Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta W śniegu i po śniegu - Krzysztofa Burnetki zimowy styl życia, czyli góry, narty, deska… i cała reszta

16.06.2011
czwartek

Podróżnicy (i ludzie gór) łączcie się..

16 czerwca 2011, czwartek,

…w krakowskim Dworku Białoprądnickim. W ostatni weekend czerwca (25-26 VI) odbędą się tam kolejne już Letnie Spotkania Podróżników, czyli wakacyjna odsłona słynnych gdyńskich Kolosów, prestiżowej nagrody za globtroterskie dokonania roku.

Do Krakowa przyjedzie zatem m.in. tegoroczna laureatka Kolosów w kategorii „Podróże”, Magda Skopek, Piotr Mitko (autor rewelacyjnego filmu „Islandia jest kobietą”), Szymon Kowalczyk (uczestnik wyprawy w trudno dostępne góry Sudanu) oraz Grzegorz Kuśpiel (eksplorator tropikalnych lasów i jaskiń Indonezji).

Gościem specjalnym Letnich Spotkań będzie Krzysztof Wielicki, członek Kapituły Kolosów i jeden z najbardziej znanych himalaistów na świecie (jako pierwszy człowiek – wraz z Leszkiem Cichym – stanął zimą na szczycie Mount Everest). Był  też piątym wspinaczem w historii, który skompletował Koronę Himalajów.

 Krzysztof Wielicki i Leszek Cichy po zdobyciu Mount Everest

Co ważne, w Krakowie podróżnicy będą mieli więcej czasu niż w Gdyni na swoje relacje i opowieści. Przedstawione zostaną także pokazy zarejestrowane w tym roku podczas głównej edycji Kolosów (z oryginalnym komentarzem autorów, m.in. Sylwestra Czerwińskiego, laureata w kategorii „Wyczyn roku” za „dwuipółletnią rowerową wyprawę w trakcie której przejechał samotnie ponad 50 tys. km” oraz Marka Klonowskiego, laureata Kolosa 2008 za „wyczerpujący trawers Mount Logan”).

Wreszcie, pierwszy raz w historii podróżniczej imprezy prelegentami staną się także dzieci. W ramach seminarium „Świat oczami dziecka” najmłodsi podróżnicy będą mogli podzielić się swoimi wrażeniami z rówieśnikami.

Szczegółowy program Spotkań można znaleźć na stronie internetowej Kolosów.

Dość wspomnieć że podczas ubiegłorocznych Spotkań Podróżników podczas wielu prelekcji i po-kazów sale Dworku nie mogły pomieścić chętnych. Tak było m.in. podczas prezentacji odnalezionego w archiwach Brytyjskiego Instytutu Filmowego archiwalnego filmu z pierwszej polskiej wy-prawy w najwyższe góry świata.  W 1939 r. w Himalaje wyruszyło czterech wspinaczy: Adam Kar-piński, Stefan Bernadzikiewicz, Jakub Bujak i Janusz Klarner. Dostali pozwolenie na zdobycie dziewiczego wierzchołka Nanda Devi East (7434 m n.p.m.). Jakub Bujak i Janusz Klarner zdobyli go 2 lipca 1939 roku. Był to wtedy siódmy pod względem wysokości, a najtrudniejszy technicznie ze wszystkich zdobytych wówczas szczytów na Ziemi.

Tłumy słuchały też wspomnień Leszka Cichego (a była to akurat dziesiąta rocznica pierwszego w historii zimowego wejścia na najwyższy szczyt Ziemi) i opowieści nadziei polskiej wspinaczki – ślicznej, skromnej i mądrej („Nigdy nie ryzykuję”) Kingi Baranowskiej.

O innych atrakcjach ubiegłorocznych Spotkań można przeczytać w nocie „Polskie Himalaje” (16 listopada 2010 r.).

