Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

18.12.2011
niedziela

Zmarł Vaclaw Havel, człowiek wielkich szczytów

18 grudnia 2011, niedziela,

Był najwyższego poziomu intelektualistą, mężem stanu, obrońcą praw człowieka. I co pewnie ważniejsze: człowiekiem wielkiej klasy, odwagi i rozsądku. Kochał góry.


Nie bez powodu swoją wiejską daczę miał na pogórzu Karkonoszy.  A w 1978 r. także w górach, bo na Śnieżce, na granicy polsko-czechosłowackiej, spotkał się, gubiąc najpierw po drodze śledzących go tajniaków, z podobnymi sobie ludźmi z Polski – działaczami KOR-u, by wspólnie (i w wielkiej przyjaźni) zastanawiać się, jak żyć w systemie, panującym wtedy w obu krajach. 

Efektem tego spotkania był najgłośniejszy esej Havla. Zatytułował go „Siła bezsilnych” („Moc bezmocnych”). Była to nie tylko analiza istoty komunizmu, ale też wezwaniem do codziennego pokonywania własnych słabości. Jak dobrze oddaje to sytuację – i rolę – człowieka w zetknięciu nie tylko z totalitarnym reżimem, ale i codzienną rzeczywistością czy Naturą.

Później także w górach spotykał się z Lechem Wałęsą – byli już wtedy obaj prezydentami.

Kiedy dwa lata temu żegnałem tu Marka Edelmana („Zmarł Marek Edelman”, 2 października 2009 r.) , napisałem: „Człowiek, który chciał, żeby ludzie przynajmniej próbowali wchodzić na swoje szczyty: godności, uczciwości, dobroci, przyjaźni, odwagi. I przez całe swoje życie im w tym pomagał. (…) Nigdy się nie poddawał. Nie lubił wielkich słów. Rób, bo tak trzeba – mawiał”. To samo można powiedzieć o Havlu. Obaj zresztą, już po 1989 r., spotkali się na kluseczkach i wódeczce, by pogadać. Bez wielkich słów, ale o ważnych sprawach.

Miałem szczęście odbyć wiele długich rozmów z Markiem Edelmanem i dwie z Vaclavem Havlem. Wszystkie były dla mnie ważne. 

A nie dalej, jak w czwartek w jednym ze schonisk austriackiego Schladming miałem okazję kosztować przedniego zweigelta w towarzystwie przesympatycznych czeskich dziennikarzy Pavli i Petra. I też jakoś zeszło na Havla.

Nie spodziewaliśmy się, że tak szybko swoje szczyty będziemy musieli zdobywać sami.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. Panie Krzysztofie, opozycjoniści spotykali się na szczycie Borówkowej, nie na Śnieżce. Proszę zerknąć do wikipedii. Sam zrobiłem to zdjęcie, bo ta góra to moje dzieciństwo.

    http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Tablica-bor.jpg&filetimestamp=20100809170843

  2. Pan słusznie pisze o Borówkowej jako miejscu spotkań opozycjonistów z Polski i CSRS (tzw. Solidarności polsko-czesko-słowackiej), które podbywały się pod koniec lat 80. (o czy zresztą świadczy tablica na szczycie). Ale ja piszę o pierwszych kontaktach Havla i grupy działaczy Karty 77 z aktywistami KOR w roku 1978. Do pierwszego z nich (z udziałem m.in. Jacka Kuronia) doszło w sierpniu, do kolejnego – 20 września tegoż 1978 r. Havel brał udział w obu spotkaniach (podobnie jak Marta Kubisova, Adam Michnik, Jan Lityński i Antoni Macierewicz). Z sierpniowego zachowały się fotografie (można je znaleźć w najnowszej książce prof. Andrzeja Friszke „Czas KOR-u”). Próba trzeciego spotkania – w październiku – zakończyła się zatrzymaniami w obu strefach przygranicznych (Jaroslav Sabata z Karty został nawet skazany na więzienie).
    Podczas jednej z moich rozmów z Havlem w 2003 r. (brał w niej udział także Adam Michnik) wspomniałem o spotkaniu na granicy w okolicy Śnieżki (musiałem więc gdzieś znaleźć wtedy takie dane) i żaden z uczestników nie sprostował, więc chyba informacja o Śnieżce jako miejscu była prawdziwa.
    Zapis tego spotkania można znaleźć na stronie:
    http://www.polskamasens.pl/twoj-glos-ma-sens/106/Rachunek-naszych-zwyciestw-rachunek-naszej-wolnosci
    Może jednak ktoś ze znawców Karkonoszy potrafi rozszyfrować miejsce na podstawie owych fotografii z sierpnia 1978 r.? Na jednej w nich w tle widać dość charaktestyczny szczyt z masztem na zboczu oraz jakimiś budynkami (to mogłoby być obserwatorium meteo, które jest na tej górze)?
    Sam mogę porównać to zdjęcie jedynie z innymi fotografiami Śnieżki (m.in. ze strony http://www.sniezka.karpacz.pl/) – i wygląda na to, że to ta sama góra, czyli Śnieżka właśnie.
    Pozdrawiam

  3. Uważaj człowieku abyś się nie posikał z zachwytu. To był normalny człowiek

  4. @ super

    Kulturka.

  5. Jeśli chodzi o spotkania w latach siedemdziesiątych – prawda. Zatem zwracam rację i pozdrawiam.

css.php