu, kto jest wstanie wykonać następne kroki – tzn. ma kasę i potrafi przebić się przez pseudo-ekologiczny „beton”, który dostaje drgawek na myśl o oddaniu kawałeczka Tatr w użytkowanie narciarzom i tylko pilnują by ten skansen mógł przetrwać następne 80 lat w stanie nienaruszonym. Zakopane powinno kwitnąć jak Chamonix, czy Innsbruck. trzeba wreszcie odkopać ten skarb !!!

css.php