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 16

Dodaj komentarz »
  1. Panie Krzysztofie.
    W 2010 roku minęła trzydziesta rocznica pierwszego zimowego wejścia na Mount Everest, dokonanego przez Krzysztofa Wielickiego i Leszka Cichego w 1980 roku.
    Mam nadzieję, że na blogu zrelacjonuje nam Pan tą imprezę.
    Pozdrawiam

  2. Właśnie podczas ubiegłorocznej edycji spotkań o tym wielkim wejściu opowiadał pięknie Leszek Cichy. Mam nadzieję, że teraz swoje doda Krzysztof Wielicki. Szkoda tylko, że w tym roku nie będzie w Dworku Kingi Baranowskiej, ale pewnie odpoczywa jeszcze po swojej ostatniej (nieudanej niestety) próbioe himalajskiej.

  3. Szkoda, że takich imprez nie organizują polskie miejscowości górskie. Można by to połączyć z wedrówką z najlepszymi himalaistami. Pisał Pan o takiej imprezie w Brixen na przełomie pażdziernika i listopada 2010. Równiez podobna była w Sulden we wrześniu, Wanderwoche, oprócz prelekcji były wędrówki , a jednym z przewodników byl Reinhold Messner.Jest to znakomity pomysł na promocję w okresie po/przed sezonem.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. W poprzednią niedzielę i dzisiaj bylismy w Beskidach na łatwych trasach (po ok 15 km). Wracając po południu „wislanką”, zaskoczył mnie bardzo mały ruch na drodze (jak na niedzielne popołudnie). Nie wiem czy jest to efekt wzrostu cen paliw, chociaż wzrost o czerca 2010 nie jest aż tak straszny (0,25 zł czyli 5%), czy ludziom po prostu zaczyna brakować pieniędzy

  6. Rocznicę zimowego zdobycia Everestu niektórzy „przygotowali sobie” już w styczniu 2009 — tym bardziej, że był to też rok siedemdziesiątnicy naj-pierwszej polskiej wyprawy w Himalaje 🙂

  7. A Krzysztofa Wielickiego spotkałam ostatnio osobiście na Leskowcu… w formie autografu na focie, lecz jednak.

    @Andrzeju – w (pa)górki wypadam ostatnio raczej w soboty, niż w niedziele – odciążając korki* i niepokojąc Cię (zapewne) niepotrzebnie co do stanu portfela mego 😉 😀

    ___
    *dodatkowo – wczesny wyjazd, wczesny powrót 🙂

  8. Skoro mowa o (pa)górkach i weekendowych aktywnościach tudzież ich rozłożeniu w czasie — tu łatwo znaleźć (w szóstym z krótkich akapitów) link do fotorelacji z moich zeszłosobotnich Małych Pienin (Wysoka, Homole, Jaworki, Szlachtowa, Szczawnica).

    /Zarówno to sprawozdanie jak i leskowieckie powstały w ‚zaparowaną’ pogodę aparatem komórkowym 2 mega* – zostali Państwo ostrzeżeni 😉 /

  9. Witaj @a capello , nareszcie ktoś na tym blogu się odezwał. Jeździmy w Beskidy w niedziele, bo w soboty niestety trzeba pracować, taki jest urok własnego warsztatu. A w gory mam godzinę jazdy (powolnej).Naprawdę gości w gorach ubyło, chyba zostali prawdziwi turyści. Za dwa tygodnie wybieramy sie do Sulden, w planach są dwa trzytysięczniki i jeden lodowiec, wszystko zależy od pogody, ale powinno się udać. Prawie siedem dni wędrowek po gorach, w krystalicznie czystym powietrzu, to jest to na co czekać warto cały rok.
    Pozdrawiam

  10. To się odezwę jeszcze raz 😉 —
    Przez ostatnie dwa semestry pracowałam (troszkę) własnie w niedzielne popołudnia-wieczorki.
    Poza tym śpiewam w chórze i nominalnie co 2 tygodnie jestem niedzielnym (współ)oprawcą muzycznym 🙂

    Jutro nie pracuję; śpiewam b. późno (wcześniej dobrze byłoby być na atrakcyjnym cudzym koncercie… zatem… (choć przede mną bogata noc w mieście)… może to coś da, kto wie 😉

