Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

31.03.2010
środa

Sezon wciąż trwa!

31 marca 2010, środa,

I to nie tylko w Alpach, ale i kilku miejscach w kraju.

Śnieg – blisko 120 cm – jest wciąż naturalnie na Kasprowym Wierchu. Tyle że jest to tzw. lodoszreń, czyli najtrudniejszy do jazdy jego rodzaj. Otwarty jest też jedynie stok w Kotle Gąsienicowym. Trasa na Hali Goryczkowej formalnie uznana została za nieprzejezdną, jako że miejscami wystają tam kamienie i nie można dostatecznie jej przygotować. Tamtejszy wyciąg krzesełkowy jest zatem nieczynny (tej zimy działał zresztą wyjątkowo krótko, bo niespełna 2 miesiące).

Sezon na Kasprowym skończy się w praktyce 4 maja, bo wtedy zamknięta zostanie kolejka linowa (wznowi kursowanie po tygodniowym „przeglądzie” i remoncie „zapobiegawczo-konserwacyjnym”, ale wtedy formalnie będzie to już sezon letni).

W Palenicy (okolice Szczawnicy) wciąż zalega ok. 30 cm śniegu i kursuje wyciąg krzesełkowy (też należący do Polskich Kolei Linowych), tyle że i tu teoretycznie nartostrady są już zamknięte.

Czynna jest za to najdłuższa (2600 m) trasa na Jaworzynie Krynickiej. Leży tam ok.30-50 cm śniegu, tyle że jest on oczywiście mokry, więc trzeba jeździć ostrożnie. Działa wyciąg gondolowy!

Także stoki Śnieżnicy, górującej nad Kasiną Wielką, opisywanej już tu („Kasina to Justyna, ale…”, 23 marca 2010 r.) rodzinnej miejscowości Justyny Kowalczyk, a i też niezłej trasy zjazdowej) pokrywa wciąż od 25 do 50 cm śniegu (choć miejscami widać już trawę). Jeżeli tylko śnieg się utrzyma i będą dobre warunki w wielkanocny weekend – a więc najbliższą sobotę, niedzielę i poniedziałek – uruchomimy wyciągi – obiecują szefowie tej położonej niespełna 70 km od Krakowa stacji.

Definitywnie zamknięty został natomiast już sezon zimowy w pobliskich tzw. Dwóch Dolinach (czyli Wierchomli).

Co ważne: warunki pogodowo-śniegowe są teraz na tyle zmienne, że tuż przed ostateczną decyzją wyprawy na świąteczne narty czy snowboard warto zadzwonić na infolinię wybranej stacji bądź sprawdzić aktualną sytuację na jej stronie internetowej.

Dużo dłużej będzie można jeździć oczywiście w Alpach. Przykładowo, Willi Krueger z tyrolskiego lodowca Pitztal przewiduje, że w jego stacji „narciarski interes” zimy 2009/10 kręcić się będzie aż do 16 maja 2010 r. (a ruszył tam też wyjątkowo wcześnie, bo już 13 września 2009 r.). O tym, dokąd można wybrać się w Alpy na naprawdę już ostatnie w sezonie narty – już niebawem.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 0

Dodaj komentarz »
  1. Czekam niecierpliwie na zapowiadany artykuł o ostatnich w sezonie nartach w Alpach. Wybieram się tam po świętach. Na celowniku Kaprun – czy słusznie?
    Pozdrawiam i życzę Wesołych Świat.

  2. Tydzień temu wróciłem z Bad Gastein.Niestety już za ciepło.Dało się jako tako jeżdzić do 11-12,a potem paciara i muldy.W Kaprun powinno być lepiej(lodowiec),ale niżej nie liczyłbym na wiele.Pozdrawiam.

  3. @Andrzej
    Polecam Sulden w Tyrolu Południowym ,
    http://www.sulden.com/de/sulden/winter/allgemein/ortler-vinschgau-suedtirol.asp tu sprawdzisz grubość śniegu
    Pozdrawiam

  4. Ja też! Sulden/Solda jest świetna na początku sezonu (jej puchu zakosztowałem w grudniiu, co tu wyczerpująco opisałem, a – z racji świetnych warunków naturalnych – teraz pewnie też.

css.php