Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

22.03.2012
czwartek

Chusteczka na stoku, czyli aby narciarzowi było przyjemnie

22 marca 2012, czwartek,

Stacje zimowe w rajach alpejskich prześcigają się w prostych pomysłach, mających ułatwić życie swoim gościom.
Oto pierwsze przykłady.

  • W austriackim Hochzeiger (w tyrolskiej dolinie Pitztal) i szwajcarskim Zermatt na dolnych stacjach wyciągów, tuż przy bramkach sprawdzających ważność skipassów, można natknąć się na pojemniki z… papierowymi chusteczkami do nosa (oraz oczywiście koszami na nie). Tanie a użyteczne (i nieważne, kto pierwszy wpadł na taki koncept).
  • W zacisznym narciarsko-termalnym miasteczku Scuol (szwajcarski kanton Gryzonia, tuż obok drogi do popularnego wśród rodaków włoskiego Livigno) przy kompleksie restauracji na górnej stacji tamtejszych gondolek wygospodarowano obszerną salę na tzw. Picnic Room.  Każdy, kto ma własny prowiant, może go sobie spokojnie zjeść w cieple i przy wygodnych stołach. Oczywiście wstęp jest gratis. Są tam także obszerne szafki dla chcących zostawić plecaki czy odzież – za zamykane trzeba zapłacić, otwarte są darmowe. Sala cieszy się sporym powodzeniem także wśród Szwajcarów. Ceny w restauracjach są bowiem dość wysokie (choć i tak dużo niższe niż w modniejszych szwajcarskich kurortach).

Ciąg dalszy nastąpi…

Tylko dlaczego właściciele polskich ośrodków zimowych nie wykazują się taką inwencją? Ba, nawet nie próbują zwyczajnie kopiować tych patentów? A może się mylę i gdzieś w kraju ktoś też wpadł na jakieś sposoby uprzyjemnienia życia gościom?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. Chusteczki (wraz z pojemnikami) są też w czeskiej Czernej Horze przy wyciągu krzesełkowym – Proteź.
    Praktyczne i przydatne.
    W polskich ośrodkach (jeżdżę w Karkonoszach) takich drobiazgów nie widziałem. A szkoda.

  2. Steinplatte (Reit im Winkl) 2012: trasy zjazdowe zle przygotowane, muldy, doly pol metrowe, ratrakow, ani skutkow ich pracy nie widac, masywne ilosci wypadkow. W tej sytuacji chusteczki lub ich brak jest nieistotny. W polskich ośrodkach nie wiem jak jest, ale takiego syfu jak w Steinplatte to jeszcze nie widzialem. Alpejskie osrodki nie sa az takie wspaniale, porownujac z Kanadyjskimi czy w USA to one sa 20 lat do tylu.

  3. Kiedy będzie jakiś przyzwoity wyciąg w Szczyrku?

  4. A na Zadnim Groniu w Istebnej parking mamy bezpłatny, o czym w Szczyrku czy w Ustroniu na Czantorii można tylko pomarzyć.
    krzysztof
    25 marca o godz. 17:56
    A ja mam jeszcze jedno pytanie do Szczyrku, kiedy liczba miejsc na parkingach będzie większa od liczby narciarzy.

css.php