    Z alpejskich kątów marzy się powrót w Tyrol (dowolne miejsce) – ale nic spastycznie; niech się bawią dobrze Ci, co mogą, ja mam jeszcze sporo nie-zaliczeń tatrzańskich 🙂

    Powodzenia i pięknej pogody w Sulden! 🙂

  11. @a capello, zapomniałem sie pochwalić, Krzysztofa Wielickiego poznałem troche wczesnie od Ciebie, bo w 1977 roku.
    Pozdrawiam

  12. A ja (i pewnie parę innych osób też) liczę na relacje z Sulden/Soldy!
    Niestety, w sobotni wieczór, kiedy Dworek Białoprądnicki gościł Krzysztofa Wielickiego byłem poza Krakowem (rower z synem – ale na razie po płaskim:)), więc nie mogę zdać sprawy ze spotkania.
    Pozdrawiam wszystkich. Dobrych wypadów w Tatry, Aply, Beskidy a i w płaskie regiony!

  13. Panie Krzysztofie, obiecuję kilka słow po powrocie z Sulden. A tak na marginesie, gdyby szanowni blogowicze zechcieli opisać ciekawe miejsca w górach które odwiedzili, mogło by być ciekawie i ożywić ten blog. Co Pan na to.

  14. Martwi mnie tylko duza ilość śniegu , rok temu było mniej.
    Tu można na bieżąco sprawdzać śnieg na Madritsch
    http://www.sulden.com/shared/webcam-sulden-seilbahn.asp
    Wyciągi lekko zdrożały, o 2,-EUR, tygodniowy karnet kosztuje 42,-EUR, to jest polowa kwoty jaką trzeba by zapłacić kupując bilety codziennie
    Pozdrawiam

  15. To znowu ja. Pod tym linkiem jest opisanych kilka tysięcy tras w górach i zamieszczone prawie 500 000 zdjęć. Wszystko opisują turyści. Miłego przeglądania
    http://www.hikr.org/

  16. A ‚za to’ ja byłam (i nawet z Osobem Towarzyszącym) w Dworku na spotkaniu z Krzysztofem Wielickim (do czego niemało przyczyniła się zanęta w tym Blogu 🙂 ).

    Spotkanie było bardzo ciekawe; z lekka spóźnione – trwało do po-dziesiątej pm.
    Konstrukcja: trzykrotne bezskuteczne obleganie południowej ściany Lhotse skontrastowane z wieeeelką dozą szczęścia podczas zdobywania ostatniego brylanta do korony – Nanga Parbat. Ładne obrazki, wartka-gładka opowieść, anegdoty. Potem jeszcze więcej dobrego w odpowiedziach na pytania: o szczęściu w górach, pozostawieniu towarzysza (i ocenie faktu przez postronnych w zależności czy przeżył, czy nie), o karawanie podczas monsunu, o polskiej myśli bimbrowej u talibów zainstalowanej (i wciąż działającej), jeszcze więcej motywów spirytusowych, o kominach fabrycznych dwiema zamiast sześcioma warstwami powlekanych, o księgowaniu (w klubie, po powrocie) namiotów utraconych (wszystkich) w lawinach (=zbytych barterowo bądź mniej by mieć na szerpów i inne koszta)… o przeróżnych różnościach znanych bądź mniej.

    /Więcej/inaczej o kolosalnej problematyce… – tu też link do niedzielnej wycieczki na Pilsko, z Korbielowa przez Glinne, potem przez Uszczawne @Andrzeju, turystów było mnóstwo (od szczytu w dół)… wystartowaliśmy z Korbielowa po 6:30; super-pora na nieustanny ptasi koncert 😀 /

  17. W dniach 30.07 – 06.08.2011 w Sulden bądzie można wedrować po gorach razem z samym Reinholdem Messnerem.
    http://www.haus-peder.com/Content/Documents/MessnerMountainWoche30.pdf
    Wydaje mi sie ,że warto dopłacić 50,-EUR do ceny apartamentu za taką atrakcję.

css.php